sobota, 15 listopada 2008

Ciasto to pięknie pachnie bananami, ma ciekawy, charakterystyczny smak. Jest bardzo dobre, ale najlepsze jest następnego dnia po zrobieniu i następnego i następnego. No coż, to jeden z tych smakołyków, które uroku nabierają wraz z czasem. 

Zamiast bananów można użyć do niego jabłek albo cukinii. Banany dodawane do niego muszą być bardzo dojrzałe, wtedy dopiero ciasto rozwinie cały swój smak i piękny bananowy zapach.;-)

Ciasto z bananów i orzechów

110 g białego cukru

110 g brązowego cukru

110 ml oleju

2 jaja

3 czarne ;-) banany

260 g mąki pszennej tortowej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

150 g orzechów włoskich oraz rodzynek, proporcje dowolne

Miksuję cukry z olejem. Dodaję jajka, ubijam razem. Mąkę mieszam z proszkiem i połowę mieszanki ;-) dosypuję do miski. Miksuję.

Banany rozgniatam widelcem i dodaję do masy. Wsypuję resztę mąki i miksuję dłużej, aż uzyskuję gładkie ciasto.

Na koniec dosypuję orzechy i rodzynki. Mieszam łyżką. Przekładam do keksówki. Piekę w 160 stopniach, aż boki ciasta zaczną lekko odstawać od formy. Środek ciasta będzie miał podłużne pęknięcie.

To ciasto smakuje na zimno. I im jest starsze, tym jest lepsze w smaku.

12:56, krokodyll8 , Desery
Link Komentarze (4) »
piątek, 14 listopada 2008

No i nie mogłam się powstrzymać i znowu zrobiłam lasagne, bo jest pyszna. Robiłam ją po raz trzeci w tym miesiącu. Przepis na nią i na sos znalazłam u Edysi http://przystole.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?14 . Pierwszy raz podeszłam do tej potrawy zdroworozsądkowo. Selera nie cierpię, ale jest bardzo zdrowy, więc spróbowałam, a lasagne ta zasmakowała mojej rodzinie bardzo. O dziwo, także dzieciom i starszemu pokoleniu mniej otwartemu na wynalazki. To danie jest pyszne i wciąga i łakomczuchy domagają się dokładek i sama nie wierzę, że tam w środku jest SELER. :-)))

 

Lasagne z selera

 

2 duże selery

300 g mielonej wołowiny

jajo

pęczek szczypiorku

150 g tartego żółtego sera

sól, pieprz, 3 ząbki czosnku

 

sos:

2 cebule

3 łyżki masła

2 łyżki mąki pszennej

woda z gotowania selerów

kubek 18% śmietany

3 łyżeczki musztardy ziołowej Develey

3 łyżeczki prawdziwego miodu

 

Selery obieram i kroję w plastry. Plastry gotuję w osolonym wrzątku ok. 10 minut. Wyjmuję je, ale wodę zostawiam. Przyda się do zrobienia sosu.

 

Mielone mięso mieszam z jajkiem, pokrojonym szczypiorkiem, solą, pieprzem, zmiażdżonymi ząbkami czosnku. Lubię, jak mięso jest pikantne.

Naczynie żaroodporne smaruję masłem. Układam warstwę selera, na to połowę mięsa, na mięso znowuż plastry selera, na nie resztę mięsa. Na wierzch seler, nań wiórki masła i starty ser, uff. ;-)

 

Zapiekam w 180 stopniach przez pół godziny.

Przygotowuję sos: cebule drobno siekam, szklę na maśle. Wsypuję mąkę, robię jasną zasmażkę. Mieszajac wlewam śmietanę i wodę z gotowania selerów. Dodaję musztardę i miód, zagotowuję.

 

Lasagne, na talerzu,  polewam sosem.

Tagi: seler
09:07, krokodyll8 , Obiady
Link Komentarze (3) »

Czasem trzeba ugotować coś w garze, że się tak wyrażę.:-)) Przyszedł czas na zupę, która poprawi humor rumor moim dzieciom. Pomyślałam, że najlepsza będzie podpatrzona u j-u http://cocina.blox.pl/2008/10/Zupa-ziolowa-z-kurczakiem.html zupa z kury i chili. Poprawi apetyt i podniesie uszy do góry. Zrobiłam wszystko tak jak j-u. Czy pomogła? No jasne!

Zupa rozpędziła złe humory, bo papryka chili ma dobroczynne działanie na nasz nastrój (doskonała konkurentka czekolady), ale przyczyna smuteczków wyjaśniła się parę dni później. Wirus.

 

Zupa chili rosół

3 nogi kurczaka

3 listki laurowe

6 ziaren ziela angielskiego

3 goździki

duży ziemniak

duża słodka papryka

2 papryczki chili

cebula

2 łodygi selera naciowego

puszka kukurydzy

świeże zioła: tymianek, rozmaryn, majeranek, natka

sól

pieprz cayenne

oliwa

makaron ryżowy

 

Do garnka z wodą wrzucam mięso, liście laurowe i ziele. Solę i gotuję.  Po 15 minutach od zagotowania wyjmuję mięso i przyprawy.

 

Kroję cebulę, paprykę, chili, łodygi selera. Na patelni je przesmażam, a następnie wrzucam do wywaru. Dodaję do zupy pokrojonego w kostkę ziemniaka, odcedzoną kukurydzę, większość pokrojonych ziół. Dodaję także pokrojone w kostkę, ugotowane mięso.  Chwilę niech się pogotuje.

 

Na kilka minut przed końcem gotowania wrzucam makaron i resztę ziół.

09:06, krokodyll8 , Zupy
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 listopada 2008

Księżycową porą upiekłam chrupiące rogaliki. Jutro będziemy je sobie chrupać . Chrup, chrup,... chrupanie jest bardzo przyjemne. :-)

Orzechowe księżyce

2 szklanki mąki tortowej

200 g masła

1/2 szklanki cukru pudru

1/2 szklanki orzechów włoskich

1/2 szklanki orzechów laskowych

cukier puder do posypania

Masło wyjmuję z lodówki, niech się ogrzeje w pokojowej temperaturze. Orzechy siekam (w Ikei kupiłam urządzenie do siekania cebuli i używam je także m.in do siekania orzechów i czekolady). Wszystkie składniki zagniatam. Owijam je w folię i chowam do lodówki na półtorej godziny.

Później urywam po kawałku ciasta i robię kulkę, z niej wałek, a z niego rogalik. Kładę rogaliki na pergaminie i piekę w 200 stopniach ok. 20 minut. Ciepłe ciastka posypuję cukrem pudrem.

Uwielbiam kota Garfielda. Kot Garfield zaś uwielbia lasagne...


Lasagne

sos mięsny:

800 g pomidorów w puszce

700 g mielonego, wołowego mięsa

150 g świeżych grzybów

średnia cebula

3 ząbki czosnku

świeża papryczka chilli

oliwa

sól, pieprz

oregano, bazylia

sos biały:

1/3 szklanki masła

1/3 szklanki mąki

2 szklanki mleka

gałka muszkatołowa

pół łyżeczki soli

pieprz

3 szklanki startego dobrego sera, np. dziugas, szeneker itp.

dodatkowo:

70 dag świeżego szpinaku

kapary

ząbek czosnku

sól, pieprz

12 płatów lasagne

Na dużej patelni obsmażam mięso, na średnim ogniu, ok. 10 minut. Następnie dodaję pokrojone drobno grzyby, poszatkowaną cebulę, zmiażdzony czosnek, posiekaną chilli. Smażę około 5 minut. Dodaję pomidory, solę, pieprzę, wsypuję oregano i bazylię. Zagotowuję i zmniejszam ogień. Przykrywam. Gotuję przez ok. 40 minut. Czasem mieszam.

Po tym czasie odkrywam i gotuję jeszcze ok. 10 minut.

W czasie, gdy mięso trzymam na ogniu, przygotowuję drugi sos.

W średnim garnku rozpuszczam masło. Zdejmuję z ognia i dosypuję mąkę. Dokładnie mieszam. Wsypuję startą gałkę, sól i pieprz. Stawiam na ogniu. Cały czas mieszam, a jak masa zawrze dolewam mleko. Gotuję dalej cały czas mieszając. Gdy sos będzie wrzał, gotuję jeszcze przez 1 minutę. Zestawiam z ognia. Wsypuję większość sera. Mieszam.

Szpinak myję, odcinam łodygi, wilgotny wzrucam do dużego garnka, podgrzewam dotąd, aż zmniejszy objętość. Blenduję razem z czosnkiem i przyprawami. Następnie mieszam z kaparami.

Płaty lasagne podgotowuję. Wrzucam je do wrzątku, gotuję przez kilka minut.  Wyławiam i wkładam do dużej miski z zimną wodą. Wylewam tę wodę i uzupełniam świeżą. Gdy już sosy są gotowe, wyławiam płaty i osuszam na papierowym ręczniku.

Duże naczynie żaroodporne smaruję masłem. Na dnie kładę trochę białego sosu. Rozkładam 4 płaty lasagne. Na nie kładę pół sosu mięsnego, a następnie pół sosu białego. Znów kładę płaty, a na nie resztę sosu mięsnego i warstwę sosu białego. Rozkładam szpinak. Kładę ostatnie płaty makaronu, posypuję je resztą sera i kładę wiórki masła.

Zapiekam w 180 stopniach ok. 30 minut.

wtorek, 11 listopada 2008

Północ. Godzina duchów, a ja kończę piec ciasteczka, które zabiorę w dzień na wędrówkę po puszczy. :-)

Ciasteczka orzechowo-czekoladowe

350 g masła

1 szklanka cukru

3 jaja

cukier waniliowy

440 g pszennej mąki

290 g górskich płatków owsianych  (dużych)

1,5 szklanki orzechów laskowych

1,5 szklanki gorzkiej czekolady

Masło, cukry, jaja miksuję. Dodaję mąkę, mieszam. Dodaję rozdrobnione orzechy i rozdrobnioną czekoladę, a także wsypuję płatki owsiane. Dokładnie mieszam wszystko.

Formuję placki.

Piekę w 180 stopniach.

Ciastka można długo przechowywać w puszce lub szczelnie zamkniętym szklanym naczyniu.

Tagi: orzechy
00:39, krokodyll8 , Ciastka
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 10 listopada 2008

Zabawa "Gotowanie po polsku" zakończona. Szkoda, chciałam jeszcze na koniec upiec W-Ztkę, która kojarzy mi się z dzieciństwem. W kawiarni blisko mego domu  najlepszym co można było zamówić była owa W-Zetka plus szklanka Coca-Coli. :-)

Skoro zaś zaczął się Festiwal Orzechowy to zamieszczam dziś przepis na czekoladowo-orzechowy tort.

Tort orzechowo-czekoladowy

Ciasto orzechowe:

8 białek

400 g cukru pudru

8 żółtek

60 g gorzkiej czekolady, zmielonej

5 łyżek tartej bułki

200 g mielonych orzechów włoskich

2 łyżeczki proszku do pieczenia

do nasączenia: 3/4 l bardzo słodkiej czarnej herbaty lub rozpuszczalnej kawy

 

Białka z dodatkiem szczypty soli ubijam mikserem na sztywną pianę. Do ubitych powoli wsypuję cukier nie przerywając ubijania. Następnie kolejno dodaję żółtka cały czas ubijając. Gdy składniki połączą się, wsypuję orzechy zmieszane z czekoladą, bułką tartą i proszkiem do pieczenia. Wszystko razem delikatnie mieszam łyżką.

 Ciasto wylewam do *dużej tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą.

 Piekę w temperaturze 180 stopni ok. 30 minut.

 * lub wylewam je do dwóch tortownic i wtedy po upieczeniu nie przecinam ciasta.

 Krem:

 1/2 kg czekolady

zimą 500 ml śmietanki 30% UHT, latem 375 ml śmietanki 30% UHT

ew. wiśniówka, spirytus

Na parze rozpuszczam czekoladę ze śmietanką. Chłodzę w misie z zimną wodą albo odstawiam w chłodne miejsce, żeby masa ostygła. Wtedy dodaję alkohol i miksuję. Im dłużej miksuję, tym masa będzie bardziej gęsta.

Polewa czekoladowa:

6 łyżek wody

6 łyżek cukru pudru

4 łyżki kakao

2 łyżki masła

Wszystkie składniki umieszczam w garnuszku i mieszając podgrzewam, aż masa zawrze. Pilnuję, aby wszystkie składniki dokładnie rozmieszać, żeby nie było grudek. Ta polewa ma gorzki smak, jest błyszcząca. Ładnie wygląda i świetnie podkreśla smak słodyczy. Na ciepłe ciasto wylewam ją, jak jest ciepła. 

Ciasto przekrawam na placki (ciasto orzechowe można zastąpić zwykłym biszkoptem). Nasączam je mocno słodką herbatą bądź kawą.

Masą czekoladową smaruję blaty, wierzch i boki tortu. Boki ozdabiam rozdrobnionymi orzechami włoskimi. Wierzch tortu otaczam połówkami orzechów. Wylewam polewę czekoladową. Wierzch dekoruję np. wiśniami i białą czekoladą.

Tagi: orzechy
13:07, krokodyll8 , Desery
Link Komentarze (4) »
piątek, 07 listopada 2008

Lubię bawić się mąką i dlatego dziś zrobiłam muffiny. :-)

Muffiny z kukurydzą

380 g mąki pszennej tortowej (w tej wadze 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej)

2 łyżeczki proszku do pieczenia

szczypta soli

trochę słodkiej suszonej papryki

60 g startego cheddara l. podobnego żółtego sera

300 g kukurydzy z puszki, odsączonej

250 ml mleka

2 jaja

100 g masła

Masło rozpuszczam i zostawiam do ostudzenia.

Do miski wsypuję mąkę, proszek, sól, paprykę, starty ser, kukurydzę. Mieszam.

Ubijam jajka, do ubitych wlewam mleko i ubijam chwilkę.

W mące robię dołek i wlewam do niego masło i jajka z mlekiem. Szybko mieszam, dokładnie, ale krótko.  Lepiej smakują, jak zostaną grudki.

Do otworów formy wkładam papilotki (lub formę smaruję tłuszczem). Napełniam je masą, płasko.

Piekę w 200 stopniach ok. 20 minut. Studzę na kratce.

Mi z tych proporcji wychodzi 15 muffinek o średnicy 5 cm.

Muffiny są wygodne, bo można je zamrażac, a potem odgrzewać w piecyku.

Tagi: kukurydza
20:15, krokodyll8 , Muffiny
Link Komentarze (4) »
czwartek, 06 listopada 2008

Isabel Allende pisze zmysłowe, magiczne powieści. W jednej z jej książek o miłości i jedzeniu znalazłam tę recepturę na wesołego kurczaka. Danie to jest afrodyzjakiem. ;-))

Zielona potrawa

2 piersi kurczaka

1 plaster wędzonego boczku pokrojonego w kostkę albo łyżka domowego smalcu

puszka kukurydzy

3 ząbki czosnku

oliwa

balsamico

2 gałki muszkatołowe

2-3 pomidory

200 ml jogurtu naturalnego

100 ml 18% śmietany

1/2 kg szpinaku

sól

Mięso kroję na grube paski. Wrzucam na rozgrzaną oliwę, dodaję boczek lub smalec. Rumienię mięso. Dodaję puszkę kukurydzy, posiekane ząbki czosnku, balsamico, sól. Dolewam troszkę wody, przykrywam i duszę około 15 minut trzymając garnek na małym ogniu.

Szpinak myję, urywam liście. Przesmażam je krótką chwilę na rozgrzanej oliwie, na patelni. 

Po uduszeniu mięso i to co zdołam wyjąć z garnka za pomocą  łyżki cedzakowej, rozkładam na dnie żaroodpornego naczynia.

Sos z garnka mieszam z jogurtem i śmietaną, dodaję 2 starte gałki muszkatołowe oraz sól. Polewam sosem mięso. Teraz układam szpinak, a na nim plastry pomidorów bez skórki. Lekko solę. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 20-30 minut.

 

środa, 05 listopada 2008

Bardzo lubię zmieniać cytrynę w deser. :-) Tarta ta jest przez nas uwielbiana. Cudownie smakuje po sutym przyjęciu, gdy na ciężki deser już byłoby brak chęci.

Tarta cytrynowa

ciasto:

300 g mąki tortowej

150 g masła

1 żółtko

50 g cukru pudru

skórka otarta z cytryny

3 łyżki 18% śmietany

krem:

3 cytryny

80 g cukru

120 ml mleka

1 łyżka masła

3 jaja

+ trochę mleka, 1 łyżka mąki pszennej, 1 łyżka mąki ziemniaczanej

piana:

3 białka

170 g cukru pudru

1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Wsypuję do miski mąkę, wkrajam masło, dodaję resztę składników na ciasto, nie zapominając o skórce cytryny. Wyrabiam. Wkładam na godzinę do lodówki.

Skórki starte z cytryn (ja robię to na dużych oczkach), sok z cytryn, mleko, cukier, masło, roztrzepane jaja umieszczam w garnuszku. Dokładnie mieszam i dopiero wtedy stawiam na mały gaz. Zagotowuję. Zestawiam z gazu i dodaję obie mąki rozpuszczone w mleku, mieszam dokładnie i znów garnuszek stawiam na ogniu. Cały czas mieszam, aż się zagotuje. Wtedy stawiam w chłodnym miejscu do ostudzenia.

Piekarnik nagrzewam do 180 stopni. Formę o średnicy 28 cm smaruję masłem. Kulę ciasta umieszczam na środku formy i ugniatając ją dłonią rozprowadzam tak, żeby ciasta starczyło na dno i rant naczynia. Staram się, żeby brzegi były wysokie. Ciasto nakłuwam widelcem. Podpiekam (ok.12 minut), aż ciasto będzie suche.

Po podpieczeniu wyjmuję z piekarnika. Zmniejszam temperaturę pieca do 150 stopni. Na ciasto równomiernie rozkładam krem, a na wierzch kładę pianę.

Pianę robię miksując białka z dodatkiem szczypty soli na sztywno, póżniej powoli dosypując do nich cukier i cały czas ubijając, a na samym końcu dodaję łyżeczkę mąki ziemniaczanej i ubijam.

Pianę nakładam tak, by równo przykryła krem. Ja jeszcze sobie wymyśliłam, by przy pomocy łyżeczki od herbaty zrobić na niej fale.

Tartę wkładam do pieca, by ją zapiec. Nie trwa to długo (ok. 10-15 minut).

Tagi: cytryna
09:41, krokodyll8 , Desery
Link Komentarze (10) »
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.