sobota, 12 stycznia 2019
Danie, które do Izraela trafiło z Tunezji i zyskało tam ogromną popularność. Najwięcej zdjęć szakszuki napotykam na Fejsbuku w weekendy, kiedy moi znajomi mają wreszcie czas, by przygotować powolne śniadanie. Można  tworzyć różne jego wersje, to oczywiste, dodawać warzywa takie jak bakłażan, ziemniaki, posypywać całość sfermentowanym serem, fetą itp., posypywać wierzch to natką, to szczypiorkiem to świeżymi liśćmi kolendry itd. 



1/2 kg czerwonej papryki
800 g dojrzałych pomidorów
kilka ząbków czosnku
1 łyżka pikantnego paprykowego sosu
łyżka koncentratu pomidorowego
8 jajek
oliwa
kumin, pieprz, sól
świeże zioła

Papryki pokroić w drobną kostkę. Czosnek posiekać. Pomidory obrać i pokroić w kostkę. 
Na dużej patelni rozgrzać oliwę, dodać ostrą pastę paprykową i koncentrat, paprykę i czosnek, wymieszać i dusić na małym ogniu przez ok. 10 minut. Następnie wrzucić pomidory, ok. 1/4 łyżeczki soli, kumin i całość dusić przez 10-15 minut. W uzyskany gęstym sosie zrobić 8 dołków i wbić w nie 4 całe jajka i 4 żółtka. Białka zamieszać z warzywami wokół żółtek i patelnię trzymać na gazie dalsze minimum 10 minut, dotąd aż żółtka się zetną, tzn. u nas są dwie szkoły - niektórzy lubią prawie płynne żółtko, a niektórzy ścięte. Za każdym razem wygrywa inna wersja. :-)) 
Wierzch posypać pieprzem i świeżymi ziołami.
niedziela, 06 stycznia 2019
Pomysł na śniadanie, które nasyci nas na wiele godzin. 



Frittata
 
4-5 niedużych cukinii
1 duży por
4 łyżki oliwy z oliwek
4 jaja
sól, pieprz
ok. 1/2 szklanki sera feta l. podobnego
1/2 szklanki grubo posiekanych orzechów włoskich
świeże zioła
dodatkowo ser feta do posypania

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.
Cukinie ścieram na grubych oczkach. Przekładam je na sitko, by obciekły. Następnie rękoma wyciskam  z niej jak najwięcej soku.
Pora kroję na plasterki. Smażę je w naczyniu, które potem wstawię do piekarnika. Studzę. 
Jajka ubijam z solą i pieprzem, dodaję pokruszony ser i posiekane orzechy, mieszam. Do jajek dodaję cukinię i przestudzonego pora, świeże posiekane zioła, mieszam. 
W naczyniu w którym smażył się por ponownie rozgrzewam oliwę, wlewam masę na omlet i smażę na średnim ogniu, aż spód się zetnie. Wtedy skrapiam wierzch oliwą i naczynie wstawiam do piekarnika. Gdy omlet się upiecze, odstawiam go na bok na 5 minut. Przed podaniem wierzch posypuję pokruszoną fetą i ziołami.


sobota, 05 stycznia 2019
To jeszcze jedno danie z jednego z moich ulubionych warzyw, które można przetwarzać na milion sposobów. Tym razem są to placki, które wspaniale komponują się z wyrazistymi sosami. 



ok. 1 kg dyni hokkaido l. innej
2 jaja
garść świeżych, posiekanych ziół
1 mała drobno poszatkowana cebula
ok. 1 szklanki bułki tartej, u mnie starty nasz domowy chleb żytni na zakwasie
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki kuminu
1/2 łyżeczki summaka
szczypta soli
świeżo zmielony pieprz
oliwa

sos:
4 łyżki musztardy
sok z 1 cytryny i skórka z niej starta
3/4 szklanki wody
sól, pieprz


Piekarnik rozgrzewam do 200 stopni i piekę w nim dynię. Ja zawsze na dno naczynia chlapię odrobinę wody. Po upieczeniu dynię studzę, zdejmuję skórkę (nie lubię), wyrzucam pestki. Miąższ dyni mieszam z jajkami, ziołami, cebulą, bułką tartą, przyprawami. Masa powinna mieć konsystencję, która pozwoli ulepić z niej kulkę, która po przerzucaniu z dłoni do dłoni nie będzie się ani rozpadać ani pękać. Jeśli ciasto jest za rzadkie, dodaję bułkę. Jeśli ciasto się rozsypie, jest za kruche, dodaję więc jeszcze jedno jajko. 

Piekarnik nastawiam na 180 stopni.
Blachę wykładam papierem do pieczenia. Wilgotnymi dłońmi lepię kulki wielkości orzecha włoskiego, układam je na blasze i rozpłaszczam. Placki skrapiam odrobiną oliwy i piekę przez ok. 20 minut. 

Na patelni mieszam musztardę, sok i skórkę cytryny, dodaję przyprawy i wodę i gotuję na małym ogniu, aż sos zgęstnieje. Polewam nim świeżo upieczone placki. 

wtorek, 18 grudnia 2018
W "Wysokich Obcasach" trafiłam na artykuł o kuchni Tessy Kiros, córki Finki i Greka, będącej za pan brat z kuchniami swoich rodziców. Czuję dużą miętę do kuchni greckiej, więc od razu skusił mnie przepis podany przez Tessę. Nie było to akurat nic wytrawnego, bo miodowe ciasto, a ja ostatnio stronię od słodyczy, ale upiekłam. I bardzo nam smakuje. Jest słodkie, ciekawe w smaku, z wyraźnie słoną nutą. 



Melopita

2 jajka
40 g trzcinowego cukru
2 łyżki pszennej mąki
100 g płynnego miodu
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka brandy
500 g ricotty

dodatkowo: łyżka cukru i pół łyżeczki cynamonu

Nagrzewam piekarnik do 180 stopni. Żaroodporne naczynie o średnicy 25 cm smaruję masłem i oprószam mąką lub wykładam papierem do pieczenia. Miksuję jaja z cukrem na gładką puszystą masę, przez minimum 4 minuty. Dodaję mąkę, cały czas ucierając. Następnie dodaję miód, sok z cytryny i brandy, a potem porcjami ricottę cały czas miksując ciasto. Przelewam je do naczynia i piekę przez ok. 35 minut, dotąd aż masa się zetnie, a wierzch odrobinę zrumieni. Wtedy posypuję je cukrem zmieszanym z cynamonem. I za chwilę wyjmuję z piekarnika. I studzę. 
poniedziałek, 17 grudnia 2018
Burek - danie pochodzące z Bałkanów, zajadałam się tym kupionym na targu w Sarajewie albo tym nabywanym w licznych piekarniach rozsianych po Czarnogórze  (już nie był taki smaczny). I także ten przepis wpadł do kuchni żydowskiej, która jest mixem narodowych dań wielu krajów. Izraelczycy uwielbiają burki, można je kupić w całodobowych piekarniach. W Izraelu każdy kształt niesie w sobie informację na temat smaku - kwadratowe burki są z ziemniakami, trójkątne są z serem feta, owalne rurki na jeden kęs mają farsz z mięsa przyprawionego przyprawami z Bliskiego Wschodu. 
Mój, to domowa wersja. Dwie skręcone spiralnie rurki z ciasta francuskiego z farszem z pieczonych na żywym ogniu bakłażanów (mają wtedy genialny wędzony smak i nie wymagają przypraw) z dodatkiem greckiej fety (burki być może pochodzą właśnie z Grecji, nie wiem, tam też są bardzo popularnym narodowym daniem) i świeżego tymianku. Ciasto przed pieczeniem smaruję żółtkiem i posypuję czarnuszką.



Burek

1,5 kg bakłażanów
200-250 g dobrej greckiej fety
375 g ciasta francuskiego
odrobina mąki
świeże listki tymianku cytrynowego
żółtko jaja
czarnuszka lub sezam

Bakłażany opiekam na wolnym ogniu, wtedy zyskują fenomenalny wędzony smak i nie wymagają żadnych przypraw. Podpiekam je dotąd, aż ich skórka się zwęgli. Studzę, zdejmuje skórkę, a miąższ przekładam do metalowego sitka, by odciekł płyn. Następnie przekładam miąższ do miski. Kruszę do tej samej miski ser feta, dodaję świeże zioła i mieszam. To wszystko. Naprawdę ten farsz nie wymaga żadnych przypraw.

Ciasto francuskie wykładam na oprószony mąką blat i  cienko je wałkuję do uzyskania długiego prostokąta. Przekrawam go wzdłuż na pół. Na jeden z prostokątów nakładam połowę farszu w ten sposób, by środkiem prostokąta biegł paseczek z farszu, wąski (ok. 1 cm) ale wysoki (ok. 2-3 cm). Następnie zwijam ciasto z farszem w długą rurkę. Następnie zwijam ją  w spiralę i przekładam na środek tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. To samo robię z drugim prostokątem ciasta. Powstałą z niego rurkę, łączę z tą w tortownicy i dalej zawijam ciasto w spiralę. Wierzch smaruję żółtkiem i obsypuję czarnuszką albo sezamem. Piekę w 180 stopniach przez ok. 45 minut. Po wyjęciu z piekarnika, przed nałożeniem porcji na talerze, burek odstawiam z boku na ok. 10 minut, by nieco przestygł. 


niedziela, 09 grudnia 2018
Jakiś czas temu Facebook przypomniał mi o warsztatach zorganizowanych kilka lat temu przez Monikę Kucię na temat ZIEMNIAKA. Joanna Jakubiuk przygotowała wówczas wspaniałe przepisy z ziemniakiem w roli głównej. Krzysztof Korolewicz przywiózł kilkanaście odmian ziemniaków. W daniach, które powstawały przy naszym udziale ) mogliśmy spróbować część z nich. Na FB zachowały się zdjęcia, muszę poszukać przepisów, część z nich znalazła się w nowo wydanej książce Joanny Jakubiuk "Ziemniak". Żałuję, że wtedy byłam tak zajęta, zapracowana, że nie znalazłam chwili, by podzielić się recepturami.  Warsztaty były świetnym wydarzeniem i doskonałą promocją ziemniaka. Część uczestników pierwszy raz dowiedziała się o tym, że w Polsce dostępnych jest ponad sto odmian tego warzywa. 

Dziś umieszczę pierwszy przepis, na brosaniki. :-) Brosaniki, szare kluski, które nie dotarły na stół. Wyjedliśmy je wszystkie z patelni. )) Babcia Joasi przygotowywała je bardzo często w niedziele rano, jak jeszcze rodzina spała. Potem wychodziła do cerkwi, a dzieciaki siadały i pałaszowały.




Brosaniki

1 kg ziemniaków
5-6 łyżek mąki pszennej typ 550
1 łyżka mąki ziemniaczanej
sól
do podania:
2 średnie cebule
kilka łyżek oleju
200g surowego wędzonego boczku

Obrane ziemniaki ścieramy na drobnej tarce. Wykładamy na gęste sito i odsączamy nadmiar wody, ale nie odciskamy. Delikatnie zlewamy wodę do miski, a skrobię, która zbierze się na dnie, wrzucamy do ziemniaków. Dodajemy sól i obie mąki (ilość pszennej zależy od wilgotności ziemniaków), mieszamy powstałą masę tak, by utworzyć zwartą, nielejącą pulpę. Przygotowaną masę nabieramy łyżką i wrzucamy do osolonego wrzątku. Delikatnie mieszamy i gotujemy kilka minut od wypłynięcia klusek na powierzchnię. Brosaniki okraszamy zrumienioną na oleju cebulą. Najlepiej jednak smakują, gdy kilkanaście minut poleżą pod przykryciem razem z cebulą w tłuszczu (koniecznie na małym ogniu, aby utrzymać temperaturę). Można też dodać skwarki wytopione z surowego wędzonego boczku.

wtorek, 04 grudnia 2018
Przepis pochodzi z niedawno wydanej, bardzo ciekawej książki "Ziemniak". Autorka jest Podlasianką, od 20 lat aktywnie związaną z kuchnią, gotowaniem, promowaniem regionalnych smaków, tradycyjnych receptur. W jej książce znajdziecie 60 wspaniałych przepisów. Wiele z nich pochodzi z rodzinnej kuchni babci i mamy Joanny Jakubiuk. Dla  części inspiracją były dania spotykane podczas różnych regionalnych kulinarnych wydarzeń, które zawsze są bogactwem smaków z danego obszaru. Niektóre pochodzą od przyjaciół autorki. Ziemniak występuje w nich w roli głównej. Dania są serwowane, bez żadnych zbytecznych ozdób, na pięknej zastawie. Prosto i elegancko. Największym atutem receptur jest ich smak i mała ilość składników. Z książki dowiecie się na co uważać robiąc dania z ziemniaka. Przeczytacie, że kartofle są bardzo zdrowe i nie tuczące i skąd się wzięła ich zła sława. Poznacie historię ziemniaka, bardzo nieoczywistą. :-) W tekście znajdziecie też wiele podpowiedzi na temat wyboru odmian ziemniaków, a mamy ich w Polsce ponad sto. Warto więc spróbować czegoś więcej, niż Irys, Lord i Irga. :-) Książka została nominowana do World Cookbook Fair - Gourmand International - Gourmand Awards w kategorii First Book. :-) 



Mazowieckie szlachcice

ciasto:
400 g mąki pszennej typ 550
1 szklanka gorącej wody
sól

farsz:
1 kg ziemniaków
2 średnie białe cebule
sól pieprz, majeranek
olej lub oliwa

dodatkowo:
2-3 średnie cebule
pęczek koperku
kilka łyżek kwaśnej śmietany

Mąkę wsypujemy do miski, mieszamy z solą, wlewamy gorącą wodę, mieszamy łyżką, chwilę wyrabiamy. Zawijamy w ściereczkę i odkładamy na ok. 15 minut, żeby ciasto "odpoczęło".

Ziemniaki obieramy i ścieramy na drobnych oczkach na tarce. Cebule siekamy drobno, duże kawałki potrafią bowiem przedziurawić ciasto. Cebule wsypujemy na oliwę, smażymy na złocisty kolor. Wtedy dodajemy ziemniaki, mieszamy i smażymy. Wsypujemy sól, sporo pieprzu i sporo majeranku.  Rumiane fragmenty przekładamy do środka i tak co jakiś czas mieszamy. Chodzi o to, żeby farsz maksymalnie zrumienić. Trwa to kilkanaście minut. Jak już jest szklisty, przyrumieniony, ziemniaki nie są już surowe, to przekładamy go do miski, żeby ostygł. 

Chwilę wyrabiamy ciasto i wałkujemy bardzo cienko. Wykrawamy kółka. Do każdego nakładamy farsz i zlepiamy. Pierogi gotujemy przez kilka minut w lekko osolonym wrzątku.

W międzyczasie przesmażamy na rumiano posiekane cebule. Możemy je ociupinę posolić. Odstawiamy je na bok, dosypujemy do nich posiekany koperek, mieszamy. 

Na talerze nakładamy gorące pierogi, posypujemy je cebulką z koperkiem, obok kładziemy po łyżce śmietany. 


 
poniedziałek, 03 grudnia 2018
Zaintrygowało mnie połączenie selera, pieczarek i klementynek i musiałam wypróbować, jak to smakuje. No więc świetnie. :-) Do tego pyszny sos z sycylijskich migdałów, czosnku, dobrej oliwy, którą przywiozłam latem z czarnogórskiego gaju oliwnego, z dodatkiem musztardy. Posiłek bardzo smaczny. Jest to kolejny udany przepis zaczerpnięty z książki "Szczęśliwa miska" Laury Osęki. Mam w domu mnóstwo książek z wegetariańskimi przepisami, w tym samego Ottolenghiego. Żadna jednak tak nie zdobyła mojego serca. Polecam Wam ją na prezent pod choinkę lub z jakiejkolwiek dowolnej okazji lub bez niej. :-) 



Przepis

1 duży seler
250 g pieczarek portobello
5 klementynek Comune
kilka łyżek oleju rzepakowego
skórka starta z 1 cytryny
sól i pieprz
płatki chilli

sos:
100 g sycylijskich migdałów łuskanych
sok z 1 cytryny
1 ząbek czosnku
czubata łyżeczka musztardy
ok. 100 ml dobrej oliwy

Seler obieram i kroję na małe kawałki.  Pieczarki kroję na kawałki. Klementynki na plasterki. Wszystko wsypuję do płaskiego naczynia żaroodpornego i mieszam. Polewam olejem. Posypuję skórką cytryny, płatkami chilli, solą i pieprzem i piekę w 200 stopniach przez ok. 50 minut (dotąd aż zmięknie seler).

Migdały zalewam wrzątkiem. Po kilku minutach odcedzam je, obieram z osłonek. Kroję drobno w kostkę i zalewam wodą. Odstawiam.

Gdy warzywa są już upieczone, odcedzam migdały, dolewam do nich oliwę, dodaję posiekany czosnek, wyciskam sok z cytryny, dodaję musztardę, wlewam oliwę i blenduję. 

Upieczone warzywa, grzyby i owoce :-) układam na talerzach i polewam sosem migdałowym. 
sobota, 24 listopada 2018
Bardzo polubiliśmy zupy z marchwi. Smakowo im dosyć blisko do kremów z dyni. Lubią podobne zestawienia składników. Wspaniale smakują z dodatkiem imbiru, aromatycznych przypraw, z mlekiem kokosowym, czy z cytrusami. Ostatnio robiłam krem z marchwi wg przepisu z Wysokich Obcasów (artykuł o kuchni Samary Khanafer). 



Krem z marchwi

1 kg marchwi
2 ząbki czosnku
1 duża cebula cukrowa
100 g czerwonej soczewicy
ok. 1 l bulionu warzywnego
sól, pieprz
kumin
2 łyżeczki pikantnej pasty paprykowej
oliwa z oliwek
200 g ciecierzycy
świeża kolendra
gęsty kremowy jogurt lub domowe labneh

Na patelnię wlewam oliwę, wrzucam pokrojoną cebulę i czosnek, przesmażam. Dodaję obraną i pokrojoną w plastry marchew. Wsypuję kumin, dodaję harissę. Podsmażam przez kilka minut, wsypuję soczewicę i dolewam bulion. Gotuję przez ok. pół godziny. Gdy marchew jest miękka, zupę blenduję, doprawiam solą i pieprzem. 

W czasie, gdy zupa się gotuje, rozgrzewam piekarnik do 180 stopni i wstawiam do niego płaskie duże naczynie z ciecierzycą wymieszaną z kilkoma łyżkami oliwy, solą, pieprzem, kuminem. Możemy dodać jeszcze inne przyprawy, np. ostrą paprykę. Ciecierzycę można piec też na blasze. Piekę ją przez ok. pół godziny, co jakiś czas mieszając.

Gorącą zupę wlewam na talerze, posypuję ją świeżo upieczoną ciecierzycą, listkami kolendry i nakładam kleks jogurtu lub labneh. 


wtorek, 13 listopada 2018
Kaszotto, danie nawiązujące do mojego ukochanego risotto. Tak naprawdę zupełnie inne w smaku. Kompletnie inna bajka. Niemniej fajny pomysł na jesienny posiłek. 



Kaszotto

4 średnie buraki
kilka gałązek świeżego tymianku, u mnie cytrynowy
kilka łyżek oleju rzepakowego lub dobrej oliwy
1 l bulionu
2 średnie cebule
2 ząbki czosnku
pęczek natki lub innych świeżych ziół np. tymianek
2 łyżki masła
300 g kaszy pęczak
ok. 50 g dojrzałego sera, może być kozi, owczy, krowi, ja wykorzystałam kawałek dziugasa
szczypta gałki muszkatołowej
sól i pieprz

Piekarnik nastawiłam na 180 stopni. W żaroodpornym naczyniu umieściłam buraki, kilka całych gałązek tymianku, skropiłam całość oliwą, przykryłam i piekłam prawie godzinę. Dotąd aż buraki zmiękły. Wtedy je ostudziłam, obrałam i pokroiłam na cząstki.

Bulion doprowadziłam do wrzenia i ustawiłam na malutkim gazie, by nie przestawał wrzeć.

Na dużej patelni rozgrzałam masło, wsypałam posiekaną cebulę, zeszkliłam ją. Następnie dodałam drobno pokrojony czosnek, a po chwili kaszę. Smażyłam całość przez ok. 2 minuty, po czym wlałam ok. 200 ml bulionu. Gotowałam kaszę na małym ogniu co jakiś czas dolewając bulion. Gdy kasza wchłonęła cały płyn, dodałam do niej buraki, listki tymianku i starty na drobnej tarce ser. Przyprawiłam gałką, solą i pieprzem. 

źródło - "Miska szczęścia" Laura Osęka
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 81
| < Styczeń 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.