wtorek, 26 grudnia 2017


W tym roku śniadanie zdominowały smaki Mazowsza.  Mieliśmy długą listę pyszności powstających na tym terenie, regionalnych dań z historią, zniewalających smaków sera z ziemi, twarożków, serów dojrzewających, czy wędlin, przetworów i innych smakołyków.  Wybraliśmy wiele z nich komponując swoje dania. Grupa wolontariuszy Slow Food Warszawa gotowała całą sobotę i przez większość nocy własne potrawy. Każdy z nas miał przygotować super danie dla bagatelka 220 osób. :-) Potem od rana rozstawianie krzeseł, stołów, dekorowanie, rozkładanie dań na talerzach.


zdj. Eryk

I zaczyna się. Jest godzina 11.30, goście już zajęli miejsca, nasze dzieciaki, kiedyś kilkuletnie smyki plączące się pod nogami w czasie wcześniejszych edycji śniadania, teraz pomagały nam we wszystkim i to one wnoszą tace z serami, rybami, tradycyjnymi wędlinami, rozdają talerze z przygotowanymi przez nas daniami tego slow śniadania. 


zdj. smakujzycie.pl

Ta cała krzątanina jest po to, żeby móc usiąść razem przy śniadaniowym stole i spróbować wszelkich dobroci uprawianych w Polsce, wytworzonych w naszym kraju przez małych producentów regionalnych smakołyków, przez ekologicznych rolników. Żeby móc poczuć prawdziwie polskie smaki. Nacieszyć się kuchnią slow. 



Mieliśmy tremę, na ile nam się uda podołać zadaniu. Przecież na ostatnim śniadaniu serwowane były dania Amaro, Agaty Wojdy, Zbyszka Kmiecia, Aleksa Barona i innych znamienitych szefów kuchni. A tym razem dania tworzyliśmy my, w większości domorośli kucharze. :-)) Ale wszystko się udało. I smakowało wyśmienicie. :--)

Menu tegoroczne:
Pasztet warzywny z sałatką z ogórków Ani Matusiak
Pasta z grochu z selerową posypką i dynią w oleju rzepakowym Agi Kręglickiej
Wytrawne ciasto z kaszy Renaty Brzakały
Chałka z dynią z wytrawną pastą twarogową Kuby Gutka
Kornickie jaja faszerowane Uli Kalinowskiej



Jajo w koszulce zabajone Roberta Lacha, szefa kuchni Piątej Ćwiartki, która nas gościła w swoich progach
Placuszki piernikowe K
aroliny Nej-Jarząbek
Pasta twarogowa ze skórkami eko pomarańczy, ze smażonymi śliwkami z posypką z orzechów laskowych i czarnego sezamu mojej produkcji :-)
Oprócz tego: kozi twaróg z Cegłowa, kurpiowskie wędliny od Krystyny Marcyjańskiej, wędzony pstrąg od Dariusza Marcinkowskiego z Radziwiłłowa, Pieczone warzywa od Ziółków, 



*Fasolka z orzełkiem na ciepło, masło z Radziwiłłowa, jabłka grójeckie od Joanki, pieczywo z piekarni Piwońskich, herbata z czarnego bzu z Puszczy Mariańskiej, miód nawłociowy Tamary i Dariusza Krężlewiczów z Leoncina, konfitura wiśniowa zakroczymska, soki z Wiatrowego Sadu



Ha, i nalewka miętowa od Wojtka z Nadbużańskiego Domu:-) 

*Fasolka z orzełkiem. Opowiadał mi o niej Leszek Horwath. Pisał o niej na swojej stronie: " Nasiona tej niezwykłej fasoli, nazywanej „fasolą z orzełkiem”, zachowały się w rodzinie państwa Bulzaków w Świniarsku k/Nowego Sącza. Odmiana białej, karłowej fasoli „ozdobiona” została przez naturę czerwono-bordowym rytem wyraźnie przedstawiającym orzełka. Co więcej, na niektórych ziarnach, nad orzełkiem, występuje plamka jako żywo przypominająca koronę - podobną do tej z polskiego godła. Od kilku lat uprawą i przywróceniem polskiej tradycji rolnej i kulinarnej tej odmiany  zajmuje się Zenon Szewczyk - mieszkaniec Podegrodzia (matecznika Lachów Sądeckich), polonista, radny powiatowy i autor wydanej we wrześniu 2009 r. książki zatytułowanej „Chleb nasz powszedni czyli kuchnia Lachów Sądeckich”.
Związany z fasolą ustny przekaz mówi, że na Sądecczyznę jej ziarna trafiły z dawnych kresów wschodnich, prawdopodobnie z okolic Stanisławowa. 
W okresie zaborów sadzono ją tam w tajemnicy, pomiędzy ziemniakami, ponieważ za jej uprawianie groziły surowe represje ze strony zaborców. 
Tradycją, niejako obowiązkiem patriotycznym, było spożycie fasoli z orzełkiem w jednej z potraw wchodzących w skład tradycyjnej wieczerzy wigilijnej (np. w barszczu - zamiast uszek)."

środa, 06 grudnia 2017
Ostatnie śniadanie Slow Food Wwa zorganizowaliśmy w 2014r. Była to kolejna jego edycja. Udana jak każda wcześniejsza. :-) Cudowne menu, wspaniali ludzie, niesamowity klimat. Piękny czas. Co roku czekałam na to listopadowe święto. A tu, nagle przerwa śniadaniowa. Aż do tego roku. Śniadanie znów powraca. :-) Odbędzie się tym razem w Zamku Królewskim, w Arkadach Kubickiego, w niedzielę 10 grudnia o godz. 11.30. Bilety są do kupienia na biletomat.pl  :-) A dziś umieszczam kilka zdjęć wspomnień z ostatniej jego odsłony. :-)
Gościliśmy wtedy w Reducie Banku Polskiego. Po raz pierwszy zawijałam materiałowe serwetki tworząc z nich wachlarze. A potem z koleżankami roznosiłam arcy ciekawe menu przygotowane przez najlepszych szefów kuchni. Była domowa pasztetówka z wątróbek króliczych, z ogórkami kiszonymi przygotowana przez Arkadiusza Janczarka. Witek Iwański przygotował chleb żytni z brązowym masłem i kumpiakiem z grzybami z własnej spiżarni. Amaro jesiotra w rumianku, wosku i burakach. Zbyszek Kmieć z Sebastianem Olmą przyrządzili genialną owsiankę na gęstej okrasie, z piklami. Aleks Baron żur na zakwasie z palonej kaszy gryczanej i wędzonej gęsi. Agata Wojda dynię z kaszą jaglaną, kozieradką i oscypkiem w sosie z suski sechlońskiej. Witek Iwański nasmażył jeszcze masę racuchów drożdżowych z miodem drahimskim. Moje dzieciaki nabrały ich całe garście. 
To co będzie na obecnym śniadaniu, pozostaje jak zwykle tajemnicą, do ostatniej chwili. :-) 


krzątanina przed śniadaniem :-) 



jesiotr w soku z buraka



pasztetowa w słoiku :-) 


owsianka



racuchy, zabrane przez moje dzieciaki na drogę. :-) 



smażone jabłka o konsystencji gumy do żucia, pycha :-) 

wtorek, 05 grudnia 2017
Bardzo smaczne muffinki z warzyw, szpinaku i jajek. Doskonale smakują z kiszonymi zielonymi pomidorami, jędrnymi, chrupkimi, z mocno wyczuwalną nutą chrzanu. Duet idealny. :-)



1 papryka
1 cukinia
ok. 120g szpinaku baby
1 czerwona cebula
7 jajek ekologicznych
spora garść natki
kumin
cząber
sól, pieprz
olej

Na oleju smażę posiekaną cebulę, jak już jest podsmażona to dodaję pokrojoną paprykę i cukinię. Na końcu dodaję posiekany szpinak. Warzywa doprawiam solą, pieprzem, cząbrem i kuminem.
Jajka ubijam wraz z posiekaną natką, solą i pieprzem.
Foremkę muffinkową smaruję olejem (papilotki nie bardzo się sprawdzają, bo zawartość zbyt mocno się do nich przykleja), do 3/4 wysokości wypełniam je warzywami, następnie wlewam masę jajeczną i piekę przez ok. 20 minut w 170 stopniach. 


kiszone pomidory, mniam. :-)


środa, 29 listopada 2017
Przepis, z którego lubię korzystać, gdy robię śniadanie do pracy. Taka zwyczajna kasza, w niej całkiem zwyczajne warzywa i orzechy, ale smaczna, chrupiąca i bardzo zdrowa, sycąca. Zdecydowanie wolę kaszowe śniadania, niż kanapki do pracy. 



 

1 szklanka niepalonej kaszy gryczanej
1 długi ogórek
1 świeża papryka
1/2 małego brokuła
1 mała czerwona cebula
garść orzechów włoskich
12 dużych zielonych oliwek
garść mięty
garść koperku
sól

dressing:
1 limonka
2 łyżki octu jabłkowego, Cichostów
2 łyżki oliwy
sól, pieprz

Kaszę wsypuję na gęste sitko, płuczę i przesypuję ją do rondelka. Zalewam wodą i zagotowuję. Zmniejszam ogień na malutki, rondelek przykrywam i kaszę gotuję do miękkości, ok. 15 minut.

Paprykę z ogórkiem kroję w kostkę, cebulę siekam, brokuła ścieram na tarce, oliwki kroję, zioła siekam, orzechy rozdrabniam. Wszystkie składniki sałatki, łącznie z przestudzoną kaszą, mieszam ze sobą, polewam je dressingiem i ewentualnie doprawiam. 


wtorek, 28 listopada 2017
Dziady - Nakarmić Dusze

Wieczór Dziadów, w którym brałam udział w przeddzień 1 listopada był chwilą refleksji, tęsknoty, budzenia się wspomnień, ale też poczucia bliskości z tymi, z którymi rozmowy od jakiegoś czasu toczę już tylko w głowie. Tylko i aż. Bo jest tam przestrzeń dla ważnych dysput i dla krótkich przekomarzań. :-)
Miło było ten akurat wieczór spędzić tak uroczyście i nostalgicznie.:-) Tak pięknie. :-) Spotkanie zorganizowała Monika Kucia 
przy pomocy kilku super zdolnych osób.  
Ugościliśmy dusze zmarłych, byliśmy myślami blisko tych, którzy odeszli. Karmiliśmy się symbolicznymi potrawami z kaszy, soczewicy, miodu, wędzonych śliwek, orzechów. Piliśmy wódkę.  Arek Andrzejewski częstował nas własnym chlebem na zakwasie i zakwasem Hieronimem.  Alicja Patanowska wykonała miseczki z gliny, które nam posłużyły do pewnego rytuału.
Słuchaliśmy opowieści z Polesia. Obejrzeliśmy film o rytualnym płaczu na cmentarzu, płaczu - śpiewie, płaczu-rozmowie. Wysłuchaliśmy pieśni zadusznych zespołu Z Lasu. I spotkaliśmy przyjaciół. 


ściana naszej pamięci


miód, jeden z ważnych składników potraw szykowanych w dawniejszych czasach, w tych dniach, z okazji święta


miód i światło


domowy żytni chleb na zakwasie, obok zakwas na bazie którego ten chleb powstaje, zakwas ma imię :-), Hieronim. :-)


miseczki wykonane  na kole garncarskim przez Alicję, specjalnie na tę okazję, każdy z nas wybrał jedną dla siebie


pieśni o śmierci, żałobie, żalu, nadziei śpiewane przez Zespół Z Lasu


tekst jednej z pieśni żałobnych rodem z Polesia


miseczki zgnietliśmy w dłoniach ku intencji bliskich osób, które odeszły





Tagi: dziady
00:23, krokodyll8 , Nieprzepisowe
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 listopada 2017
Sycące wege danie z rodzaju tych, które lubię najbardziej. :-)



3 duże pomidory malinowe
mała czerwona cebula
spora garść natki
łyżka sosu chilli
1/2 kg bakłażanów
kilka łyżek balsamico
600 g ziemniaków sałatkowych, u mnie odmiana flaming
ok. 80 g pasty tahini
sok z  cytryny, u mnie bergamotka
mały ząbek czosnku
5 jajek w koszulkach
łyżeczka sumaku
świeża kolendra, jeśli akurat ją mamy w domu
sól, pieprz

Pomidory kroję w kostkę i układam w cedzaku, by odsączyć sok. Następnie mieszam je w misce z pastą chilli, posiekaną cebulą, octem, sporą ilością posiekanej natki i doprawiam solą.

Bakłażany kroję w kostkę i smażę na oliwie, aż się zrumienią. Trochę je solę podczas smażenia, no i smażę je partiami, żeby miały szansę się zrumienić. :-) 

Ziemniaki obieram, kroję na grube plastry i na 3 minuty wrzucam do osolonego wrzątku. Odcedzam, daję im wyschnąć i smażę na oleju, aż się zrumienią.

Pastę tahini mieszam z 60 ml wody, sokiem cytryny, posiekanym czosnkiem, solą i pieprzem.

Ziemniaki mieszam z połową sosu tahini i rozkładam je na talerzach, na nie nakładam bakłażany, polewam je resztą sosu. Na wierzchu rozkładam pomidory. Na samej górze kładę jajka w koszulkach.

Jajka w koszulkach dopóki nie kupiłam specjalnych pojemniczków do ich gotowania robiłam w ten sposób: torebki spożywcze śniadaniowe smarowałam w środku olejem, wbijałam do każdej z nich jajko, zawiązywałam torebki i wkładałam na kilka minut do wrzącej wody. 

Jajka posypuję sumakiem, całość skrapiam oliwą, sokiem cytryny i posypuję, jeśli tylko mam w domu, listkami kolendry.

To kolejny przepis Yotama Ottolenghiego

wtorek, 14 listopada 2017
Tym razem główną bohaterką jest czerwona cebula, która po upieczeniu zmieniła się w słodkie, mięsiste warzywo i gra w tej potrawie pierwsze skrzypce. :-) 



4 czerwone cebule
kilka łyżek oliwy
50 g rukoli
sporo liści natki
60 g miękkiego koziego twarożku, u mnie twarożek Siedlisko Kulaśnica
sól i pieprz

salsa:
dwie duże garście grubo posiekanych  orzechów włoskich
1 chilli
1 ząbek czosnku
3 łyżki octu winnego, u mnie balsamico
2 łyżki oliwy
sól

ew. pestki granatu do posypania całości

Cebulom odcinam czubki i nasady, obieram je i kroję na grubaśne plastry. Układam w naczyniu do zapiekania, skrapiam obficie oliwą, posypuję solą i pieprzem i piekę przez minimum 40 minut. Lepiej je piec dłużej, niż krócej. Mają być miękkie i słodkie. :-) 

Składniki salsy mieszam i odstawiam na bok.

Do miski wsypuję rukolę i natkę, dodaję ciepłe cebule, połowę salsy, ser. Mieszam delikatnie. Nakładam na talerze, polewam resztką salsy. Jak w domu zawieruszył się jakiś granat, to sałatkę posypuję jeszcze pestkami granatu.

Kolejny przepis Ottolenghiego
poniedziałek, 13 listopada 2017
Sałatka, w której pysznią się buraki we wszelkich swoich kolorach. Od pomarańczowego do bordowego. :-) A towarzyszy im zieleń rukwi i rukoli. :-) 



2 buraki w prążki
2 buraki podłużne
2 buraki pomarańczowe
liście rukwi wodnej - 50g
rukola - 50g
200g czerwonej soczewicy
sok i skórka starta z bergamotki
mała czerwona cebula
2 łyżeczki syropu klonowego
kilka łyżek oliwy
sól, pieprz

Jednego buraka w prążki obieram i kroję w cienkie plasterki. Resztę buraków gotuję lub piekę, następnie studzę,  obieram i kroję w plasterki. 

Soczewicę płuczę na sicie, wsypuję do garnka, zalewam wodą (1 część soczewicy:2 części wody), lekko solę i gotuję na małym ogniu przez ok. 15-20 minut. Trzeba uważać, żeby jej nie rozgotować.
Odcedzam, wsypuję do miski, dodaję sok z połowy bergamotki, 2 łyżki oliwy, sól i pieprz. 

Gdy soczewica ostygnie wsypuję do niej buraki upieczone i burak surowy, pokrojoną czerwoną cebulę, dodaję syrop klonowy, resztę soku i skórkę z bergamotki, oliwę, liście rukwi i rukoli, doprawiam solą i pieprzem.  Mieszam. :-) 

Przepis Ottolenghiego, który zawsze ma niesamowicie fajne i proste przepisy roślinne.
środa, 08 listopada 2017
Są dni gdy nie mam ochoty spędzać czasu w kuchni, a jednocześnie marzę o domowym, ciepłym posiłku. Ten przepis na dynię zaspokaja jednocześnie obie te moje potrzeby. :-) 



1,5 kg dyni hokkaido
120 g gorgonzoli
dwie duże garście orzechów włoskich
oliwa
suszone zioła
świeże zioła
sól, pieprz

Dyni nie obieram, kroję ją w kostkę, układam w naczyniu żaroodpornym, polewam oliwą, posypuję solą, pieprzem, suszonymi ziołami i piekę dotąd aż stanie się miękka, ale też z tą miękkością nie lubię przesadzać. :-) Układam ją na talerzach, posypuję kawałkami gorgonzoli i orzechami uprażonymi na suchej patelni oraz świeżymi ziołami, które akurat mam w domu. 
wtorek, 07 listopada 2017
Kalafior taki trochę curry, ostrość chilli, słodycz mango, lekko kwaskowaty  szpinak baby. Czego tu nie ma? Wszystkie smaki w jednej misce. :-))



1,5 szklanki ugotowanej ciecierzycy
mały kalafior
2 duże owoce mango
papryczka chilli
100g szpinaku baby
spora garść listków kolendry
duża cebula
olej
kumin
sumak
mielona kolendra
cząber
curry w proszku
kurkuma w proszku
sól
pieprz
sok z limonki
oliwa
ew. odrobina musztardy

Na oleju przesmaż posiekaną cebulę, wsyp do niej trochę soli, po usmażeniu przełóż ją do miski z ugotowaną ciecierzycą. 

Różyczki kalafiora blanszuj we wrzątku przez 3 minuty. Odcedź i odstaw by przestygły i wyschły. Wtedy wrzuć je na rozgrzany olej po cebuli, posyp przyprawami i smaż dotąd, aż się zrumienią. Przełóż je do miski z ciecierzycą i wymieszaj.

Jak zawartość miski przestygnie dodaj do niej posiekaną papryczkę chilli, szpinak baby, kolendrę, mango pokrojone w kostkę, polej oliwą i sokiem limonki, dopraw do smaku solą i pieprzem. Ewentualnie dodaj trochę musztardy. 

Koniecznie trzeba sałatce dać czas na to, by składniki "się przegryzły" i wtedy otrzymamy danie typu niebo w gębie. :-))

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 73
| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.