Blog > Komentarze do wpisu

Nie zdradzaj żadnych tajemnic

Kiedy była już przygotowana na to, co ją czeka w ciągu dnia, brała filiżankę czarnej kawy, pączka i zabierała się do studiowania nekrologów....

- Hot doga ze wszystkimi dodatkami - zamówiła i obserwowała, jak sprzedawca sprawnie szykuje wielką porcję w cieście sezamowym, pokrywając ją obficie keczupem, musztardą i przyprawami....

...wsłuchała się w nieziemsko piękne dźwięki koncertu na skrzypce i fortepian Cesara Francka. Obok niej, w klatce zakrytej na noc, obudził się kanarek i zaczął śpiewać. Jess usiadła na sofie i przy pięknym akompaniamencie spożywała w ciemnościach pizzę....

Miejscem jej kulinarnych wzruszeń była włoska restauracja, której ściany ozdobione były malowidłami przedstawiającymi scenerię Włoch. Z sufitu zwisały nieregularnie rozwieszone plastikowe winogrona.  Można było usiąść przy jednym z dziesięciu stolików i zamówić pizzę. Właścicielka Carla na aluminiowych talerzach podawała pizzę z czterema gatunkami sera, warzywami i wędliną, a Jess jadła ją rękoma, bo nigdy nie potrafiła zrozumieć, jak ludzie mogą jeść pizzę przy pomocy noża i widelca.

Między posiłkami rozwiązywała bardzo trudne, poplątane sprawy kryminalne prześladowana przez swoje lęki i przerażającego prześladowcę.

Na pocieszenie przygotuję dla niej kapryśną pizzę, ale to już jutro. ;-)

Nie, pokapryszę i zamiast capriciosa, będzie pizza neapolitańska ;-)

Pizza neapolitańska dla Jess z powieści Joy Fielding "Nie zdradzaj żadnych tajemnic"

ciasto:

300 g pszennej mąki

20 g drożdży

pół łyżeczki cukru

pół szklanki letniego mleka

2 łyżki oliwy

jajko

sól

na wierzch:

400 g pomidorów w puszce, pokrojonych, posolonych, posypanych pieprzem

200 g mozzarelli pokrojonej w plastry

kilka anchois

trochę kaparów

łyżka oliwy

listki bazylii

Drożdże mieszam z mlekiem i cukrem. Do miski przesiewam mąkę, wsypuję sól, wlewam drożdże z mlekiem, oliwę, wbijam jajko. Mieszam, zagniatam, wyrabiam. Kładę ciasto do miski, przykrywam, zostawiam do czasu, aż podwoi objętość.

Włączam piekarnik, 180 stopni.

Smaruję oliwą formę o średnicy 28 cm. Formuję z ciasta placek. Na nim rozkładam kolejno: pomidory, ser, anchois, posypuję całość kaparami. Kropię oliwą. Piekę przez ok. 30 minut, niech ciasto porządnie się zrumieni, żeby w środku nie było zakalca. Na koniec posypuję listkami bazylii.

jeszcze surowa ;-)

P.S. Najlepszą pizzę jadaliśmy we włoskiej restauracji na Saskiej Kępie. Ciasto było bardzo cienkie, lekko kruche, z bąblami powietrza. Jedliśmy ją rękoma skrapiając pizzę oliwą. Uwielbiam takie ciasto. To moje jest pulchne, takie typowo drożdżowe, a tamto smakowało nam bardziej. :-)

niedziela, 01 marca 2009, krokodyll8

Polecane wpisy

Komentarze
2009/03/02 17:47:21
Czekam z zapartym tchem na cd ;o)
-
Gość: ola_ole!, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/03 12:22:06
aż ślinka cieknie! Może jednak zdradzisz jedną tajemnicę - gdzie jet ta pyszna pizza na Saskiej Kępie... :)
-
Gość: Krokodyl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/03 13:24:22
Ola...Ole, no dobrze, zdradzę. ;-)))) Il caminetto, na Zwycięzców 44, czyli taka dalsza Saska Kępa, nie ta wlasciwa przyfrancuska. Restauracja jest na piętrze, nad duzym sklepem spozywczym, w budynku, w którym mieści sie poczta. Chyba jeszcze jest. Włascicielem jest Włoch i po otwarcuu serwowane byly pyszności. najsmaczniejsze tiramisu, jakie jadłam - tylko tam i wiele smakowitosci i ta boska pizza, a potem było obcinanie kosztów, co się dało odczuć w smaku i przestaliśmy tam chodzić, pizza np. była coraz bardziej naga. ;-))) nie wiem, jak jest teraz. Pozdrawiam :-)))
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.