wtorek, 04 grudnia 2018
Przepis pochodzi z niedawno wydanej, bardzo ciekawej książki "Ziemniak". Autorka jest Podlasianką, od 20 lat aktywnie związaną z kuchnią, gotowaniem, promowaniem regionalnych smaków, tradycyjnych receptur. W jej książce znajdziecie 60 wspaniałych przepisów. Wiele z nich pochodzi z rodzinnej kuchni babci i mamy Joanny Jakubiuk. Dla  części inspiracją były dania spotykane podczas różnych regionalnych kulinarnych wydarzeń, które zawsze są bogactwem smaków z danego obszaru. Niektóre pochodzą od przyjaciół autorki. Ziemniak występuje w nich w roli głównej. Dania są serwowane, bez żadnych zbytecznych ozdób, na pięknej zastawie. Prosto i elegancko. Największym atutem receptur jest ich smak i mała ilość składników. Z książki dowiecie się na co uważać robiąc dania z ziemniaka. Przeczytacie, że kartofle są bardzo zdrowe i nie tuczące i skąd się wzięła ich zła sława. Poznacie historię ziemniaka, bardzo nieoczywistą. :-) W tekście znajdziecie też wiele podpowiedzi na temat wyboru odmian ziemniaków, a mamy ich w Polsce ponad sto. Warto więc spróbować czegoś więcej, niż Irys, Lord i Irga. :-) Książka została nominowana do World Cookbook Fair - Gourmand International - Gourmand Awards w kategorii First Book. :-) 



Mazowieckie szlachcice

ciasto:
400 g mąki pszennej typ 550
1 szklanka gorącej wody
sól

farsz:
1 kg ziemniaków
2 średnie białe cebule
sól pieprz, majeranek
olej lub oliwa

dodatkowo:
2-3 średnie cebule
pęczek koperku
kilka łyżek kwaśnej śmietany

Mąkę wsypujemy do miski, mieszamy z solą, wlewamy gorącą wodę, mieszamy łyżką, chwilę wyrabiamy. Zawijamy w ściereczkę i odkładamy na ok. 15 minut, żeby ciasto "odpoczęło".

Ziemniaki obieramy i ścieramy na drobnych oczkach na tarce. Cebule siekamy drobno, duże kawałki potrafią bowiem przedziurawić ciasto. Cebule wsypujemy na oliwę, smażymy na złocisty kolor. Wtedy dodajemy ziemniaki, mieszamy i smażymy. Wsypujemy sól, sporo pieprzu i sporo majeranku.  Rumiane fragmenty przekładamy do środka i tak co jakiś czas mieszamy. Chodzi o to, żeby farsz maksymalnie zrumienić. Trwa to kilkanaście minut. Jak już jest szklisty, przyrumieniony, ziemniaki nie są już surowe, to przekładamy go do miski, żeby ostygł. 

Chwilę wyrabiamy ciasto i wałkujemy bardzo cienko. Wykrawamy kółka. Do każdego nakładamy farsz i zlepiamy. Pierogi gotujemy przez kilka minut w lekko osolonym wrzątku.

W międzyczasie przesmażamy na rumiano posiekane cebule. Możemy je ociupinę posolić. Odstawiamy je na bok, dosypujemy do nich posiekany koperek, mieszamy. 

Na talerze nakładamy gorące pierogi, posypujemy je cebulką z koperkiem, obok kładziemy po łyżce śmietany. 


 
poniedziałek, 03 grudnia 2018
Zaintrygowało mnie połączenie selera, pieczarek i klementynek i musiałam wypróbować, jak to smakuje. No więc świetnie. :-) Do tego pyszny sos z sycylijskich migdałów, czosnku, dobrej oliwy, którą przywiozłam latem z czarnogórskiego gaju oliwnego, z dodatkiem musztardy. Posiłek bardzo smaczny. Jest to kolejny udany przepis zaczerpnięty z książki "Szczęśliwa miska" Laury Osęki. Mam w domu mnóstwo książek z wegetariańskimi przepisami, w tym samego Ottolenghiego. Żadna jednak tak nie zdobyła mojego serca. Polecam Wam ją na prezent pod choinkę lub z jakiejkolwiek dowolnej okazji lub bez niej. :-) 



Przepis

1 duży seler
250 g pieczarek portobello
5 klementynek Comune
kilka łyżek oleju rzepakowego
skórka starta z 1 cytryny
sól i pieprz
płatki chilli

sos:
100 g sycylijskich migdałów łuskanych
sok z 1 cytryny
1 ząbek czosnku
czubata łyżeczka musztardy
ok. 100 ml dobrej oliwy

Seler obieram i kroję na małe kawałki.  Pieczarki kroję na kawałki. Klementynki na plasterki. Wszystko wsypuję do płaskiego naczynia żaroodpornego i mieszam. Polewam olejem. Posypuję skórką cytryny, płatkami chilli, solą i pieprzem i piekę w 200 stopniach przez ok. 50 minut (dotąd aż zmięknie seler).

Migdały zalewam wrzątkiem. Po kilku minutach odcedzam je, obieram z osłonek. Kroję drobno w kostkę i zalewam wodą. Odstawiam.

Gdy warzywa są już upieczone, odcedzam migdały, dolewam do nich oliwę, dodaję posiekany czosnek, wyciskam sok z cytryny, dodaję musztardę, wlewam oliwę i blenduję. 

Upieczone warzywa, grzyby i owoce :-) układam na talerzach i polewam sosem migdałowym. 
sobota, 24 listopada 2018
Bardzo polubiliśmy zupy z marchwi. Smakowo im dosyć blisko do kremów z dyni. Lubią podobne zestawienia składników. Wspaniale smakują z dodatkiem imbiru, aromatycznych przypraw, z mlekiem kokosowym, czy z cytrusami. Ostatnio robiłam krem z marchwi wg przepisu z Wysokich Obcasów (artykuł o kuchni Samary Khanafer). 



Krem z marchwi

1 kg marchwi
2 ząbki czosnku
1 duża cebula cukrowa
100 g czerwonej soczewicy
ok. 1 l bulionu warzywnego
sól, pieprz
kumin
2 łyżeczki pikantnej pasty paprykowej
oliwa z oliwek
200 g ciecierzycy
świeża kolendra
gęsty kremowy jogurt lub domowe labneh

Na patelnię wlewam oliwę, wrzucam pokrojoną cebulę i czosnek, przesmażam. Dodaję obraną i pokrojoną w plastry marchew. Wsypuję kumin, dodaję harissę. Podsmażam przez kilka minut, wsypuję soczewicę i dolewam bulion. Gotuję przez ok. pół godziny. Gdy marchew jest miękka, zupę blenduję, doprawiam solą i pieprzem. 

W czasie, gdy zupa się gotuje, rozgrzewam piekarnik do 180 stopni i wstawiam do niego płaskie duże naczynie z ciecierzycą wymieszaną z kilkoma łyżkami oliwy, solą, pieprzem, kuminem. Możemy dodać jeszcze inne przyprawy, np. ostrą paprykę. Ciecierzycę można piec też na blasze. Piekę ją przez ok. pół godziny, co jakiś czas mieszając.

Gorącą zupę wlewam na talerze, posypuję ją świeżo upieczoną ciecierzycą, listkami kolendry i nakładam kleks jogurtu lub labneh. 


wtorek, 13 listopada 2018
Kaszotto, danie nawiązujące do mojego ukochanego risotto. Tak naprawdę zupełnie inne w smaku. Kompletnie inna bajka. Niemniej fajny pomysł na jesienny posiłek. 



Kaszotto

4 średnie buraki
kilka gałązek świeżego tymianku, u mnie cytrynowy
kilka łyżek oleju rzepakowego lub dobrej oliwy
1 l bulionu
2 średnie cebule
2 ząbki czosnku
pęczek natki lub innych świeżych ziół np. tymianek
2 łyżki masła
300 g kaszy pęczak
ok. 50 g dojrzałego sera, może być kozi, owczy, krowi, ja wykorzystałam kawałek dziugasa
szczypta gałki muszkatołowej
sól i pieprz

Piekarnik nastawiłam na 180 stopni. W żaroodpornym naczyniu umieściłam buraki, kilka całych gałązek tymianku, skropiłam całość oliwą, przykryłam i piekłam prawie godzinę. Dotąd aż buraki zmiękły. Wtedy je ostudziłam, obrałam i pokroiłam na cząstki.

Bulion doprowadziłam do wrzenia i ustawiłam na malutkim gazie, by nie przestawał wrzeć.

Na dużej patelni rozgrzałam masło, wsypałam posiekaną cebulę, zeszkliłam ją. Następnie dodałam drobno pokrojony czosnek, a po chwili kaszę. Smażyłam całość przez ok. 2 minuty, po czym wlałam ok. 200 ml bulionu. Gotowałam kaszę na małym ogniu co jakiś czas dolewając bulion. Gdy kasza wchłonęła cały płyn, dodałam do niej buraki, listki tymianku i starty na drobnej tarce ser. Przyprawiłam gałką, solą i pieprzem. 

źródło - "Miska szczęścia" Laura Osęka
Uwielbiam brukselkę i bardzo lubię winogrona. Zaintrygował mnie pomysł na wspólne ich upieczenie. 



Zapiekanka
500 g ziemniaków, u mnie Alma
500 g brukselki
ok. 400 g ciemnych winogron, najlepiej bez pestek
2 łyżki dobrej oliwy lub oleju rzepakowego
3 łyżki octu balsamico
1 łyżka miodu
świeży lub suszony tymianek
sól i pieprz
garść orzechów włoskich

Nagrzewam piekarnik do 180 stopni. Ziemniaki obieram i kroję na cząstki, wsypuję do miski. Brukselki obieram z brzydkich liści, odkrawam im "dupki", większe kroję na pół. Dodaję winogrona, olej, miód, ocet, sól i pieprz, zioła. Mieszam. Przekładam do naczynia żaroodpornego. Piekę przez ok. pół godziny w 180 stopniach.

Przed podaniem posypuję orzechami. 

poniedziałek, 12 listopada 2018
To bardzo smaczne połączenie. Szczególnie smakuje mi teraz jesienią, w pochmurny dzień.



Sałatka
mix sałat, u mnie 2 sałaty, można jeszcze dodać cykorię
4 gruszki konferencja
100 g dobrego sera pleśniowego
garść orzechów włoskich

sos:
6 łyżek gęstego jogurtu naturalnego
4 łyżki oleju rzepakowego lub dobrej oliwy 
kilka łyżek świeżych ziół, u mnie tymianek i koperek
sól
pieprz

Gruszki przekrawam, pozbywam się gniazd nasiennych, kroję je na ósemki, przekładam do miski. Dodaję porwane sałaty. Wierzch posypuję pokruszonym serem. 

Mieszam składniki sosu. Polewam nim sałatkę i posypuję pokruszonymi orzechami.



*źródło - "Miska szczęścia" Laura Osęka
środa, 07 listopada 2018
"Miska szczęścia", to niedawno wydana, bardzo udana książka kulinarna. Zawiera mnóstwo smacznych i  łatwych do wykonania przepisów, podzielonych wg pór roku i wg miesięcy. Korzysta się więc z niej bardzo prosto, już prościej się chyba nie da. :-) Zamiast grzebać w spisie treści, wystarczy zerknąć jakie przepisy kryją się pod nazwą aktualnego miesiąca lub porą roku. 



Zupa marchewkowa

1 kg marchewek eko
3 ząbki czosnku
skórka i sok z 2 pomarańczy
cynamon
mielone goździki
utłuczone ziele angielskie
chilli w płatkach lub w proszku
1 l bulionu warzywnego
2 łyżki sosu sojowego
pieprz, sól
do posypania: posiekana czerwona cebula i natka

Obrane i pokrojone marchewki, posiekany drobno czosnek, skórkę i sok pomarańczy, goździki, cynamon, ziele i chilli wrzucam/wsypuję do garnka. Zalewam bulionem. Doprowadzam do wrzenia, zmniejszam ogień i gotuję przez ok. 20 minut. Miksuję. Doprawiam solą, pieprzem i sosem sojowym. Na talerzach posypuję cebulą i natką. 

* źródło "Miska szczęścia" Laura Osęka

sobota, 03 listopada 2018
Pisałam Wam o "Misce szczęścia" super fajnej książce kulinarnej. Oswajam z niej kolejne przepisy. :-) Już wiem, że ta książka dla mnie zabieganej, a jednocześnie lubiącej wciąż wypróbowywać jakieś nowe przepisy, smaki, a nie zawsze mającej ochotę na eksperymenty, które różnie się przecież kończą, ta książka jest w dechę. :-) Tym razem zrobiłam deser błyskawiczny. Jabłka pod ciepłą pierzynką. :-) 




Owoce pod kruszonką
ok. 1 kg jabłek, u mnie jabłka eko starej odmiany której nazwy rolnik nie pamięta, drzewka posadził jego tata. Jabłka z czerwoną skórką, różnej wielkości, nie super piękne ale jędrne, soczyste, słodkie z nutą cierpkiego smaku. 
ok. 8 łyżek miodu, u mnie gryczany, potem fajnie czuć ten charakterystyczny smak
pieprz

kruszonka:
500 g płatków owsianych
ok. 10 łyżek masła
ok. 8 łyżek miodu
sok z 1 cytryny

do podania: gęsty jogurt albo lody

Jabłka obrałam, oczyściłam z gniazd nasiennych, pokroiłam i wysypałam nimi dno naczynia żaroodpornego. Posypałam je pieprzem. I polałam miodem.

Składniki kruszonki ze sobą zmiksowałam i posypałam nimi wierzch jabłek.

Naczynie wstawiłam na ok. pół godziny do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni.

Podałam ciepłe z dodatkiem jogurtu. Tak samo dobrze smakują ostudzone. 

piątek, 02 listopada 2018
"Miska szczęścia", to tytuł dopiero co wydanej, książki kulinarnej autorstwa Laury Osęki. Laura każdą potrawę  prezentuje w tej samej misce. Miska towarzyszy nam przez 12 miesięcy i 4 pory roku. A można z niej zjeść śniadanie, przystawkę, zupę, drugie danie, sałatkę, deser, wszystko. :-) Dlaczego miska? Ano dlatego, że to najdawniejszy kształt naczynia z jakiego ludzie spożywali swoje potrawy i dlatego, że kojarzy się z comfort food. A Laura właśnie takie dania preferuje. Dania kojarzące się z domem, ciepłem, błogim spokojem, wyciszeniem, szczęściem. Dania, które mają karmić i ciało i duszę. A do tego w wersji Laury są zdrowe i bez mięsa (nie licząc śledzia). 
Książka do mnie przemawia. Podoba mi się jej prostota, nie zgrywanie się na nie wiadomo co. Po prostu łatwe w przygotowaniu dania, z łatwo dostępnych składników, podzielone na sezony, dopracowane, by cieszyły podniebienie. Smak jest w nich bowiem najważniejszy. Wiedziałam, że będzie mi się miło z niej gotowało. :-) 
Pierwszą potrawą, którą z niej wybrałam jest ziemniaczana sałatka ze śledziem. 



Sałatka

500 g ziemniaków
4 kiszone ogórki
3 jajka
150g filety śledziowe (u mnie śledzie Lawendowego Domu)
duża czerwona cebula
sól
pieprz

sos: 6 łyżek majonezu, 2 łyżki 18% śmietany, posiekany koperek lub szczypiorek

Ziemniaki ugotowałam w osolonym wrzątku, w mundurkach. Po ugotowaniu odcedziłam, obrałam i pokroiłam w kostkę. Śledzie pokroiłam w paski. Cebulę posiekałam. Ugotowane jajka pokroiłam w ósemki. 
Zioła posiekałam i wymieszałam z resztą składników sosu.
W misce wymieszałam ziemniaki, śledzie, cebulę, ogórki i jajka. Polałam sosem. 
czwartek, 01 listopada 2018
Kiedyś był to ulubiony zestaw mojego dziadka. Pojawiał się z okazji jakichś okazji. Od czasów dzieciństwa już go nie próbowałam, aż do teraz, gdy wpadła mi w ręce książka Magdaleny Tomaszewskiej-Bolałek o kuchni fińskiej. A tam pamiętane z dzieciństwa gorące ziemniaki ,przysypane koperkiem, z dodatkiem chłodnego śledzia. Danie przygotowałam, w końcu to comfort food, którego dawno nie miałam okazji spróbować. Teraz okazało się, że ma nowego fana, mojego syna. :-)



Smaczne ziemniaki, u mnie Lordy eko
sporo świeżego koperku
filety śledziowe, u mnie śledzie w rozmarynie Lawendowego Domu
masło
sól

Ziemniaki obieram, wrzucam do osolonego wrzątku, gotuję. Po ugotowaniu odcedzam, odparowuję i układam na talerzach. Nakładam na nie masło, obficie posypuję posiekanym koperkiem. Obok ziemniaków układam śledzie.

* źródło - "Tradycje Kulinarne Finlandii"


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 82
| < Luty 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28      
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.