Blog > Komentarze do wpisu

Żytni zakwas

Zrobiłam go w maju i odtąd co drugi dzień piekę kolejne żytnie chlebki na zakwasie. Na początku czerwca go uśmierciłam, bo za długo czekał na mój powrót do domu wyciągnięty z lodówki. Zrobiłam więc zakwas nr 2 i znów mam w domu swoje chleby i zapach ciepłego pieczywa rozchodzi się z mojej kuchni co drugi wieczór. :-) Na te kilka dni przerwy w domowym wypiekaniu chleba, wsparła mnie swoim chlebem moja koleżanka Sylwia z piekarni Ziarnem Malowane. :-) Niestety, dobre uzależnia. Nie miałam ochoty na chleb ze sklepu. :-) 



Lubię piec chleb, uspokaja mnie to, jest to czynność kojąca. Świat się wali, pali, a ja idę do kuchni przygotować ciasto na kolejne chlebki i skupiam się tylko na tym. :-) Takie chwile są potrzebne każdemu. :-) Lubię swój zakwas, bo jest niezawodny. Lubię smak mojego chleba i świadomość, że doskonale wiem z jakich jest zrobiony składników. 

I do zakwasu i do ciasta na chleb używam tylko mąk ekologicznych. 

Przepis na zakwas

1 dzień - w dużym słoju wymieszałam 100g mąki żytniej typ 2000 i 100ml ugotowanej ostudzonej wody. Słój przykryłam folią spożywczą, w której zrobiłam kilka dziurek. Postawiłam go w ciepłym miejscu.

2 dzień - po 24 godzinach wsypałam 100g mąki żytniej typ 2000, wlałam 100 ml ugotowanej ostudzonej wody. Całość wymieszałam i znów przykryty słój zostawiłam w cieple.

3 dzień - po 24 godzinach wsypałam 100g mąki żytniej typ 2000 i wlałam 60 ml ugotowanej ostudzonej wody, wymieszałam, przykryłam i odstawiłam w to samo miejsce.

4 dzień - po 24 godzinach dodałam 100g mąki żytniej typ 2000 i 60 ml ugotowanej ostudzonej wody. Znów przykryłam, znów słój trafił w ciepły kąt.

5 dzień - po 12 godzinach odważyłam potrzebną do chleba ilość zakwasu, a resztę schowałam w słoiku, już normalnie zamkniętym zakrętką, do lodówki.

Przepis na chleb ze świeżo zrobionym zakwasem podałam tu:
chleb żytni na zakwasie

Co drugi dzień sięgam po słoik z zakwasem-starterem z lodówki. Wystawiam go na blat godzinę, dwie przed mieszaniem startera na zakwas. Biorę 60 g zakwasu "lodówkowego" czyli startera i mieszam z 200g mąki żytniej typ 2000 i 180 ml ugotowanej ostudzonej wody. Mieszam, przykrywam folią i zostawiam na noc. Do słoika zaś wsypuję łyżkę mąki i wlewam łyżkę wody, mieszam, zamykam i chowam do lodówki, potem rano go wyciągam, by się ogrzał. Dodaję do niego łyżkę wyrośniętego przez noc zakwasu, mieszam, chowam słoik do lodówki. Te zabiegi czynię po to, by nigdy mi nie zabrakło zakwasu. :-)) Już bywało, że zostawały na dnie słoika smętne resztki, gdy więcej czerpałam ze słoika, niż dodawałam do niego. :-)) 

Natomiast do zakwasu, który rósł przez noc w misce dosypuję 200 g mąki żytniej typ 2000, 600 g mąki żytniej typ 720, 3 łyżeczki soli, wlewam 700 ml ugotowanej ostudzonej wody. Wszystko dokładnie mieszam. Przykrywam folią i odstawiam na ok. 8-10 godzin. Po tym czasie przekładam ciasto do natłuszczonych keksówek, wyrównuję wierzch wilgotną dłonią. Blaszki chowam pod ściereczką. I zostawiam na ok. 5 godzin, aż ciasto będzie gąbczaste i podwoi swoją objętość. Następnie piekę je w 220 stopniach w towarzystwie 3 keksówki wypełnionej wrzątkiem. 

Mam najgorszy piecyk do pieczenia chleba, bo mój gazowy piekarnik piecze tylko od dołu. Z termoobiegu nie korzystam, bo nie chcę chlebków wysuszać. Mimo braku piekarnika grzejącego góra-dół i tak wychodzą doskonałe chlebki. Chleb jest gotowy po ok. 45 minutach, jego brzegi odchodzą od foremek, postukany w spód wydaje głuchy dźwięk. Lubię go wtedy jeszcze położyć bezpośrednio na kratce górą do dołu, żeby lekko go podpiec z najbielszej strony. Studzę chleb na kratce, na blacie. Dopiero całkiem ostudzony zawijam w ściereczkę i w niej przechowuję. Chleb ma chrupiąca skórkę i wilgotny miąższ. :-) 

*źródło - "Chleb. Domowa piekarnia" Piotr Kucharki


czwartek, 15 czerwca 2017, krokodyll8

Polecane wpisy

TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.