|
Blog > Komentarze do wpisu
Dawna zupa cytrynowaDziś gości u mnie kuchnia polska, a to z prostej przyczyny - Irena i Andrzej ponownie zorganizowali Akcję Gotujemy po polsku, a to z okazji jutrzejszego święta. Akcję uważam za bardzo fajną i bardzo trafioną. Miły sposób na świętowanie. W przyszłym roku muszę się do niej bardziej przygotować, wymyślić coś ekskluzywnego. Dziś zrobilam sałatkę ziemniaczaną na czwórkę i zupę cytrynową na czwórkę z plusem (skala od jedynki do szóstki, noty wystawione przez męża i dzieci). :-)))
Dawna zupa cytrynowa 1/2 kg mięsa cielęcego z kością marchew kawałek selera cytryna koperek sól, pieprz łyżeczka cukru 1/2 szklanki ryżu łyżka masła Do garnka wlewam 3 litry wody. Wkładam mięso, obrane warzywa. Solę. Gotuję, aż cielęcina będzie kleista, a woda wyparuje w połowie. Mięso i jarzyny wyjmuję. Do rosołu wrzucam ryż i gotuję do miękkości. Wsypuję cukier, pieprz, wlewam sok z 1 cytryny, dodaję łyżkę masła. Na koniec posypuję koperkiem. Akcji Ireny i Andrzeja Gotujemy po polsku patronuje serwis zPierwszegoTłoczenia.pl wtorek, 10 listopada 2009, krokodyll8
Komentarze
2009/11/10 22:11:17
bardzo ciekawa ta zupa cytrynowa. Robiłam kiedyś podobną na rosole z kurczaka, smaczna bardzo. A sałatka - cóż- klasyka :)
2009/11/10 22:56:05
Grumko - OK. Skasowałam. :-)
Grażynyko - tak, ta na rosole z kurczaka była w tej pamiętnej "Kuchni polskiej" stojącej w każdym domu (jeśli myślimy o tej samej ;-)) Ją właśnie jadałam wcześniej. :-))) Atino - bardzo mi miło, bo jesteś wymagajaca. Patrząc na zdjęcia przypomniałam sobie wywiad z Tessą Capponi w ostatnich WO, że te nasze polskie potrawy za czasów komunizmu były takie bure dla niej. Moje też są bure, choć nie było mi buro je jeść. ;-) 2009/11/10 23:20:16
Ziemniaczana to dla mnie klasyka.Mogę ją jeść zawsze i wszędzie.Zupy cytrynowej niestety nigdy nie jadłam i jakoś nie mogę się do niej przekonać.Może jednak warto spróbować?Pozdrawiam
Gość: Krokodyl, aapd179.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/11 12:24:59
Kawusiu - cytrynowa to tak naprawdę smaczny delikatny rosół, lekko cytrynowy, co jest fajne o tej porze roku, mocno pachnący koprem i z ryżem. Dla mojego przeziębionego dzieciaka okazała się dobrym pomysłem, bo moja córcia lubi i ryż i rosół i cytrynę. :-)) Dziś jeszcze go sobie zjemy i dobrze. To co za oknem, martwi. Ja i tak miałam zostać z dzieckiem, ale mój mąż wybierał się z synkiem na grę miejską, ktorej tematem jest chodzenie po śladach rodziny żyjacej w czasach miedzywojennych, poczynając od wyzwolenia w 1918 roku. Uwielbiam gry miejskie, takbym chciała, żeby już nie padało.... żeby mieli przyjemność...
2009/11/11 13:22:21
Robilam kiedys cytrynowa wloska zupe z makaronem (jest nawet na moim blogu) ale takiej jak Twoja jeszcze nie jadlam. Fajnie jest miec takie smaki, do ktorych mozna po latach powrocic :))
|
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione. |
Reguły i zasady zgłaszania polskich przepisów są określone w zaproszeniu.
Pozdrawiam.