czwartek, 10 maja 2018
Tomek z wycieczki rowerowej przywiózł mi torbę mniszków, kwiatków i listków. Z listków od razu zrobiłam smoothie. Wyszło pycha. :-) 



Smoothie



1 szklanka listków mniszka, najmniej gorzkie są młode listki, które rosną w cieniu
1 dojrzałe mango
2 banany
1/2 szklanki wody

Wszystkie składniki zblendowałam i gotowe. :-) 



środa, 09 maja 2018
Niedawno zbierałam pędy sosny na syrop piniowy. Oczywiście spróbowałam, jak smakują świeże pędy i okazały się interesujące. Od razu mnie kusiło, żeby zrobić z nich pesto i sprawdzić, jak będzie smakowało. Tak więc swój plan raz dwa wprowadziłam w życie i z efektu jestem bardzo zadowolona. Pesto jest bardzo smaczne, wyraziste, nie potrzeba do niego dodawać cytryny, pędy dają dużo kwaśnego smaku. 
Pesto wykorzystuję do kanapek, jako dodatek do tart, dodaję go do dresingu do sałatek, do sosów do makaronu, uwielbiam je łączyć z plackami ziemniaczanymi albo z fasolą i chilli albo z bobem itd. :-) 



Pesto z pędów sosny

młode pędy sosny
ser dziugas lub podobny
ząbki czosnku
łuskane pestki słonecznika
olej rzepakowy lub oliwa
sól i pieprz

Pędy myję i ogołacam z brązowych łusek. Drobno kroję i blenduję z prażonymi ziarnami słonecznika, startym serem, olejem, czosnkiem, solą i pieprzem. Przekładam do słoika i polewam z wierzchu olejem, by mogło dłużej postać w lodówce. 

Proporcje? Każdy dobierze sobie takie jakie mu odpowiadają smakowo. Ja nigdy nie żałuję ani sera ani słonecznika. Dodaję jednego i drugiego naprawdę sporo. :-) 
wtorek, 08 maja 2018
Moja koleżanka Iza na grzybach zna się jak mało kto. Nic więc dziwnego, że jak zatrzymałyśmy się przed jej domem, żeby chwilę porozmawiać, zaraz usłyszałam jej okrzyk "O, grzyby!". Na drzewie widniał żółciak siarkowy, grzyb, o którym nigdy bym nie pomyślała, że jest jadalny. Młody żółciak ma smak zbliżony do smaku delikatnego drobiu. Jego wysyp jest właśnie w maju, choć spotkać go można do września. Rośnie głównie na drzewach liściastych, choć zdarza się niekiedy i na iglastych. Nie wolno go zbierać z robinii i właśnie z drzew iglastych, a z każdego innego miejsca jego zbiór jest bezpieczny. Zbiera się go jak jest młody, czyli w ciągu kilku pierwszych dni po pojawieniu się, jest wtedy miękki, w dotyku jak gąbka. Nie sposób go pomylić z innym grzybem, bo jest bardzo charakterystyczny. Kolor ma żółty, od spodu cytrynowy. Suchy, stary grzyb smakuje jak styropian. Takiego już zostawmy, nie zrywajmy. Trzeba pamiętać o jednym, zanim przyrządzimy z niego potrawy, jakie nam tylko przyjdą do głowy, to trzeba go koniecznie ugotować przez 15-20 minut i odcedzić. To bardzo ważne, żeby uniknąć ew. reakcji alergicznej. I potem już można z niego robić co tylko przyjdzie nam do głowy. Iza robi z niego flaczki, kotlety mielone, steki, robi tarty z jego dodatkiem i pasztety. Wiele ciekawych przepisów możecie znaleźć w sieci, ale tak naprawdę możecie sobie wymyślić co tylko chcecie, bo grzyb aż się prosi o autorskie, spontaniczne przepisy.



Te wszystkie mądrości na temat grzyba przekazała mi oczywiście Iza, która od lat zbiera żółciaki i je przyrządza na rożne sposoby i żartuje sobie z gości, którzy pudłują, że w przepisie jest kurczak, a może łosoś, że to coś wygląda jak marchewka. A tym cosiem jest żółciak. :-))  



Ja zrobiłam z niego na szybko mielone kotlety i kotlety a'la schabowe. Odkryciem Ameryki w tych przepisach jest tylko żółciak. :-) 



Kotlety mielone

Żółciaka siarkowego obgotowałam 20 minut, ostudziłam, zmieliłam i połączyłam z posiekanym koperkiem i czosnkiem, posiekaną przesmażoną cebulą.  Dodałam tyle jajek, aby związały masę. Doprawiłam solą, pieprzem i kuminem. Uformowałam kotlety.  Obtoczyłam je w naszym tartym żytnim chlebku i usmażyłam. 



Kotlety schabowe

Żółciaka siarkowego pokroiłam na plastry, obgotowałam we wrzątku przez 20 minut, odcedziłam, ostudziłam. Zrobiłam panierkę, jak do kotletów schabowych, obtoczyłam w nim plastry grzyba i usmażyłam. 
poniedziałek, 07 maja 2018
Bardzo smaczne placki z super zdrowej pokrzywy. Doskonale smakują na ciepło, a jeszcze lepsze są ostudzone. Nie musicie ich dosładzać cukrem, dla cukronielubów spokojnie wystarczy słodycz jabłka i rodzynek. 



Placki pokrzywowe

2 l listków pokrzyw (zebrane pokrzywy przelałam wrzątkiem by nie parzyły i przy pomocy nożyczek obcięłam listki)
1 i pół średniej wielkości jabłka obranego i pokrojonego w kostkę
mała garstka rodzynek
pół łyżeczki soli
2 szklanki mąki orkiszowej l. pszennej
1/2 szklanki wody
2 jaja
ew. 1 łyżka cukru

Listki pokrzywy drobno posiekałam i wymieszałam z resztą składników. Powstało kleiste ciasto. Placki usmażyłam na rozgrzanym tłuszczu z obu stron. 



niedziela, 06 maja 2018
Pojechałam na rowerze w siną dal i tam wśród zieleni znalazłam mnóstwo kwiatków mniszka. Nazbierałam je, same kwiatki bez łodyżek. W domu rozłożyłam kwiatki na białym papierze. Biel, to sygnał dla owadów do ewakuacji. Potem kwiatki zalałam wrzącą wodą, tak aby je przykryć. Nie obrywałam żółtych płatków, do garnka wrzuciłam całe kwiatki razem z zieloną częścią. Gotowałam przez ok. 3-5 minut. I przykryty garnek odstawiłam w chłodne miejsce na 24 godziny. Następnie odcedziłam przez gazę. Ciemny płyn połączyłam z miodem wielokwiatowym w proporcji 2 l płynu : 1 l miodu. Ponieważ miałam skrystalizowany miód, to chwilę całość podgrzałam, ale tylko tyle by miód się rozpuścił i przelałam syrop do buteleczek, buteleczki schowałam do lodówki. Część syropu jednak zostawiłam, by zrobić z niego miód. 



Do tej części wsypałam trochę cukru, na wyczucie. Miód ma być naprawdę mocno słodki. I w garnuszku wstawiłam na mały gaz na kilka godzin, by zredukować płyn. Gorący płyn przelałam do słoiczków. W ten sposób powstał płynny miód z kwiatów mniszka. Słoiczki ustawiłam do góry dnem, do wystygnięcia i schowałam je w chłodne miejsce. 



czwartek, 03 maja 2018
Moje dzieciaki (teraz już młodzież) uwielbiają syrop piniowy domowy. Wypijają go zanim przyjdzie zima. W tym roku zamierzam zrobić go więc w hurtowych ilościach. Przez ostatnie kilka lat nie robiłam. I kupowałam, w tym ekologiczne, domowe, różne i żaden z nich nam nie smakował. A tak prosto go zrobić. Trzeba zebrać młode pędy sosen, czyli teraz jest na to pora, pamiętać trzeba przy tym by nie zaszkodzić drzewkom. Nie zrywać pędów z czubka drzewa, żeby go nie niszczyć, tylko zrywać niektóre pędy z jego boków. Wtedy będzie można wybrać się po pędy w to samo miejsce w następnym roku, bo drzewkom nie stanie się krzywda. Można zebrać też trochę męskich kwiatków. Najbardziej soczyste są 10-20cm pędy. Nie obierać ich z brązowych łusek, bo w nich są ukryte żywice tak dobre dla naszego zdrowia. Nie myć. Niektórzy skrapiają je alkoholem (spirytusem, koniakiem, rumem itp.) na kilka godzin przed zasypaniem cukrem. Ja robię z samym cukrem. Z trzcinowym cukrem syrop jest smaczniejszy. Dodaje się taką wagę cukru, ile ważą pędy. Jeśli dodamy mniej cukru, to syrop nam sfermentuje. Układa się pędy warstwami do słoików, najlepiej pędy pokroić, przesypując je cukrem. Słoiki lekko się zakręca i ustawia w słonecznym miejscu. Syrop jest gotowy po ok. 1-2 tygodniach. Wtedy trzeba go zlać przez bibułę filtracyjną, lub przez złożoną gazę do słoiczków czy butelek, podobno lepiej do ciemnych.


środa, 02 maja 2018
Czosnek postanowiłam ukisić, by móc jeść go także po sezonie. Umyte i osuszone liście wraz z łodyżkami upchnęłam do słoików, przesypując je solą, na 1 l słoik było to ok. 1,5 łyżeczki soli.  Dodałam liście laurowe, ziarna pieprzu i ziele angielskie i całość zalałam gorącą wodą. Ostawiłam w ciepłe ciemne miejsce. Ukisić się powinno po ok. półtora tygodnia. Najlepiej spróbować czy już Wam smakuje, na rożnym etapie kiszenia. I jeśli już jest dla Was w smaku ok, to wtedy słoiki z czosnkiem przenieście w chłodne miejsce, by zatrzymać proces kiszenia. Jeśli liście będą dla Was za słone należy je przed podaniem opłukać. 


poniedziałek, 30 kwietnia 2018
Trwa właśnie sezon na czosnek niedźwiedzi. Nie mogłam się go doczekać, dlatego jak tylko się pojawił, to od razu zrobiłam i sałatkę z czosnkiem, i część czosnku ukisiłam, i zrobiłam z niego pesto. Pesto zazwyczaj dodaję do ugotowanego bobu, do sałatki z fasoli i chilli, do placków ziemniaczanych, do makaronu z suszonymi pomidorami i parmezanem itd. 
Czosnek niedźwiedzi zawiera olejek eteryczny, witaminę C, flawonoidy. Ma silne działanie bakteriobójcze, a więc jest przydatny w leczeniu górnych dróg oddechowych. Obniża ciśnienie krwi, zapobiega miażdżycy, pobudza wydzielanie soku żołądkowego. A więc jest bardzo zdrowy. I jest pyszny. :-) 



Pesto
250g liści i łodyżek czosnku niedźwiedziego
200 g sera dziugas l. podobnego
kiszona cytryna lub sok z 2 cytryn
100g prażonych pestek słonecznika
oliwa
sól i pieprz do smaku

Całość blenduję i przechowuję w słoiczku w lodówce, wierzch pesto polewając centymetrową warstwą oliwy, by mogło dłużej postać. 
sobota, 28 kwietnia 2018
Niedawno rozmawiałam z  mieszkającym we Włoszech od kilkunastu lat kolegą o dzikich roślinach. Bardzo często bowiem rzuca luźno w rozmowach, że w drodze do lub z pracy w przydrożnym rowie zebrał takie lub inne dzikie rośliny, które potem wykorzystuje w kuchni. We Włoszech zbieranie dzikich roślin, to zwyczaj, nie moda, jak u nas. Całe rodziny bez względu na status społeczny i ekonomiczny w wolnym czasie zbierają dziko rosnące jadalne rośliny i dodają je do codziennych posiłków. Dzikie rośliny można też kupić na targowiskach. Najbardziej popularne są listki ostów, zanim te jeszcze puszczą łodygi, mlecze, dzikie szparagi, dziki koper włoski, dzika mięta, pokrzywa, cebulki szafirka miękkolistnego, cykoria, rukola. Mam nadzieję, że u nas takie zbieractwo stanie się zwyczajem, a nie przemijającą modą. Są na to widoki, skoro tylu moich znajomych zbiera od kilku lat dzikie rośliny i dodaje je coraz odważniej do swoich dań. :-) W czasie rozmowy przeszliśmy do menu i stąd powstała ta frittata z liśćmi pokrzywy. :-)



Frittata / 4 spore porcje

250g liści pokrzywy (bez łodyżek)
masło klarowane
duży ząbek czosnku
8 jajek
2 łyżki mleka
250 g zielonych szparagów
pół pęczka szczypiorku
100g fety
papryka wędzona
sól
pieprz

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni z termoobiegiem.

Szparagi gotuję w osolonym wrzątku przez 3 minuty. Odcedzam.

Gałązki pokrzywy przelewam wrzątkiem, żeby nie parzyły i potem obcinam z nich listki. Listków ma być ok. 250g.

W płaskim garnku z żaroodpornymi rączkami rozgrzewam tłuszcz i wrzucam pokrojony czosnek, liście pokrzywy, solę i pieprzę i czekam aż "zwiędną".

W tym czasie w misce miksuję jaja z mlekiem, solą i pieprzem. Dodaję do nich posiekany szczypiorek i pokrojone na pół szparagi, mieszam i wlewam całość do garnka, równomiernie pokrywając liście. Układam na wierzchu pokrojoną fetę. Całość posypuję papryką. Smażę przez ok. 5 minut. Garnek wkładam do gorącego piekarnika i piekę frittatę przez ok. 15 minut.
Doskonała jest i na ciepło i na zimno. :-) 


środa, 21 marca 2018
Sunomono, japońska sałatka z ogórków. Doskonale smakuje już zaraz po przyrządzeniu, ale jak się ją jeszcze podda kiszeniu przez 3 dni, to ma się prawdziwe niebo w gębie. Kolejna kiszonka z gatunku tych bardzo udanych. Przeszła test na nastolatkach. :-) 



Sunomono

3 długie ogórki wężowe ekologiczne, pokrojone w plasterki
2 łyżki czarnego sezamu
2 łyżki suszonych krojonych glonów wakame
2 łyżki octu ryżowego Genmai Su
1 łyżka sosu tamari
1 łyżka miodu
1 rozgnieciony ząbek czosnku
1 łyżka startego imbiru
1 płaska łyżeczka soli

Składniki należy wymieszać, wpakować do słoika, poczekac aż ogórki puszczą sok, w razie potrzeby dolać solankę (na 1 l wody 1 i 1/2 łyżki soli kamiennej) aby przykryła zawartość słoika, dobrze zamknąć słój i zostawić na 3 dni w ciepłym ciemnym miejscu, żeby się ukisiły. Po tym czasie można je już pałaszować, tylko należy już je przechowywać w lodówce, by zatrzymać proces fermentacji. 

* przepis od Krzysztofa W. 


Tagi: ogórek
20:28, krokodyll8 , Przetwory
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 78
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.