niedziela, 22 stycznia 2017
Przymierzałam się do jego zrobienia od dawien dawna. Uwielbiam te kuleczki serowe, ale zawsze jadłam zrobione przez znajomych. Wreszcie zabrałam się za samodzielną ich produkcję. :-) Robi się je prosto. Trzeba tylko poczekać na efekt. Potrzebny jest gęsty jogurt, gaza, sito, miska, łyżka, przyprawy, świeże zioła, świeża chilli i czosnek, oliwa, ręcznik papierowy, słoiki i talerze. ;-))) 



Miskę, łyżkę, sitko wyparzamy. Gazą podwójnie złożoną wykładamy sito umieszczone na głębokiej misce. Wlewamy jogurt, solimy, mieszamy, zawiązujemy gazę w węzełek i wstawiamy całość do lodówki. Jogurt będzie sobie powoli obciekał. W misce następnego dnia znajdziemy serwatkę. Możemy ją od razu wypić. :-) A w sitku znajdziemy delikatny serek, którym możemy już smarować kanapki. Możemy go przedtem doprawić czym tylko chcemy lub choćby posypać za'atarem. Warto jednak poczekać jeszcze trochę, bo po kilku dniach w sitku będzie twaróg. Z niego możemy choćby upiec sernik. Zaś po ok. 5 dniach obciekania jogurtu w sitku znajdziemy ser, z którego robimy kulki. Każdą obtaczamy w jakiejś przyprawie, np. w czosnku niedźwiedzim, curry, chilli, słodkiej papryce, pieprzu, za'atarze itd. Gdy kulki już obtoczone są w przyprawach, układamy je wtedy na talerzach, na ręczniku papierowym i znów wkładamy do lodówki na 2 dni. Potem umieszczamy je w słojach, zalewamy oliwą lub dobrym olejem, np. rzepakowym, władamy do oliwy świeże zioła, świeżą chilli i ząbki czosnku. Po 3 dniach kulki podajemy w sałatkach, czy rozsmarowane na kanapkach, mogą też być częścią składową dressingu. Oliwę, olej, po zjedzeniu kulek wykorzystujemy do smażenia. Kulki labneh są dobre do spożycia przez ok. 3 tygodnie, z tymże słoiki przechowujemy w lodówce. Oliwa lubi tężeć w niższej temperaturze, więc wyjmuję taki słoik chwilę przed tym zanim labneh będzie mi potrzebne. Z olejem ten problem nie występuje. :-))
Labneh jest dobre na każdym z tych etapów. I jako delikatny serek do smarowania i jako twaróg i wreszcie jako kulki wyławiane ze słoika. Warto wstawić od razu sporo  jogurtu, żeby móc się nacieszyć smakiem labneh. :-) 


poniedziałek, 16 stycznia 2017
Danie kuchni arabskiej. Sycące, smaczne, choć niewyszukane, najczęściej je robię na obiad do pracy.



Kibbeh wegetariański

4 duże bataty
gęsta pulpa pomidorowa ok. 200g, w sezonie ok. 5 dojrzałych pomidorów
2 czerwone cebule
1 szklanka kaszy bulgur
1 szklanka ugotowanej ciecierzycy
4 łyżki mąki orkiszowej
pęczek natki
przyprawa chilli
słodka suszona papryka
kumin
sumak
zmielone: gałka muszkatołowa, goździki, kolendra, cynamon, ziele angielskie, imbir, pieprz
sól
oliwa

Bataty nakłuwam widelcem, solę i piekę w 180 stopniach do miękkości. Jak przestygną obieram i blenduję.
Kaszę zalewam wrzącą soloną wodą i przykrywam, odstawiam na ok. kwadrans.
Jeśli używam świeżych pomidorów a nie gotowej pulpy, to je obieram i duszę na oliwie, rozgniatam widelcem. 
Posiekane cebule smażę.

Mieszam ze sobą zblendowane bataty, pulpę, ciecierzycę, odsączoną kaszę, mąkę, przesmażone cebule, posiekaną natkę i przyprawy. 

Masę nakładam do żaroodpornego naczynia, kroję ją, wierzch smaruję cienko oliwą i piekę przez ok. 15 minut w 180 stopniach.

Źródło - "Hummus, za'atar i granaty. Kulinarna podróż po Libanie" Samar Khanafer, 
niedziela, 15 stycznia 2017
Druga po hummusie pasta kuchni arabskiej. Bardzo ją lubimy. 



2 bakłażany przekrawam wzdłuż na połowy i piekę na ogniu (można upiec w piekarniku, ale wtedy zabraknie nuty wędzonego bakłażana) na średnim gazie, na kuchence, aż miąższ stanie się miękki. Studzę. Zdejmuję spieczoną skórkę i miąższ miksuję z
3 łyżkami tahini
sokiem bergamotki lub cytryny
ząbkiem czosnku
solą
pieprzem
zmieloną kolendrą
cynamonem
goździkami
gałką muszkatołową
mielonym imbirem
mielonym zielem angielskim

Masę przekładam do miseczki i polewam
oliwą
Posypuję:
natką
i pestkami granatu

Podaję z ciepłymi tortillami lub arabskim chlebkiem. 
czwartek, 24 listopada 2016
Bardzo smaczny, sycący obiad, doskonały na jesienną aurę. :-) Kolejny testowany na moich nastolatkach. :-))



Chińszczyzna

400g ryżu
400 ekologicznej polędwicy wieprzowej
duży kawałek świeżego imbiru
papryczka chilli
duża czerwona cebula
czerwona papryka
2 ząbki czosnku
olej
ulubione przyprawy
sól i młotkowany pieprz
sos sojowy Kikkoman
ananas w puszce
kilka łyżek balsamico
łyżka mąki kukurydzianej
sałata masłowa
świeże zioła
opcjonalnie ziarna sezamu

Ryż ugotować w osolonym wrzątku.

Pokrojone drobno mięso usmażyć na oleju z dodatkiem np. przyprawy 5 smaków, może że lubicie jak ja własne mieszanki przypraw, soli i pieprzu. Zdjąć mięso z woka i wrzucić na olej pokrojoną cebulę, posiekany imbir, czosnek, chilli, pokrojoną paprykę, przyprawić, dodać sos sojowy. Chwilę razem smażyć. Następnie dodać pokrojonego ananasa i sok z puszki, wsypać mąkę, dodać mięso, część ziół, balsamico, chwilę wszystko razem podgrzać mieszając. 

Na talerzu ułożyć liście sałaty, ryż, warzywa z mięsem, całość polać sosem, obsypać ziołami i ewentualnie jeszcze sezamem. 

*źródło - "Każdy może gotować" Jamie Oliver


Pierwszy raz go robiłam, namówiona przez kolegę z pracy. :-) 



ok. 2 l ekologicznego mleka 3,8% Jasienica 
sól, kozieradka, czosnek

Mleko nastawiłam na zsiadłe. Gdy już było gotowe, przelałam do garnka i podgrzewałam na maciupkim ogniu przez ok. 30 minut, czasem mieszając. Podgrzewałam dotąd aż oddzieliła się serwatka. Przelałam przez gęste sitko. Dodałam zgnieciony czosnek, zmieloną kozieradkę i sól. I zostawiłam na noc do odcieknięcia. 
Tagi: mleko
21:35, krokodyll8 , Śniadanie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 listopada 2016
Od zawsze bardzo lubimy faszerowane warzywa, więc robię rożne ich wersje. Ponieważ w domu muszę utrzymywać rytm: danie no vege na zmianę z  vege, bo nie wszyscy domownicy jedzą mięso, to teraz była kolej na obiad bezmięsny. Padło na faszerowane warzywa i przepis Jamiego. Jest listopad, niewiele się człowiekowi chce i przepisy Jamiego bardzo się teraz przydają, same wpadają w ręce. :-) Jakoś tak. :-))  To danie akurat wymaga nastroju na to, żeby dłuższą chwilę postać przy garnkach. I jeszcze sporo czasu poczekać na to, aż danie będzie gotowe. Na szczęście taki nastrój wczoraj miałam.



Faszerowane warzywa

4 papryki w różnych kolorach
3 pomidory
200g ryżu długoziarnistego
600ml bulionu domowego lub z kostek eko
100g łuskanych pistacji
duża cebula
1 ząbek czosnku
1 papryczka chilli
suszone zioła
sól i mnóstwo młotkowanego pieprzu
200g greckiej fety
2 łyżki koncentratu pomidorowego
opcjonalnie listki świeżej mięty
masło klarowane

Na tłuszczu przesmażyć posiekaną cebulę i czosnek, następnie wsypać suszone zioła, wsypać ryż, wrzucić pokrojoną papryczkę, wsypać sól i pieprz. Smażyć przez chwilę i zalać ok. 300ml bulionu. Gotować przez 10 minut, co jakiś czas mieszając, pilnować by bulionu nie było za mało, żeby ryż nie przywarł. Odstawić go potem z gazu i dołozyć pokruszona fetę, listki mięty i prażone na suchej patelni a następnie pokruszone w moździerzu pistacje. Wymieszać.

Farsz nałożyć do przekrojonych i oczyszczonych w środku warzyw. Z pomidorów wybrać cały miąższ. Warzywa ułożyć ciasno w naczyniu żaroodpornym. Na jego dno wlać pozostały bulion wymieszany z koncentratem pomidorowym. Całość przykryć folią i piec w 190 stopniach przez 1 godzinę, następnie zdjąć folię i dopiekać jeszcze przez kwadrans.

*źródło - "Kulinarne wyprawy Jamiego" Jamie Oliver 

poniedziałek, 21 listopada 2016
Kolejny przepis błyskawiczny. Naleśniki z mąki kasztanowej. Dotąd przeważnie robiłam je w wersji na słodko, bo smak tej mąki aż się prosi o dodanie słodkiego farszu, ale tym razem skorzystałam z przepisu Jamiego i do ciasta naleśnikowego na bazie tej mąki dodałam dużo soli i pieprzu. W takiej wersji naprawdę świetnie pasuje do niego wytrawny farsz. 
Przepis bardzo łatwy. Pięknie grają ze sobą smaki wszystkich składników. Dla nas bomba. Przetestowane na nastolatkach. :-)



Naleśniki kasztanowe/3 szt.

1 ekologiczne duże jajo
250 ml mąki kasztanowej
250 ml mleka 3,8%
łyżeczka soli
bardzo dużo świeżo utłuczonego czarnego pieprzu
jakieś suszone zioła, u mnie majeranek
100g prosciutto
100g sera bursztyn
masło klarowane

Do miski wbijam jajo, dodaję mąkę, mleko, sól, pieprz. Miksuję. 
Na nieprzywierającej patelni rozpuszczam tłuszcz, wsypuję zioła, wrzucam szynkę porwaną na kawałki, rumienię ją. Wlewam ciasto. Jak brzegi ciasta zaczną się ścinać posypuję naleśnika startym serem. Gdy już naleśnik będzie od spodu usmażony, to składam go na pół i znów posypuję serem. Za chwilę znów składam go na pół i ponownie posypuję serem. Po chwili przekręcam go na drugą stronę i smażę jeszcze przez minutę. I to koniec. Można już go jeść. :-)

*źródło - "Kulinarne wyprawy Jamiego" Jamie Oliver
niedziela, 20 listopada 2016
11 listopada już tradycyjnie robię obiad z gęsi lub z kaczki. 



Piersi kaczki w sosie winnym

4 piersi ekologicznej kaczki
2 ząbki czosnku drobno posiekane
2 garście suszonej żurawiny
szklanka czerwonego wytrawnego wina
majeranek, sól, pieprz
1 kg szarej renety
brusznica z gruszkami
ok. 1 kg ziemniaków
suszone zioła
ostra papryka
masło klarowane
2 łyżki miodu
3 łyżki soku z cytryny

Ziemniaki myję, kroję na kawałki, gotuję w osolonym wrzątku przez ok. 8 minut. Odcedzam, wrzucam do miski z oliwą, solą, papryką, ziołami, pieprzem. Obtaczam w oliwie. Zawijam w folię aluminiową i piekę w 190 stopniach, równo z kaczką.

Filety nacinam od strony skóry w kratkę. Obtaczam je w soli, pieprzu i majeranku, czosnku i odstawiam na godzinę lub na całą noc w lodówce.
Przesmażam piersi na rozgrzanym maśle ułożone skórą do dołu, tłuszcz ma się wytopić, po kilku minutach przekładam je na drugą stronę i nadal smażę przez kilka minut. Przekładam do żaroodpornego naczynia, podlewam winem, wsypuję żurawinę, wkładam połówki jabłek skórką do dołu i piekę w 190 stopniach przez ok. 20 minut. Następnie wierzch kaczki smaruję miodem z sokiem cytryny i włączam grill. Piekę jeszcze 10 minut, co jakiś czas smarując miodem z sokiem. 

Kaczkę podaję z pieczonymi ziemniakami, sosem, jabłkami. Na cząstki jabłek nakładam brusznice z gruszkami.

To kolejne ekspresowe danie, które moje nastolatki bardzo lubią.



Pita z indykiem i awokado

pierś ekologicznego indyka
marynata:
spory kawałek świeżego imbiru, obrany i starty
łyżeczka ostrej papryki
łyżeczka kurkumy
łyżeczka mielonej kolendry
oliwa
sól, pieprz
kumin, suszone zioła

3 dojrzałe awokado, rozdrobnione widelcem
łyżeczka kminu
2 ząbki czosnku, posiekane drobno
świeża chilli drobno pokrojona
3 łyżki oliwy
sok z 2 cytryn
listki z pęczka kolendry

pity ew. tortille
2 ekologiczne cytryny

Mięso kroję na kawałki i trzymam w marynacie przez noc albo chociaż przez pół godziny. Smażę je na grillowanej patelni.

Robię sos z awokado, przypraw, chilli, z kolendrą, sokiem cytryn i oliwą.

Podgrzewam chlebki pita i je rozrywam. Do środka nakładam sos z awokado, na to kładę gorące mięso, obok cząstki cytryn.
Kolejne danie robione naprędce.



Danie z makaronu i tuńczyka

500g makaronu z białego ryżu typu świderki
4 puszki 125g tuńczyka w ekologicznej oliwie Pan Do mar
3-4 czerwone cebule
1 papryczka chilli
3 puszki pomidorów
świeże zioła, u mnie kolendra
sól, pieprz i inne przyprawy np. cynamon, kmin, summak
3 cytryny
100g startego dziugasa, parmezanu
masło klarowane
oliwa

Rozgrzewam masło na woku, dodaję posiekane cebule, pokrojoną chilli, przyprawy; jak cebula jest przesmażona dodaję tuńczyka, pomidory, świeże zioła i całość duszę przez ok. 20 minut.

Makaron gotuję al dente w osolonym wrzątku. Odcedzam makaron, dodaję do sosu, dolewam kilka łyżek oliwy, sok z cytryn i starte cytrynowe skórki, część dziugasa.

I podaję. Na talerzach posypuję resztą sera. 




1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 69
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.