niedziela, 03 lutego 2019
Dzisiaj porobiłam sporo warzywnych past, z bakłażana, z marchewki i z przypalonej cebuli. Warzywa to ogromne bogactwo smaków i kolorów. Takie barwne menu bardzo cieszy oczy w ponure, zimowe dni. Od razu jakoś tak fajniej mieć ileś smaków do wyboru. A do tego świeżo upieczony domowy chleb na zakwasie. :-)



Pasta z bakłażana

500 g bakłażanów
50 g białej pasty miso
2 i 1/2 łyżki oliwy
2 i 1/2 łyżki oleju rzepakowego Darów Natury
łyżeczka trzcinowego cukru
2 ząbki czosnku
sok i skórka z 1 eko cytryny
sól i pieprz
jogurt
kapary, u mnie także kapary z nasturcji, które jakiś czas dostałam od Izy
rzodkiewka

Obrałam bakłażany i pokroiłam w drobną kostkę. W misce wymieszałam je z pastą miso, oliwą i olejem, przełożyłam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, obsypałam trzcinowym cukrem i włożyłam na 20 minut do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni z termoobiegiem. 

Po upieczeniu bakłażany zblendowałam z sokiem i skórką cytryny, z czosnkiem i solą. Pastę przełożyłam na talerz, obok nałożyłam gęsty jogurt, całość posypałam kaparami i plasterkami rzodkiewek, posypałam utłuczonym pieprzem. 



sobota, 02 lutego 2019
Jestem miłośniczką domowych powolnych śniadań. Swojej pasji mogę się oddawać w weekendy. :-) Inne poranki są poRANNE. :-) 
Najbardziej lubię wszystko to, w czym są jajka - omlety, tortille, frittaty i ha ha jajecznice.



Jajka i pomidory

ok. 700 g pomidorów, u mnie eko pomidory mini marzano, choć lepsze by były pomidory którejś z większych odmian, mięsiste
6 jaj
pęczek świeżej kolendry
masło
125 g mozzarelli
sól, pieprz
ząbek czosnku
papryczka chilli

Papryczkę i ząbek czosnku siekam i wrzucam na rozgrzane masło, minutę smażę i dodaję pokrojone pomidory, za chwilę wrzucam kawałki mozzarelli. Po kilku minutach robię w masie dołki do których wbijam jajka. Całość posypuję solą i pieprzem i przykrywam. Pod przykryciem duszę dotąd, aż jajka osiągną taką konsystencję jaką lubię (która wygrała w danym tygodniu;-)). Na talerzach posypuję listkami świeżej kolendry. 


wtorek, 29 stycznia 2019
Ta prosta surówka smakuje bosko. Uwielbiamy. 




1/4 główki posiekanej kapusty czerwonej
1/4 posiekanej główki zielonej kapusty
poszatkowana duża czerwona cebula
sporo świeżych ziół
150 g sera kefalograviera
dressing: 60 ml octu balsamicznego, 2 łyżki miodu, 1 łyżka musztardy Dijon, 185 ml oliwy, sól, pieprz

Mieszam ze sobą kapusty z cebulą i świeżymi ziołami, polewam dressingiem. Wierzch surówki posypuję startym serem kefalograviera.

Bardzo proste danie, ale bombowe w smaku. 

Podobno gości na stałe w menu restauracji Jimmy Grants.

*źródło - "Kuchnia grecka" George Calombaris
poniedziałek, 28 stycznia 2019
To danie prezentuje jedno z ciekawszych kulinarnych wcieleń kalafiora. Kalafior występuje w roli puree i w roli złocistych różyczek. Do tego smak blanszowanego groszku, dopiero co wyjętego z łupinek i smak sycylijskich migdałów zrumienionych w piekarniku. Wszystko razem daje piękny smakowy efekt. 



Kalafior i groszek

500 g kalafiora podzielonego na różyczki
5 szalotek
kilka łyżek oliwy
300 ml gęstej śmietany
1 i 1/2 szklanki groszku
50 g blanszowanych sycylijskich migdałów
olej do smażenia na głębokim tłuszczu

Sól z ziołami:
1/4 łyżeczka suszonych ziół
1/4 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki cukru pudru

Dressing cytrynowy:
sok z połowy cytryny
kilka łyżek oliwy

Na patelni rozgrzewam oliwę i smażę posiekane szalotki, aż się zeszklą. Następnie dodaję 1/3 różyczek kalafiora i śmietanę i duszę przez ok. 10 minut, co jakiś czas mieszając, aż kalafior zmięknie. Następnie zawartość patelni przekładam do miski i dokładnie blenduję.

Zblanszowane migdały wysypuję do naczynia żaroodpornego i wstawiam mniej więcej na 10 minut do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni z termoobiegiem. Czekam aż się zezłocą. Następnie je siekam i mieszam z połową ziołowej soli. 

Rozgrzewam olej w wysokim rondlu, gdy temperatura wynosi 180 stopni wrzucam pozostawione różyczki kalafiora i smażę aż staną się złociste, układam na ręczniku papierowym, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Zagotowuję wodę, do wrzątku wsypuję groszek, po minucie go odcedzam i przepłukuję zimną wodą. 

Mieszam sok cytryny z oliwą i przyprawiam resztą ziołowej soli.

Mieszam ze sobą usmażone różyczki, migdały i groszek.

Na talerze nakładam puree z kalafiora, na nie nakładam wymieszane różyczki, migdały i groszek, całość polewam cytrynowym dressingiem. 

źródło - "Kuchnia grecka" George Calombaris


niedziela, 27 stycznia 2019
Sezon na moro się rozpoczął.  Zawsze zaczynam go wytrawną sałatką - pomarańcze moro i navel, koper włoski, czerwona cebula, orzechy włoskie, oliwa, sok cytryny, sól, pieprz, gorczyca.



Sałatka

6 pomarańczy, u mnie odmiany moro (mają piękny czerwony kolor i w smaku wyczuwalny smak malin, śliwek i winogron) i navel
2 bulwy kopru włoskiego
1 średnia czerwona cebula
8 łyżek oliwy
sok z 1 cytryny
1/4 łyżeczki mielonej gorczycy
sól, pieprz
dwie garście łuskanych orzechów włoskich, grubo posiekanych

Pomarańcze pokroić na plasterki (zachowując albedo, które jest najzdrowszą ich częścią), na nich rozłożyć pokrojone fenkuły i cebulę. Wymieszać oliwę z sokiem cytryny i przyprawami. Owoce skropić dressingiem. Obsypać koprem z fenkuła, obsypać orzechami. 
czwartek, 24 stycznia 2019
Są to miękkie pulpeciki, delikatne, bardzo smaczne, z wyraźnie wyczuwalnym smakiem porów i mocną cytrynową nutą. Taki comfort food. Jako dodatek bardzo do nich pasuje niepalona kasza gryczana. Przepis pochodzi od tureckiej Żydówki.



Cytrynowe klopsiki

250 g mielonej wołowiny
6 dużych przyciętych porów, ok. 800g
90 g tartej bułki, u mnie tarty nasz domowy żytni chleb na zakwasie
2 średnie jaja
kilka łyżek masła lub innego tłuszczu
300 ml bulionu
2-3 cytryny ekologiczne
100 g gęstego jogurtu
sól, pieprz, kumin

Pory kroję w plastry i gotuję na parze przez ok. 20 minut, aż zmiękną. Potem je studzę, a potem pulsacyjnie blenduję, nie na pacię. Przekładam je do miski, dodaję mięso, jaja, bułkę tartą, przyprawy. Mieszam i formuję placuszki. Układam je na płaskim półmisku i chowam na pół godziny do lodówki. 

Po tym czasie rozgrzewam tłuszcz na patelni, obsmażam klopsy z obu stron na rumiano, przekładam je do płaskiego garnka, zalewam bulionem, żeby nie całkowicie przykrył klopsy, dodaję sok i startą skórkę z cytryn i 1/2 łyżeczki soli. Zagotowuję, przykrywam i gotuję na małym ogniu przez ok. 50 minut, odkrywam i gotuję jeszcze chwilę, dotąd aż wyparuje niemal cały sos. 

Klopsy podaję z kaszą przykryte kleksem jogurtu. 

źródło - "Jerozolima" Yotam Ottolenghi, Sami Tamimi

Tagi: por wołowina
00:00, krokodyll8 , Mięsa
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 stycznia 2019
Zupa pistacjowa z książki "Jerozolima" . Jedno z dań, które nie miało w niej swojej fotki. Już dawno miałam ją ugotować i spróbować, jak smakuje i akurat teraz nadeszła ta pora, gdy kupiłam więcej pistacji i nikt nie zdążył mi ich zjeść. :-)



Zupa

1/4 łyżeczki nitek szafranu
200 g niesolonych orzechów pistacjowych
kilka łyżek masła
4 szalotki
25 g świeżego imbiru
1 duży por
2 łyżeczki kuminu
700 ml bulionu
sok z 1.5 pomarańczy, u mnie tarocco
sok z połowy cytryny
sól, pieprz
gęsty jogurt, do podania

Szafran zalałam 2 łyżkami wrzątku i odstawiłam na pół godziny.
Pistacje zalałam wrzątkiem, odcedziłam po 3 minutach i zdjęłam z nich skórki, następnie wysypałam pistacje na blachę i piekłam je przez 8 minut w 180 stopniach.
Szalotki drobno posiekałam, pora drobno pokroiłam, imbir obrałam i drobno pokroiłam.
Rozgrzałam masło w woku i wrzuciłam szalotki, imbir, pora, kumin, 1/2 łyżeczki soli i świeżo młotkowany pieprz. Smażyłam na średnim ogniu przez ok. 10 minut, co jakiś czas mieszając, dotąd aż szalotki zmiękły. Dodałam gorący bulion i połowę naparu z szafranu. Przykryłam wok i zupę gotowałam na małym ogniu przez ok. 20 minut.

Połowę zupy umieściłam w wysokim naczyniu, wsypałam do niej pistacje, zostawiając dwie łyżki potrzebne na koniec, do dekoracji. Zblendowałam. Następnie zblendowaną masę przelałam do zupy, wycisnęłam do niej sok z pomarańczy i cytryny. Doprawiłam zupę do smaku i podgrzałam. 

Porcje zupy na talerzu udekorowałam jogurtem, pistacjami i resztą szafranowego naparu. 

źródło - "Jerozolima" Yotam Ottolenghi, Sami Tamimi
niedziela, 20 stycznia 2019
Teraz, w styczniu, w niedzielny poranek siedziałam sobie i obierałam groszek z łupin. Jaka frajda.  A potem z groszku powstał obiad.  



500 g makaronu muszelki, ale te średnio małe
500 g świeżego groszku, ew. mrożonego
500 g gęstego jogurtu
4 ząbki czosnku
150 ml oliwy l. dobrego oleju rzepakowego, ja używam oleju Darów Natury
250 g dobrej fety
spora ilość świeżej bazylii
70 g orzeszków piniowych
kilka łyżeczek płatków chilli
kilka łyżeczek suszonej słodkiej papryki
sól i pieprz

Makaron ugotowałam al dente. W tym czasie zblendowałam 100 g groszku z całym jogurtem, czosnkiem i 90 ml oleju rzepakowego. Resztę groszku wrzuciłam do gotującej się wody i po minucie odcedziłam. Na patelni rozgrzałam resztę oleju i wsypałam orzeszki pinii i obie papryki, mieszając czekałam, aż orzeszki się zrumienią, a papryka nada olejowi czerwonego koloru.
Po ugotowaniu makaron odcedziłam i partiami wrzucałam do zblendowanej masy, mieszałam, pilnowałam by jogurt się nie zwarzył. Dlatego nie wrzuciłam całego makaronu na raz. Masę wymieszałam z dodatkiem soli i pieprzu i wyłożyłam na talerze. Obsypałam danie pokruszoną fetą, porwanymi liśćmi bazylii, gorącym groszkiem i orzeszkami pinii z papryką. 



źródło - "Jerozolima" Yotam Ottolenghi, Sami Tamimi
sobota, 12 stycznia 2019
Danie, które do Izraela trafiło z Tunezji i zyskało tam ogromną popularność. Najwięcej zdjęć szakszuki napotykam na Fejsbuku w weekendy, kiedy moi znajomi mają wreszcie czas, by przygotować powolne śniadanie. Można  tworzyć różne jego wersje, to oczywiste, dodawać warzywa takie jak bakłażan, ziemniaki, posypywać całość sfermentowanym serem, fetą itp., posypywać wierzch to natką, to szczypiorkiem to świeżymi liśćmi kolendry itd. 



1/2 kg czerwonej papryki
800 g dojrzałych pomidorów
kilka ząbków czosnku
1 łyżka pikantnego paprykowego sosu
łyżka koncentratu pomidorowego
8 jajek
oliwa
kumin, pieprz, sól
świeże zioła

Papryki pokroić w drobną kostkę. Czosnek posiekać. Pomidory obrać i pokroić w kostkę. 
Na dużej patelni rozgrzać oliwę, dodać ostrą pastę paprykową i koncentrat, paprykę i czosnek, wymieszać i dusić na małym ogniu przez ok. 10 minut. Następnie wrzucić pomidory, ok. 1/4 łyżeczki soli, kumin i całość dusić przez 10-15 minut. W uzyskany gęstym sosie zrobić 8 dołków i wbić w nie 4 całe jajka i 4 żółtka. Białka zamieszać z warzywami wokół żółtek i patelnię trzymać na gazie dalsze minimum 10 minut, dotąd aż żółtka się zetną, tzn. u nas są dwie szkoły - niektórzy lubią prawie płynne żółtko, a niektórzy ścięte. Za każdym razem wygrywa inna wersja. :-)) 
Wierzch posypać pieprzem i świeżymi ziołami.

niedziela, 06 stycznia 2019
Pomysł na śniadanie, które nasyci nas na wiele godzin. 



Frittata
 
4-5 niedużych cukinii
1 duży por
4 łyżki oliwy z oliwek
4 jaja
sól, pieprz
ok. 1/2 szklanki sera feta l. podobnego
1/2 szklanki grubo posiekanych orzechów włoskich
świeże zioła
dodatkowo ser feta do posypania

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.
Cukinie ścieram na grubych oczkach. Przekładam je na sitko, by obciekły. Następnie rękoma wyciskam  z niej jak najwięcej soku.
Pora kroję na plasterki. Smażę je w naczyniu, które potem wstawię do piekarnika. Studzę. 
Jajka ubijam z solą i pieprzem, dodaję pokruszony ser i posiekane orzechy, mieszam. Do jajek dodaję cukinię i przestudzonego pora, świeże posiekane zioła, mieszam. 
W naczyniu w którym smażył się por ponownie rozgrzewam oliwę, wlewam masę na omlet i smażę na średnim ogniu, aż spód się zetnie. Wtedy skrapiam wierzch oliwą i naczynie wstawiam do piekarnika. Gdy omlet się upiecze, odstawiam go na bok na 5 minut. Przed podaniem wierzch posypuję pokruszoną fetą i ziołami.


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 82
| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.