|
Blog > Komentarze do wpisu
Kawa granita z panna cottaMoja rodzina jeszcze śpi, a ja widziałam świt. Coś cudownego, po tych ciemnych miesiącach. :-))) Patrzyłam, jak wschodzi słońce i przygotowywałam śniadanie: twarożek ze szczypiorkiem, puszyste bułki Dorotus, zupę migdałową Agaty. Towarzystwo się obudzi i będzie mu przyjemnie, a potem czeka nas spacer po puszczy. Jest tak ciepło :-) Zrobiłam jeszcze zdjęcie deserowi, który przygotowywałam przed snem. Będzie na popołudnie :-)
Kawa granita z panna cotta 235 g cukru 15 g czarnej kawy rozpuszczalnej 30 ml likieru kawowego 3 czubate łyżeczki sproszkowanej żelatyny 2 laski wanilii rozcięte wzdłuż 250 ml mleka 3,2% 250 ml 30% śmietany Wieczorem robię granitę i pannę. ;-)) Granita: Do rondelka wsypuję 175 g cukru, zalewam go 175 ml wody i gotuję od zawrzenia przez 10 minut. Kawę rozpuszczam w odrobinie gorącej wody, dodaję do rondelka, już po ugotowaniu wody z cukrem. Mieszam i zostawiam do ostygnięcia. Gdy wystygnie dodaję 500 ml wody i liker, mieszam i przelewam do plastikowego naczynia, chowam na noc do zamrażalnika. Panna cotta: Przepoławiam laski wanilii, wyskrobuję środek i wsypuję do rondelka. Wrzucam przepołowione laski. Dodaję mleko, śmietanę i resztę cukru. Zagotowuję, przecedzam przez sitko do miski. Żelatynę rozpuszczam w 2 łyżkach gorącej wody i po rozpuszczeniu dodaję do gorącego mleka i reszty. Mieszam, aż się dokładnie rozpuści. Miskę tę wkładam do większej z zimną wodą i kostkami lodu, mieszam zawartość, aż schłodzi się, a żelatyna zgęstnieje. Wlewam masę do foremek. Chłodzę przez noc w lodówce. Następnego dnia z foremki, po potrzymaniu jej przez chwilę w gorącej wodzie, wykładam na zimny talerz panna cottę, a obok kładę granitę - zeskrobuję ją brzegiem łyżki. źródło - "Śniadania" wyd. Konemann sobota, 04 kwietnia 2009, krokodyll8
Komentarze
alinkawyka
2009/04/04 09:24:19
Uwielbiam wszystkie panny cotty:)
2009/04/04 10:52:37
Ja tez juz wiem,ze uwielbiam panna cottę , a granita to moje drugie imię ;))) We Włoszech objadłam/opiłam się granity i z wielką lubością zrobiłabym to ponownie :) Mniam :) A moje ulubione jej smaki to melonowy i limonkowy o i jescze miętowy :)) Miłego dnia :)))
Gość: Krokodyl, aapq142.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/04 19:19:24
Aga-aa - :-))) Tez uwielbiam panny, ale te mi nie wyszły. Z foremek. ;-)))
Majano - miętowy, to ulubiony mojego męża, ctrynowy jego i córki, a mi bardzo smakuje ta kawowa i na pewno smakowałaby mi limnkowa z domieszką alkoholu. :-) panna cotta jest pyszna, tez tak uważam. :-))) Alinka - och, ja też. :-))) 2009/04/04 22:35:31
ale z Ciebie fajna mama! :) mogłabym być taki malcem (w ogóle chciałabym znów nim być, bo to beztroskie życie, z którego wówczas nie zdawałam sobie sprawy, teraz tak kusi i rozczula :)), którego przed pójściem do przedszkola budzi zapach ciepłych bułeczek, a po przyjściu z niego jeszcze większe pokusy czekają. oj, mogłabym :D
2009/04/05 09:41:25
Ostatnio często panna cotta gości na blogach. Uwielbiam ją, a tak dawno nie robiłam, że się koniecznie skusze. :))) "Mniamuśny" ;) przepis kochana!
Żeby dobrze wyszła z foremek, należy foremkę/pojemniczek zanurzyć na kilka sekund w gorącej wodzie i wykładać na talerzyk. :))) Wyjdzie bez problemowo. :) Pozdrawiam serdecznie! 2009/04/05 15:53:45
Krokodyl, Ty to masz pomysły! Ta granita dla początkującej kawoholiczki brzmi smakowicie ;))
Z jakiś tydzien temu obudziłam się o świcie, ale niebo! Tyle kolorów, a zaraz pojawiło się wschodzące słońce. Cudowny widok! :) 2009/04/05 20:16:26
Ally - moja mama mogłaby zalożyć strone "Nienawidze gotować", to dlatego ja tak wiele czasu poświęcam kuchni. Na zasadzie kontrastu :-))) Faktycznie - dzieci to cieszy, co nie znaczy, że jest to lek na niejadkowość mojej córeczki. ;-)) Dopuszcają nowe smaki i składniki, które większośc dzieci uważa za niepyszne. :-) A dla mnie to pociecha, np w te zimowe dni bardzo mnie gotowanie cieszyło. A teraz cieszy mnie czyste niebo i przyroda. :-)) To może schudnę?? ;-))) Dzieciaki mają teraz fajne dzieciństwo, o ile ich rodzice znajdują dla nich czas, o ile nie wpychają ich w wyścug szczurów, to jest tyle mozliwości, zeby atrakcyjnie spędzić ten czas i niefrasobliwie właśnie.
Notme - rób. I przypominam o sezamkach. :-))) Ciekawa jestem zdjęć!!!! Bałam się z wrzątkiem tym razem, bo to silikonowe foremki, nie pamiętałam, co w gwarancji stało na temat nagłych zmian temperatury. Zemfiroczka - no. Ja kawoszką to jestem od lat. :-)))) Granita, jak w sam raz dla mnie ;-))) 2009/04/07 11:40:48
Silikonowe mogą do piekarnika nawet iść, ale nie wiem jak Twoje, sprawdź w internecie dla pewności. :)
Panna cotta musi poczekać jeszcze troszkę, ale będzie inny deser, chyba nawet następny. :) Pozdrawiam serdecznie! |
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione. |