czwartek, 04 grudnia 2008

Dzisiaj przygotowuję pyszną pieczeń w cytrynowo-piwnej marynacie bogatej jeszcze w inne smaczne składniki. Pieczeń ta wybornie smakuje podana z kluskami śląskimi. Przepis na pieczeń podam jutro, dziś - kluski. :-)

Kluski śląskie

1 kg ziemniaków

25 dkg mąki ziemniaczanej

3 jajka

sól

Ziemniaki gotuję w skórce. Po ugotowaniu i ostudzeniu obieram je i mielę w maszynce. W misce łączę je z mąką, jajkami, solą. Mieszam, aż powstanie jednolite ciasto. Formuję umączonymi rękoma kulki i w środku każdej z nich robię palcem dziurkę. Gotuję w dużym garnku, w osolonym wrzątku. Po wypłynięciu gotują się przez ok. 5-10 minut. Rosną.

Ważne w tym przepisie są ziemniaki. Kiedyś kupiłam kartofle, które bardzo szybko się gotowały, kluski z nich nie były zbyt smaczne.

wtorek, 02 grudnia 2008

Wczoraj mnie roznosiła energia, a dziś odwrotnie. Zrobiłam łatwy, szybki obiad, a przepis wzięłam od Edysi. http://przystole.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?27 Lubię jej propozycje obiadowe, dlatego właśnie, że są proste, nie zabierają czasu i nie ma kłopotów, że ktoś z małych domowników potem grymasi.

"Gołąbki"

1/2 kg białej kapusty

1/2 kg mielonej wieprzowiny

2 jajka

1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

sól, pieprz

bułka tarta

kostka rosołowa

100 ml śmietany 18%

słoik koncentratu pomidorowego

łyżka pszennej mąki

Kapustę drobno szatkuję, solę, mieszam i odstawiam. Gdy puści sok odciskam, mieszam ze zmielonym mięsem, jajkiem, mąką i przyprawami.

Formuję z masy kotleciki, obtaczam je w bułce tartej, smażę. Podsmażone z obu stron podlewam wrzącą wodą, mniej więcej do połowy wysokości kotletów. Przykrywam patelnię i duszę mięso do miękkości, na małym ogniu.

Kotlety wyjmuję na talerz. Ewentualnie dolewam wody, ma być jej na patelni 1/4 litra, dodaję kostkę rosołową. Podgrzewam wodę, rozpuszczam kostkę. Zdejmuję patelnię z ognia, dokładam słoik koncentratu oraz 100 ml śmietany zmieszanej z łyżką pszennej mąki. Doprawiam solą i pieprzem. Mieszam. Z powrotem ustawiam na ogniu, zagotowuję sos cały czas mieszając. Sosem polewam kotlety.

Tagi: kapusta
18:27, krokodyll8 , Obiady
Link Komentarze (2) »

U nas więcej zup, bo dzieciaki gubią mleczaki. :-)))

Wczoraj upichciłam pyszną zupę, oto przepis:

Zupa z cielęciny, cytrynowo-grzybowa

350 g cielęciny

2 l bulionu drobiowego

1 cebula

2 marchewki

1 cytryna

2 ząbki czosnku

liść laurowy

łyżka masła

350 g małych pieczarek

4 łyżki mąki kukurydzianej

125 ml śmietany kremówki

sporo startej gałki muszkatołowej

2 łyżki natki

sól, pieprz

Mięso kroję w kostkę. Przekładam do garnka, zalewam bulionem, gotuję. Tworzącą się pianę zbieram.

Dodaję cebulę pokrojoną na ćwiartki, marchewki pokrojone na cienkie plasterki, czosnek przekrojony na połówki, skórkę startą z cytryny, listek laurowy, sól i pieprz. Na małym ogniu gotuję pod przykryciem, czasami mieszając.

Rozpuszczam masło na dużej patelni i podsmażam pieczarki pokrojone na ćwiartki. Doprawiam je solą i pieprzem. Odstawiam na bok.

Śmietanę mieszam z maką.

Z garnka wyjmuję łyżką cedzakową mięso i marchew.  Odstawiam z boku.

Zupę przelewam przez sitko do drugiego garnka. Do bulionu dodaję śmietanę z mąką, gotuję na małym ogniu, przez 2 minuty, aż zupa zgęstnieje. Dodaję do niej mięso i marchewkę oraz pieczarki. Gotuję razem przez 5 minut. Sypię gałkę muszkatołową, świeżo startą. Na końcu dodaję drobno pokrojoną natkę.

Przepis pochodzi z książki o zupach Carole Clements wyd. Parragon.

Tagi: pieczarki
12:49, krokodyll8 , Zupy
Link Komentarze (5) »
niedziela, 30 listopada 2008

Wczoraj były Andrzejki, wróżby, zaczarowany czas. Niewiele chwil chciałam spędzać w kuchni. Szybko zrobiłam ciasto cytrynowe z gruszkami. Na niedzielę, na wolniejszy dzień. :-)

Cytrynowe ciasto pełne gruszek

4 duże, twarde gruszki

3 łyżki soku z cytryny

125 g masła

1/2 szklanki cukru pudru

2 żółtka

szklanka pszennej, tortowej mąki

1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

2 łyżki 18% śmietany + 1 łyżka cukru pudru

masa:

125 g masła

2 jajka

szklanka cukru

2 cytryny

Rozdrabniam masło, dodaję kogel-mogel z 2 żółtek i 2 płaskich łyżek cukru pudru. Wsypuję resztę cukru pudru, miksuję. Następnie wsypuję obie mąki i wyrabiam ciasto, które wstawiam do lodówki na minimu 10 minut.

Obieram gruszki, kroję je na ćwiartki, oczyszczam z gniazd nasiennych, skrapiam sokiem z cytryny.

Przygotowuję masę. Rozpuszczam masło i odstawiam, żeby ostygło. Jajka ubijam z cukrem na gęsty krem. Dodaję skórkę startą z 1 cytryny i sok z 2 cytryn, miksuję. Na koniec dodaję schłodzone masło i miksuję wszystko razem.

Formę smaruję masłem i posypuję tartą bułką. Na dnie układam ciasto formując wysoki brzeg. Smaruję wierzch ciasta śmietaną wymieszaną z łyżką cukru pudru. Kładę gruszki. Polewam masą. Piekę minimum 40 minut w 180 stopniach.

Przed podaniem posypuję ją cukrem pudrem.

Lubię tę tartę i robię ją zawsze jesienią, w czasie gdy tesknię za owocami z lata. Gruszki i cytryny pocieszają. :-) Przepis pochodzi z mojej ulubionej książki o ciastach autorstwa Ewy Aszkiewicz.

piątek, 28 listopada 2008

http://www.kontynenty.net/Reunio.htm 

Kiedyś ta wulkaniczna wyspa była bezludna. Pierwszymi jej mieszkańcami byli ułaskawieni więźniowie, a potem niewolnicy z Afryki i robotnicy z Chin. Mieszkańcy wyspy uprawiali kawę, goździki, trzcinę cukrową, wanilię ;-). Reunion jest zamorskim regionem Francji i należy do UE. Stamtąd pochodzi przepis na tę rybę, a znalazłam go w książce Anny Kwiatkowskiej i Tomasza Rudomino "Podróże ze smakiem" wyd. Twój Styl.

Ryba korzenna

4 filety np. dorsza

sok z połówki cytryny

1 łyżeczka zmielonych goździków

1 łyżeczka ziołowego pieprzu

1 łyżka zmiażdżonego świeżego imbiru

1 strąk chilli

sól

1 łyżka miodu

1 laska wanilii

olej z pestek winogron

Rybę opłukuję. Ja walczę jeszcze z ośćmi ze względu na dzieci, dlatego moja ryba po usmażeniu bywa w kawałkach. ;-) Skrapiam sokiem z cytryny.

Kroję chilli, mielę goździki, miażdżę imbir. Wanilię kroję wzdłuż na pół i przy pomocy noża wyjmuję miąższ.

Na patelni rozgrzewam tłuszcz, wrzucam chilli, a potem goździki, imbir i pieprz. Przesmażam. Dodaję rybę. Solę ją. Przekładam na drugą stronę. Kładę na wierzch miód i posypuję wanilią. Duszę, aż część płynu odparuje, a ryba się przesmaży.

Podaję z ryżem basmati.

15:38, krokodyll8 , Ryby
Link Komentarze (3) »

Uzależniłam się od domowego pieczywa i dlatego drugą propozycją na korzenny weekend jest korzenny chleb (przepis zmodyfikowany lekko przez autorkę "Wielkiej księgi chleba" Lindę Collister). Pachnie bosko. Na drugi dzień po upieczeniu cudownie smakował nam na śniadanie i pachniał. Lekko szczypał w język, bo jest w nim i papryka i pieprz pośrod innych przypraw. Ma delikatną skórkę, a miękisz pulchny, miękki i smakuje niesamowicie. Przez wiele dni zachowuje świeżość, smak.

Etiopski chleb z korzeniami

700 g mąki pszennej chlebowej, nie bielonej (ja dałam typ 1100)

85g masła

15 g świeżych drożdży

1 ząbek czosnku

mała cebula (60g)

1,5 łyżki mielonej kolendry

1,5 łyżki łagodnej papryki

pół łyżeczki ostrej papryki

pół łyżeczki czarnego pieprzu

pół łyżeczki cynamonu

pół łyżeczki pieprzu cayenne

pół gałki muszkatołowej, startej

pół łyżeczki mielonych goździków

2 łyżeczki soli

30 g cukru muscovado

15 g masła rozpuszczonego do posmarowania upieczonego bochenka

Rozpuszczam masło w garnuszku, na gorące wrzucam drobno posiekaną cebulę i zmiażdzony czosnek oraz przyprawy, mieszam, po 2 minutach wyłączam ogień i garnuszek odstawiam, by zawartość całkowicie przestygła.

Do małej miski wrzucam drożdże, wlewam 370 ml zimnej wody i rozpuszczam drożdże. Wsypuję cukier, mieszam.

W misce mieszam mąkę i sól, robię duży dołek i wlewam do niego przestudzone masło z przyprawami oraz rozczyn. Dodaję do płynu tyle mąki, by nabrał on konsystencji naleśnikowego ciasta. Oprószam mąką wierzch, by nie powstał kożuch. Przykrywam ściereczką i zostawiam na 20 minut.

Teraz mieszam mąkę z rozczynem i wyrabiam ciasto. Wykładam je na stół i wyrabiam jeszcze przez 10 minut. Ma być gładkie i elastyczne. Kładę je z powrotem do miski (nie natłuszczam jej), przykrywam i zostawiam na 1-2 godziny (ma w tym czasie podwoić swoją objętość).

Wyrośnięte ciasto przebijam (uderzam dłonią). Urywam kawałek ciasta wielkości orzecha laskowego (nie większy), robię z niego kulkę i odkładam. Formuję z ciasta okrągły bochenek. Przekładam go na blachę, na pergamin. Chlebkowi na wierzchu wycinam żyletką wzór na krzyż i w środek wkładam kulkę.

Przykrywam i zostawiam do wyrośnięcia na 1 godzinę, żeby podwoił objętość.

Piekarnik rozgrzewam do temperatury 190 stopni. Chleb piekę przez ok. 30-40 minut. Gdy jest gotowy, to po uderzeniu w spód daje głuchy odgłos.

Gdy chleb jest upieczony, to wyjmuję go na kratkę i smaruję rozpuszczonym masłem. Zostawiam, by ostygł.

Jest pyszny, smakuje nawet sam bez niczego.

12:43, krokodyll8 , Chleby
Link Komentarze (3) »

Dziś korzennie, a więc u mnie także piernikowo. Ten weekend przypadłby do gustu naszym XVI i XVII-wiecznym przodkom, którzy córki swe uczyli powiedzenia "Pieprznie i szafranno, moja mościa panno", gdy przymierzały się do nauki gotowania. Polska była wtedy krajem zamożnym, i dotyczy to wszystkich wartstw społecznych. W XVI wieku zaczęto sprowadzać do nas cukier, przyprawy, migdały, ryż, cytryny i pomarańcze, wina włoskie i francuskie. I rzuciliśmy się na te korzenie, przyprawialismy wszystko zbyt obficie. Często powodował naszymi przodkami zwykły snobizm. To u nas wtedy panowała najostrzejsza kuchnia w Europie. Ulrich  von Werdum podróżujący po Europie napisał o polskiej kuchni "Soli i korzeni żaden naród nie używa tak obficie. Dlatego nie stawiają solniczki na stół". Mięso przyprawiano m.in. imbirem, gałką muszkatołową, szafranem, goździkami, cynamonem, papryką, kaparami, cukrem, winem, octem, sokiem.  Cudzoziemcy uskarżali się na nasze ostre jedznie. Tracili apetyt po spróbowaniu naszych pięknie prezentujących się dań, za to polska szlachta zachwycała się ilością przypraw i sobie ich nie żałowała. "... wszystko było zgotowane w guście narodowym i prawie wywarzone w szafranie i korzeniach. Dwie tylko kuropatwy, po francusku przyprawione, zdały się dla królowej" (mowa o Marii Ludwice przybyłej do Polski w 1646r.).

"Nie żałuje goździków, pieprzu i faryny,

Czego do każdej, a cóż śmierdzącej zwierzyny,

Trzeba, sypie, o cudzej nie myśląc szkatule.

Doda octu, powidła, dostatek cebule,

Włoży w to i sól i drwa, że więcej niż kopa

wyleci mu z kalety..." Wacław Potocki

"...Pieprzu, szafranu pełne, dostatek korzenia,

Cytryn, migdałów, cukrów, uciecha jedzenia..." Stanisław Jeżowski

No, a ja zrobiłam imbirowe pierniczki. Przepis znaleziony w internecie. Troszkę przeze mnie zmieniony -  dodaję więcej masła, inaczej ciasto jest zbyt kruche, niejednolite. Dodaję prawdziwy miód i muscovado. Nie zostawiam cukrów i miodu samych, by przestygły, bo by z powrotem zastygły. Piekę w wyższej temperaturze. A poza tym wszystko, jak w przepisie. Pierniczki faktycznie wspaniałe w smaku. Anay zrobiła u siebie bardzo ładne ich zdjęcia, czym mnie zresztą zachęciła do tego, by spróbowac je upiec. Piekłam je już w tym tygodniu dwukrotnie i widzę po tempie znikania, że nie po raz ostatni. Dzięki, Anay. :-) 

http://www.gotowanie.wkl.pl/przepis38791.html

Imbirowe pierniczki

1/2 kg tortowej mąki

200 g miodu

100 g cukru pudru

100 g cukru muscovado

150 g masła

1 jajo

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 przyprawa do piernika, polecam Kotanyi

1 czubata łyżka suszonego imbiru

W garnuszku rozpuściłam cukry, miód i przyprawy. Potem dodałam do nich masło w kawałkach, rozpuściłam je i zagotowałam całość. Wyniosłam na balkon, żeby szybko stygło.

Makę przesiałam z proszkiem. Zrobiłam w niej dołek. Wlałam zawartość rondelka, gdy uzyskała letnią temperaturę. Dodałam jajko i wyrobiłam jednolite, plastyczne, piegowate ciasto. Podsypując leciutko mąką rozwałkowałam je, wycięłam ciasteczka. Upiekłam w 180 stopniach, każdą partię przez ok. 15 minut. Po kolorze poznawałam, że są już gotowe do wyjęcia. Na początku są oczywiście jeszcze elastyczne. Twardnieją, gdy ostygną. Ważne, żeby stygły na płaskiej, równej powierzchni.

Są pyszne, pięknie pachną, chrupią. Gdy tylko ostygną, to chowam je do szczelnie zamkniętego słoika. Nie wiem, ile czasu mogą leżeć. Wszysto przez moje dzieci. Najstarszy miał trzy dni...

12:10, krokodyll8 , Ciastka
Link Komentarze (2) »
środa, 26 listopada 2008

Dziś zziębnięci po powrocie do domu rozgrzewaliśmy się zupą. :-) Przepis zaczerpnęłam z wdzięcznej książki poświęconej wyłącznie pierwszym daniom, autorstwa Carole Clements, wyd. Parragon. Zupa smakuje świetnie, a jedliśmy jej skromniejszą wersję.

Tak naprawdę, to wsypałam o wiele więcej ziół, niż widać to na zdjęciu, bo wtedy jest jeszcze smaczniejsza i bardziej pachnąca. :-)

Zupa z chilli i wieprzowiny

oliwa z oliwek

1/2 kg chudej, mielonej wieprzowiny

1 cebula

1 łodyga selera naciowego

1 papryka czerwona

1- 3 papryczki chilli

3 ząbki czosnku

3 łyżki koncentratu pomidorowego

450 g pokrojonych pomidorów z puszki

1/2 litra bulionu

suszona kolendra, kminek, tymianek, oregano, chilli

sól, pieprz

pęczek szczypiorku

jogurt naturalny do dekoracji

świeże zioła, najlepiej kolendra lub bazylia

Rozgrzewam oliwę w garnku postawionym na średnim ogniu. Na rozgrzany tłuszcz wrzucam mięso i podsmażam.

Drobno kroję cebulę, paprykę, chilli, łodygę selera oraz czosnek. Wrzucam do mięsa, gdy te już będzie lekko zrumienione. Zmniejszam ognień, przykrywam garnek, chwilę razem duszę. Po kilku minutach dodaję pomidory, koncentrat, suszone zioła, sól i pieprz, paprykę w proszku. Mieszam. Wlewam 1/2 litra gorącego bulionu. Zagotowuję. Zmniejszam płomień i gotuję zupę przez pół godziny.

Na talerzu posypuję szczypiorkiem i świeżą kolendrą. Dekoruję jogurtem naturalnym.

Jeszcze doskonalsza będzie, gdy na wierzchu położę guacamole i posypię całość startym parmezanem.

Przepis znalazłam, wydaje mi sie, że u Majany, na pewno jest u Dorotus ("Moje wypieki") i na wielu, wielu innych blogach, bo bułeczki te zawsze się udają, łatwo je zrobić i smakują i wyglądają. Ja też je piekę. :-) I wczoraj je robiłam i dziś upiekę kolejne, bo rodzina się od nich powoli uzależnia.

Bułeczki jogurtowe

1/2 kg pszennej mąki chlebowej

1 łyżka cukru

1,5 łyżeczki soli

14 g świeżych drożdzy

200 g jogurtu greckiego (lub innego naturalnego)

120 ml mleka

1 jajko

60 g masła

jajko do posmarowania

sezam do posypania

Masło rozpuszczam na ogniu i zostawiam, żeby przestygło.

Wszystkie składniki razem mieszam i wyrabiam przez dłuższy czas. Przykrywam ściereczką i zostawiam do wyrośnięcia na 1,5 godziny.

Wyrośnięte ciasto dzielę na 9 kawałków i formuję bułeczki. Kładę na pergaminie, na blasze i przykrywam ściereczką. Zostawiam do wyrośnięcia na ok. 40 minut.

Piec rozgrzewam do 200 stopni. Wyrośnięte bułeczki smaruję rozkłóconym jajkiem i posypuję sezamem. Piekę przez ok. 20 minut. Studzę na kratce.

Tagi: jogurt
09:36, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (3) »
wtorek, 25 listopada 2008

Dziś upiekłam babeczki z migdałami. Przepis zaczerpnęłam z tej samej książki Ewy Aszkiewicz. Babeczki  są mało słodkie, myślałam, że poleję je lukrem, ale jak jedliśmy je wieczorem, to fantastycznie smakowały z samym cukrem pudrem i chyba niczego im nie brakuje. :-)

Migdałowe babeczki

1 i 1/2 szklanki mąki tortowej

50 g drożdży

szklanka mleka

125 g masła

1/2 szklanki cukru pudru

100 g migdałów

4 jajka

1/2 laski wanilii

Do letniego mleka dodałam drożdże, łyżeczkę cukru pudru oraz łyżeczkę mąki. Roztarłam drożdze, wszystko razem wymieszałam, przykryłam ściereczką i zostawiłam.

Masło podgrzałam, roztopione odstawiłam do ostygnięcia.

Migdały zalałam wrzątkiem, odcedziłam, zdjęłam z nich skórkę. Posiekałam.

Wanilię rozdrobniłam w młynku do kawy.

Do wyrośniętego zaczynu dodałam cukier puder, żółtka, mąkę, wanilię i zmiksowałam na wolnych obrotach. Gdy masa była już jednolita, to dolałam letni tłuszcz i dokładnie zmiksowałam, ale nadal na najniższych obrotach.

Ubiłam na sztywno pianę z białek z dodatkiem odrobiny soli.  Dodałam ją do ciasta i delikatnie wymieszałam łyżką.

Ciasto przelałam do foremek wysmarowanych tłuszczem. Zostawiłam przykryte, żeby ciasto wyrosło.

Wyrośniete  babeczki wstawiłam do pieca rozgrzanego do 160 stopni i piekłam ok. 30 minut. Podczas pieczenia jeszcze trochę urosły.

Tagi: migdały
17:00, krokodyll8 , Ciastka
Link Komentarze (7) »
| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.