poniedziałek, 15 stycznia 2018
Bardzo prosty i smaczny posiłek. Kasza pęczak z pieczoną marchewką, świeżymi ziołami, rukolą i orzechami. Jadłam ją niedawno na urodzinach u koleżanki. Na stole stała masa smakołyków wege, a kolejni goście wnosili następne. Było mnóstwo past, hummusów, sałatek, pieczonych warzyw, carpaccio, faszerowanych strąków papryk i choć mnie smakowało wszystko, to uparłam się powtórzyć w domu ten akurat przepis. :-)



Kasza pęczak
marchewki
liście rukoli
świeży tymianek
włoskie orzechy
czosnek
oliwa
ocet jabłkowy domowy
ocet balsamico
miód
dobra musztarda
sól
pieprz
sok cytryny

Kaszę moczę przez 2 godziny, odcedzam, wrzucam do osolonego wrzątku, gotuję. Studzę.

Marchewki obieram, kroję na kawałki, skrapiam obficie oliwa, piekę. Studzę.

Tymianek siekam. Liście rukoli skrapiam cytryną.

Orzechy  podprażam na suchej patelni. 

Z oliwy, octów, musztardy, czosnku, miodu, soli i pieprzu przygotowuję dressing.

Łączę kaszę z marchewką, rukolą, tymiankiem, całość polewam dressingiem. 

poniedziałek, 08 stycznia 2018
Kasza jaglana w wersji budyniu bardzo nam smakuje. Dziś zrobiłam budyń o smaku czekoladowym z dodatkiem daktyli. 



Budyń jaglany

8 łyżek ugotowanej kaszy jaglanej
kilka łyżek mleka migdałowego 4 albo więcej, do uzyskania odpowiedniej konsystencji
2 łyżki kakao
6 łyżek soku z eko pomarańczy
2 świeże daktyle
1 łyżeczka oleju kokosowego

Wszystkie składniki zmiksować i gotowe. :-) 
niedziela, 07 stycznia 2018
Smaczny deser, dzięki któremu można przemycić kaszę jaglaną. 




Budyń / 2 małe porcje

8 łyżek *ugotowanej kaszy jaglanej
sok z 1 cytryny
4 łyżki mleka roślinnego np. migdałowego
1 dojrzały banan
ew. 1 łyżka syropu klonowego

Wszystkie składniki zmiksować na gładką masę. 

Gotowanie kaszy jaglanej - kaszę przelać obficie gorąca wodą z kranu. Dwa razy więcej wody, niż kaszy zagotować, wsypać do niej przepłukaną kaszę, dodać ociupinę oliwy lub masła. Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez ok. 15 minut. Nie mieszać. Niech kasza wchłonie cały płyn. Zostawić do ostudzenia pod przykryciem. 

sobota, 06 stycznia 2018
Dziś upiekłam ciasto cytrynowe, aromatyczne i niezwykle łatwe. :-) Jest to pierwszy przepis, z którego skorzystałam, z nowej książki w moim księgozbiorze - "Słodko" Yotama Ottolenghiego i Helen Goh. Książka pełna niezwykle apetycznych, działających na wyobraźnię i na kubki smakowe zdjęć. Oczywiście wybrałam jeden z najprostszych deserów. :-)




Ciasto cytrynowe

3 duże jaja
225 g trzcinowego cukru
120 ml śmietany kremówki
75 g masła
10 g maku
skórka drobno starta z 3 eko cytryn - 2 łyżki
170 g mąki pszennej
1i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli

Rozgrzewam piekarnik do 180 stopni.

W rondelku rozpuszczam masło dosypuję mąkę i skórkę, mieszam i studzę.

Miksuję jaja z cukrem, kilka minut, aż powstanie gęsta masa. Dodaję śmietanę i miksuję do połączenia składników. 

Mąkę mieszam z proszkiem oraz solą i dosypuję do masy jajecznej. Mieszam łyżką. Dolewam rozpuszczone, ostudzone masło, mieszam. 

Ciasto przelewam do keksówki wysmarowanej masłem, do 3/4 jej wysokości.

Piekę przez ok. 40 minut. Jest upieczone jak wyraźnie odchodzi od brzegów. 


15:56, krokodyll8 , Desery
Link Komentarze (2) »
środa, 03 stycznia 2018
Ostatni numer Kukbuka bardzo przyjemnie mi się czytało, kawałek po kawałeczku, w tych krótkich wolnych chwilach. Na Święta poza nieśmiertelną w moim domu tartą cytrynową postanowiłam upiec ciasto marchewkowe z tego numeru. Wyszło wilgotne, smaczne, do powtórzenia. :-) Doskonale komponuje się ze smakiem i aromatem gęstego sosu z wędzonych śliwek. 



Ciasto marchewkowe
5 jaj
300g cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
200g mąki
300g obranej marchwi
250ml oleju
1 łyżeczka cynamonu
1 i 1/2 łyżeczki sody
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
masło i mąka do wysmarowania, oprószenia formy

sos śliwkowy:
200g wędzonych śliwek bez pestek
1/2 szklanki wytrawnego czerwonego wina
50g cukru

Jajka ubijamy z cukrami aż otrzymamy jednolitą masę. Wsypujemy mąkę, teraz miksujemy na małych obrotach. Wsypujemy startą na grubych oczkach marchew, mieszamy łyżką. Dodajemy olej, sodę, proszek, cynamon, znów masę mieszamy delikatnie łyżką. Ciasto przekładamy do formy wysmarowanej masłem i oprószonej mąką. Pieczemy przez ok. 50 minut w 170 stopniach. 

Robimy sos. Do rondelka wlewamy wino, dodajemy cukier i posiekane śliwki i gotujemy przez ok. 10 minut, a następnie blendujemy. 
wtorek, 02 stycznia 2018
Miód na serce  - Festiwal Nowe Epifanie. 
Cudowne spotkanie z atrakcjami miodowymi w drodze do stołów. Efekt pracy pszczół w wielu odsłonach.  W powietrzu woń miodu i perfum o zapachu miodu konkurowały ze sobą.  Na głowy gości leciał złoty pył. Spotkaniu towarzyszyły piosenki zespołu Z Lasu. Piękny, niezapomniany  wieczór:-)



Twaróg z miodem, ciasto miodowe z pistacjami, galaretka z pigwy, mus z kaszy jaglanej i kakao, wegański smalec z fasoli, cymes


Kutia


Twaróg ze złotem. :-))



Miody, pyłek, plastry miodu


Kolekcja etykiet "miodowych"


Smakowanie i zabawa :-) 

Organizator - Monika Kucia

Tagi: miód
20:50, krokodyll8 , Nieprzepisowe
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 stycznia 2018
Warsztaty wypiekania pszennego chleba na zakwasie z Moniką Walecką. Było świetnie.  Wśród warsztatowiczów dwie dziewczyny prowadzące własne piekarnie, jedna z mężem wyrabiają chleb ręcznie i pieką chleby żytnie i pszenne na zakwasie w mini piekarni o powierzchni kilkunastu metrów. Ale potrafią w niej upiec i 200 bochenków jednego dnia. Kilka osób, które już wypiekają pszenne chleby, ale zdarzają im się wpadki, najczęściej chleby naleśniki. I osoby takie jak ja. Które pieką żytni chleb na zakwasie, a pszennego na zakwasie jeszcze nie próbowały piec.  
Przygotowaliśmy ciasto na chleb pszenny jasny i pszenny razowy. W razowym była 1 część mąki na 1 część wody. Fajnie było patrzeć jak ciasto w miarę mijającego czasu i kolejnego wyrabiania się zmienia. Jasne pszenne pod koniec przypominało gumę, a razowe roztopioną mozzarellę.


Po kilku godzinach i kilku wyrabianiach wyglądało tak. Moc glutenu :-)



Mąka pszenna razowa, zakwas, woda. Dużo wody. Tak wyglądał początek :-)



To ciasto siedziało potem u mnie w lodówce w koszyczku. Następnego dnia upiekłam je w żeliwnym garnku. Na śniadanie. :-)



Ciasto z mąki razowej, teraz musi sobie fermentować i potem trafi od razu do piekarnika. :-) W lodówce fermentuje kilkanaście godzin, w cieple 3-4 godziny. Fermentacja w chłodzie jest korzystniejsza, chleb ma bowiem więcej czasu na rozwinięcie aromatów a zakwas na strawienie wszystkich niekorzystnych składników znajdujących się w pszenicy. Chleb kończy wyrastać gdy drożdże skonsumują wszystkie cukry w cieście. Poznamy to po dotknięciu ciasta, jeśli zagłębienie wraca na miejsce powoli, to znak, że chleb jest gotowy do wypieku.



Ciasto prawie gotowe. Teraz musi tylko poleżeć. Potem trafi od razu do piekarnika.



Patent Moniki na uchwyt żyletki do znakowania chleba  Patyczek do mieszania herbaty z Ikei.


Piękny bochenek. Teraz już trzeba go tylko pokroić i posmarować masłem. Pycha. :-) 



Zakwas, który opowiada drogę Moniki przebytą przez różne piekarnicze miejsca. Jest tam kilka zakwasów z tych rożnych zakątków świata o zapachu chleba.  M.in. z San Francisco. Tę historię można poczuć w chlebie, który na jego bazie powstaje. Także historię przemytu. ;-)



Piękne dziury. :-)



Pizza: 1 porcja przefermentowanego ciasta chlebowego, 1 szklanka sosu pomidorowego, 1 łyżeczka bazylii, 1 łyżeczka pieprzu, 1 garść pieczarek, 1 opakowanie pepperoni, 2 kule mozzarelli, 1 łyżeczka suszonego oregano.
Ciasto rozciągnij na cała powierzchnie blachy wysmarowanej oliwą. Sos pomidorowy wymieszaj z bazylią, pieprzem, rozsmaruj na powierzchni ciasta. Jedną kulę mozzarelli porwij na kawałki i rozłóż na cieście. Pieczarki pokrój w bardzo cienkie plasterki i rozłóż równomiernie na powierzchni ciasta. Ułóż na nich pepperoni, oraz drugą kulę mozzarelli porwaną na małe kawałki. Całość posyp oregano. Piecz przez ok. 20 minut w 230 stopniach.




Focaccia: 1 porcja przefermentowanego ciasta chlebowego, 1/2 szklanki oliwy, dodatki: gruszki, trójkąt błękitnego sera pleśniowego, tymianek, rozmaryn, sól morska
Na blachę wylej oliwę, połóż na niej ciasto, lekko rozpłaszcz je palcami, a następnie przewróć je na drugą stronę i pozostaw na 10 minut. Po tym czasie ponownie rozciągnij ciasto aby wypełniło cała blachę. Ułóż na nim dodatki. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 220 stopni i piecz na złoty kolor przez 25-30 minut. Po upieczeniu możesz foccacię jeszcze raz pokropić oliwą z oliwek.

Etapy powstawania chleba:

autoliza - mieszanie mąki, wody, zakwasu i pozostawienie na 20-40 minut. W tym czasie mąka wchłania całą wodę, enzymy w mące zaczynają przetwarzać skrobię na cukry, a dwa inne białka gliadyna i glutenina zaczynają tworzyć gluten. 

mieszanie- czynność podczas której pracujemy nad rozwinięciem siatki glutenowej. Dzikie drożdże z zakwasu zaczynają pożywiać się na mące i w efekcie przemiany materii wydalają dwutlenek węgla. Naszym zadaniem jest wyrobienie glutenu o optymalnej sile, który zatrzyma ten dwutlenek węgla w cieście. Możemy to osiągnąć przez kilkuminutowe rozciąganie i składanie ciasta w misce. Mieszanie kończymy, gdy ciasto jest elastyczne, odchodzi od miski, nie rwie się przy naciąganiu, rozciągnięte ma przypominać przezroczystą membramę,  oraz widocznie zatrzymuje bąbelki powietrza. 

dojrzewanie i składanie - I etap fermentacji. Dzikie drożdże spulchniają ciasto. wzmacnia się gluten. Raz po raz musimy składać ciasto w jednakowych odstępach czasu. Ciasto jest gotowe gdy powiększyło objętość o 30-50% i jest lekkie i napowietrzone.

formowanie - lekko zaokrąglamy chleb, ciasto potem odpoczywa przez kilkanaście minut. Następnie formujemy chleb starając się nadać mu jak najwięcej napięcia aby trzymał ładny kształt po wyrastaniu w koszyczku. 

finalna fermentacja (garowanie) - fermentacja przez kilkanaście godzin w chłodzie lub przez 3-4 godziny w cieple. Lepsza jest ta w chłodzie.

pieczenie - piec w dobrze nagrzanym żeliwnym lub ceramicznym garnku przez ok. 30 minut w 240 stopniach. przed włożeniem do pieca chleb nacinamy aby pozwolić mu się pięknie rozwinąć. 

Przykładowy grafik:
8.00 - mieszanie zakwasu
18.00- autoliza
18.30 - mieszanie chleba
19.00 19.30 20.00 20.30 - składanie chleba
21.30 - przeformowanie
21.50 - formowanie
potem garowanie w chłodzie
18.00 - pieczenie

Chleb wiejski
125 g zakwasu pszennego
375 g ciepłej wody
350 g mąki pszennej o zawartości biaka 12%
150g mąki pszennej razowej
10g soli
Do miski wlej 350 ml wody. Dodaj zakwas i dobrze wymieszaj. Dodaj mąkę pszenną i mąkę razową. Wymieszaj do momentu, aż woda nawilży mąkę. Przykryj miskę ściereczką i odstaw na min. 20 minut w ciepłe miejsce. 
Potem zwilż ręce i naciągaj i składaj ciasto w misce przez 3 minuty. Potem posyp powierzchnię ciasta solą i polej sól 25 g wody. Pomięś chwilę ciasto aby sól dostała się do jego zakamarków. Znów rozciągaj i składaj przez ok. 5 minut. jest gotowe gdy się nie rwie przy rozciąganiu. Przykryj miskę ściereczką i odstaw ciasto w ciepłe miejsce.
Po 30 min. znów zwilż ręce i złóż ciasto. Przykryj ściereczką. I znów odstaw. Czynności te powtórz trzy razy. Po ostatnim razie odstaw ciasto na godzinę.
Potem delikatnie wylej ciasto na lekko oprószony mąką blat i zaokrąglij ciasto. Pozostaw je na 30 minut. Później lekko rozciągnij ciasto, załóż spód do połowy, rozciągnij ciasto po bokach i załóż na siebie pośrodku. Tak powstała paczuszkę przykryj pozostałą częścią ciasta, obróć gładką stroną do dołu i przy pomocy noża piekarskiego uformuj dość ciasną kulę. Pozostaw na blacie przez kilka minut. Potem włóż do kosza przykrytego ściereczką. Złączeniem do góry. Potrzymaj w koszyczku przez pół godziny i schowaj na 9-16 godzin do lodówki.
Potem piecz 20 minut z parą, następnie zdejmij pokrywę i dopiekaj do momentu aż chleb osiągnie głęboko brązowy kolor.


17:00, krokodyll8 , Chleby
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 grudnia 2017
Od przybytku głowa nie boli. :-) Mamy w Polsce 200 odmian ziemniaków, a na spotkaniu spróbowaliśmy kilku z nich w różnych odsłonach. 



Wg przepisów staropolskich z XVIIIw. przygotowano ziemniaki marynowane, ziemniaki pieczone z grzybami (kurkami i boczniakami) z dodatkiem rycerskiego toruńskiego piernika. 



Była też kartoflanka, ciasto z ziemniaków, bambrzok, kluski śląskie z sosem grzybowym, leniwe z sosem ze śliwek, piernika i fiuta (skoncentrowany sok z buraka), pączki ziemniaczane i wódka z ziemniaka. :-) 





Ziemniaków można było też posłuchać. Dotykaliśmy ich, drapaliśmy, głaskaliśmy i słuchaliśmy co do nas mówią. :-)



Gotowali dla nas Tomek Hartman, Maciek Barton i Michał Żulewski. 



O dźwięk wydawany przez ziemniaki zadbał Beniamin Głuszek. "Dotykaj ziemniaka który znajduje się z lewej strony, usłyszysz dźwięk.
Trzymaj dwa ziemniaki jednocześnie i wsłuchaj się w dźwięki.
Skupiaj się na różnych myślach, być może podczas trzymania dwóch ziemniaków usłyszysz delikatne zmiany dźwięku spowodowane zmianami rezystancji Twojej skóry.
Tak działa wykrywacz kłamstw...") A o plantację zadbała Alicja Patanowska. :-)



Ciepłe pączki popiliśmy wódką Baczewskiego. :-) A o dostęp do ziemniaków tak wielu odmian zadbał Europlant.:-)
A to wszystko na kolejnym cudownym spotkaniu przygotowanym przez Monikę Kucię "Ziemniak interpretacje". Organizato: Siała Baba Mak






czwartek, 28 grudnia 2017
Jakiś , dłuższy, czas temu byłam z córką na warsztatach kulinarnych podczas których przygotowywałyśmy jadalne prezenty. Jadalny prezent, to jest coś co ma u mnie długą historię. :-) Niejednokrotnie w ramach upominku wręczam swoje przetwory, ciasta, ciasteczka, muffinki, tarty, nalewki, domowe likiery, a ostatnio chleb. Byłam więc ciekawa, co za smakołyki przygotujemy podczas warsztatów. 
Menu było pokaźne: krówki z solą morską, czekoladowe medaliony, sezamowe tiule, słonecznikowy cukier puder, wytrawne biscotti z kolorowym pieprzem, trufle z zieloną herbatą, aromatyczna mieszanka Chai Tea, sos karmelowy z solą morską, krem daktylowo-korzenny, prażony cukier kokosowy, aromatyzowany syrop do deserów, rozpustne ciasto czekoladowe w słoiku. 
Z kilku z nich chętnie bym zrezygnowała: cukier, herbata, syrop. 
Przedstawiam Wam kilka przepisów na pozostałe smakołyki. 



Krówki z solą morską
150 ml mleka skondensowanego z puszki, niesłodzonego lub śmietany kremówki
ponad 1/4 szklanki cukru
1/6 kostki masła
sól morska

Składniki przekładamy do garnka, doprowadzamy do wrzenia cały czas mieszając. Gdy masa będzie beżowa i gęsta (może zacząć się lekko przypalać) - trwa to ok. 15 minut, zdejmujemy garnek z ognia i ucieramy masę przez kilka minut. Wyraźnie gęstą masę wylewamy do malutkiej keksówki wyłożonej folią aluminiową. Posypujemy z wierzchu solą morską (można użyć innych dodatków, np. mielonej kawy). Schładzamy i kroimy.



Czekoladowe medaliony
1/2 tabliczki czekolady mlecznej lub gorzkiej
dowolne dodatki (bakalie, orzechy, przyprawy)

Czekoladę stapiamy w kąpieli wodnej. Lekko przestudzoną wylewamy małymi porcjami na folię aluminiową, starając się aby masa nabrała kształt koła. Gdy zacznie zastygać dekorujemy ją wybranymi dodatkami.

Sezamowe tiule
1 białko
1/4 szklanki drobnego cukru
1/8 szklanki pszennej mąki
1 łyżka stopionego masła
1/4 szklanki prażonego sezamu białego
1/4 szklanki prażonego sezamu czarnego

Piekarnik rozgrzewamy do 170 stopni. W dużej misce mieszamy białko i cukier, do momentu aż cukier się rozpuści. Dodajemy mąkę i stopione masło, mieszamy. Na koniec dodajemy podprażony sezam i mieszamy.
Na wyłożoną papierem do pieczenia matę wykładamy po 1 łyżeczce nasy zachowując odległość między kolejnymi kleksami. Pieczemy przez 8-10 minut. Studzimy układając gorące płatki np. na wałku do ciasta. Przechowujemy w szczelnym pojemniku.



Trufle z zieloną herbatą
1 łyżeczka zielonej herbaty w proszku
1 łyżka masła
40 ml śmietany kremówki
szczypta soli
150g białej czekolady
+ zielona herbata w proszku do obsypania

Czekoladę siekamy i przekładamy do miski. Dodajemy śmietanę, masło, sól i herbatę. Rozpuszczamy składniki w kąpieli wodnej na średnim ogniu cały czas mieszając do uzyskania kremowej masy (gdyby zaczęła się ścinać możemy dodać łyżeczkę gorącej wody). Gorąca masę przelewamy do płaskiego naczynia i odstawiamy do zastygnięcia, a następnie formujemy trufle i obtaczamy w zielonej herbacie.



Sos karmelowy do deserów
1/2 szklanki cukru
30 ml wody
1/2 łyżki corn syrup
1/4 szklanki śmietany kremówki
sól do smaku lub np. pomarańczowy likier

Cukier, wodę i corn syrup umieszczamy w rondelku i wstawiamy na średni ogień. Doprowadzamy do skarmelizowania unikając w tym czasie mieszania (można delikatnie poruszać rondelkiem). Gdy całość zacznie nabierać bursztynowego koloru (ok.5-10minut) zmniejszamy ogień i ostrożnie wlewamy śmietanę (ostrożnie bo gorący karmel pryska). Mieszamy aż całość się połączy na gładki sos i gotujemy jeszcze przez 1 minutę. Zdejmujemy z ognia i przelewamy do słoików, studzimy w otwartych słoikach. Jeśli za bardzo stwardnieje możemy masę podgrzać przed podaniem.



Krem daktylowo korzenny
niecała szklanka  daktyli
ok. 1/2 łyżeczki przypraw korzennych - cynamon, goździki, kardamon, imbir, sól
Daktyle namoczyć w wodzie, najlepiej przez noc. Odcedzić nie wylewając wody. Zmiksować z przyprawami na gładką masę. Jeśli będzie za gęsta można dodać wodę z daktyli. Gotowy krem doprawić do smaku i przełożyć do słoików. 



Rozpustne ciasto czekoladowe w słoiku
1/2 szklanki mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/8 szklanki kakao
1/3 szklanki cukru białego
1/3 szklanki cukru trzcinowego
szczypta soli
1/2 tabliczki siekanej czekolady gorzkiej
1/2 tabliczki siekanej czekolady mlecznej lub białej
1/4 szklanki siekanych orzechów

Poszczególne składniki wsypujemy warstwami do słoika (mąka wymieszana z proszkiem do pieczenia), starając się aby układać naprzemiennie warstwy o tym samym kolorze.
Kolejność warstw: kakao, mąka, cukier biały, cukier trzcinowy, czekolada biała, czekolada gorzka, orzechy
Do słoika dołączamy instrukcję: wymieszaj zawartość słoika z 1/3 szklanki oleju oraz 2 małymi jajami. Całość dokładnie wymieszaj, przelej do formy i piecz przez ok. 20-25 minut w 180 stopniach.

Warsztaty prowadziła Kucharnia
środa, 27 grudnia 2017
Jakiś czas temu byłam w nepalskiej restauracji na warsztatach podczas których lepiliśmy pierożki mo:mo. Ujął mnie ich kształt. Smakują też całkiem fajnie. Tak naprawdę różnią się od naszych pierogów tylko formą i farszem oraz dodatkiem pikantnego sosu. 



Ciasto: pszenna mąka plus gorąca woda, ciasto dość ścisłe. Robi się z niego wałek, tnie na kawałki podobnie jak ciasto na kopytka, każdą z tych części osobno się wałkuje i faszeruje.



Farsz pierożków podłużnych: mielony kurczak lub baranina, garam masala, kurkuma, kmin rzymski, kolendra mielona, czosnek, cebula suszona, chilli.

Farsz pierożków okrągłych: duszone warzywa takie jak  biała kapusta, marchewka, zielony groszek, pieczarki, ziemniaki, potem zmielone wraz z  twarożkiem domowym mocno odciśniętym i dużą ilością przypraw. 

Sos, dodatek do obydwu rodzajów pierożków: duszone pomidory, papryki, chilli, czosnek, świeża kolendra, uprażony sezam z ziarnami kolendry, wszystko razem zblendowane.



Podłużne pierożki formuje się wg rytmu: trzy zakładki z jednej strony, czwarta z drugiej, trzy zakładki z jednej strony, czwarta z drugiej. :-)

Uformowane pierożki wypełnione farszem gotuje się na parze.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 73
| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.