|
Blog > Komentarze do wpisu
Różowe danie - wołowina WellingtonSzarlotek prowadzi Różowy Tydzień, w ramach którego powstają potrawy w różowym odcieniu. Te smakołyki to oczywiscie pretekst po to, by przypomnieć sobie, innym - dbajmy o siebie, chodźmy na badania, znajdźmy na nie czas! Pomyślcie, jak smutno by było, gdyby Was nagle zabrakło. Sama nie cierpię chodzić na wszystkie te nudne badania, bo zaczynają mi się wtedy włączać różne problematory. Dopuszczam do siebie bliżej myśl, że życie jest kruche i marudzę w duchu, czy to jedno, drugie badanie ma sens, skoro jest przecież milion różnych innych chorób i nie przebadam się profilaktycznie na wszystko. Mimo to zagryzam zęby i idę. I wykonuję te podstawowe badania. Czasami spotykam opryskliwe pielęgniarki. Nie jest to słodki, pyszny czas. Robię to, bo mam dzieci, bliskich, bo sama dla siebie mogę zniknąć, ale innych mi szkoda. To ci co zostają cierpią najbardziej. Już to wiem. :-( Jak nie chcemy robić tego dla siebie, zróbmy to dla kogoś najbliższego. Zanim podam przepis Jamiego Oliviera na różowe coś niecoś, oto link do strony z rysunkami mojej bliskiej koleżanki - KSIĘGA ŚMIERCI. ... Różowe danie - wołowina Wellington
oliwa 1 czerwona cebula 1 marchewka 2 ząbki czosnku szczypta kuminu szczypta mielonego chilli 500 g mielonej wołowiny dobrej jakości 200 g czerwonej fasoli z puszki, osączonej 2 łyżki koncentratu pomidorowego sól pieprz 2 jaja ok. 500 g francuskiego ciasta ( u mnie 2 opakowania ciasta - wyszło mi 8 roladek) duża garść startego sera, u mnie Pecorino Romano Na oliwie smażę posiekaną cebulę, czosnek i drobno pokrojoną marchewkę. Duszę przez ok. 10 minut na średnim ogniu. Dodaję chilli i zmielony kumin i duszę razem przez minutę. Masę zostawiam, by ostygła. Piekarnik podgrzewam do 180 stopni. Mieszam ze sobą, bardzo dokładnie, zawartość patelni, mięso, koncentrat pomidorowy, 1 jajko, fasolę, sól i pieprz. Blat i wałek obsypuję mąką i wałkuję ciasto francuskie. Kroję je na 4 równe części. Na środku układam farsz, równo go rozprowadzam zostawiając puste brzegi ciasta. Wierzch farszu posypuję świeżo startym serem. Brzegi ciasta smaruję jajkiem. Ciasto roluję i dokładnie łączę brzegi. Ruloniki kładę w formie oprószonej mąką. Wierzch roladek smaruję jajkiem. Piekę przez ok. 25 minut. Podaję z warzywami. Dzisiaj przygotowałam do nich brukselkę. * źródło - październikowy numer "Kuchni" wtorek, 12 października 2010, krokodyll8
Komentarze
2010/10/12 17:55:25
Mocna terapia wstrząsowa ..... Teraz nie wiem co napisac, bo ciągle myślę o tym co zobaczyłam. Chyba tylko jedno...Dziękuję
2010/10/12 20:08:30
Szarlotku - też tak czułam te rysunki i czuję, bo to się właśnie tak odczuwa... zaglądałam do jej prac. Czasami potrzebna jest taka terapia. Jakaś półmyśl, że innych rozstanie boli tak samo dogłębnie i mocno - czarne ręczniki, ... razem z ubraniami.... talerze jedzenia które nikogo nie karmią, jedzenie staje w gardle, ... itd. Każdy rysunek odczułam wcześniej, niż zajrzałam do galerii Jaśminy, niż ona miała powód powstać...Pozdrawiam. :-)
Justmydelicous, Anno - kojące, ciepłe danie i łagodne. Bylo zapotrzebowanie na coś co nie jest ostre. ;-) 2010/10/12 20:36:52
Krokodylku, cudowne danie wyczarowałaś i pięknie różowe.
Cieplutko pozdrawiam, rysunki własnie obejrzałam... Mocne, ciężkie... nie wiem co napisać. Pozdrawiam Cię. 2010/10/13 22:38:01
Myniolinko - a wiesz, że masz rację. Nie wpadłam na to, jaka szkoda. Następnym razem tak połączę. Smakowały wszystkim, wiec łatwiej mi będzie wrócić do tego przepisu. Uwielbiam barszcz.
Majanko - dziękuję :-) Tak, rysunki są mocne. Umieszczając link obejrzałam je znowu kilka razy, ale juz dziś bym nie zajrzała. Dziś już się oszczędzam... Całusy :-)) |
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione. |
kuchennymidrzwiami.blogspot.com/