wtorek, 18 listopada 2008

Wczoraj robiłam nudne, choć zdrowe, kotlety sojowe. Robię je raz w roku i udaję, że się przy tym nie nudzę. ;-) Natomiast tarty bardzo lubię i przygotowywać i zjadać.


Tarta z brokułami

ciasto:

1 i 1/3 szklanki pszennej mąki

1/3 kostki masła

5 łyżek letniej wody

1 łyżka oliwy

sól

farsz:

200 ml 18% śmietany

25 dkg parmezanu lub jak nie mamy, to używamy innego, żółtego sera, ale parmezan jest najsmaczniejszy

5 jaj

a poza tym, to co lubimy, ja dodaję:

500 g brokuł

2 spore papryki ramiro 

sól, ząbek czosnku, pieprz, sporo gałki muszkatołowej, przyprawa do ciemnych sosów Darów Natury

Wsypuję do miski mąkę. Wkrawam do niej zimne masło. Jak całość ma konsystencję bułki tartej, to dolewam wodę i oliwę, solę, zagniatam. Kulę wyrobionego ciasta chowam w folię i wkładam na godzinę do lodówki.

Brokuł dzielę na różyczki i gotuję ok. 5-7 minut w osolonym wrzątku. Odcedzam.

Jajka wbijam do miseczki, mieszam.

Otwieram pudełko ze śmietaną i wsypuję do niej sól, pieprz, resztę przypraw, wrzucam zmiażdżony czosnek, mieszam.

Nagrzewam piec do 180 stopni.

Formę o średnicy 28 cm smaruję masłem i nakładam na nią ciasto, na dno i na brzegi, rozprowadzam je dłonią. Zapiekam ok. 10 minut. Ma nie być lśniące i śliskie, kiedy będę na nie nakładała składniki.

Po podpieczeniu ciasta, wyjmuję je z pieca i nakładam warstwę z połowy startego sera. Na serze kładę różyczki brokuła, paski papryki. Całość posypuję resztą sera. Na wierzch wylewam śmietanę wymieszaną z jajami. Zapiekam ok. 30 minut.

Tarta dobra jest na ciepło, na zimno.

Henri Cartier Bresson, to wspaniały fotograf. Kilka dni temu byłam na jego wystawie "Europejczycy" w warszawskiej Królikarni.

Abruzzo


sobota, 15 listopada 2008

Dziś obiad był pełen wynalazków. My właśnie lubimy takie jedzenie, ale zastanawiałam się, jak to przyjmie starsze pokolenie. A starsze pokolenie młode duchem i młode apetytem.;-))

Drugie danie było szpinakowe. Wrzucam przepis i znikam, żeby sobie poczytać "Gottland", moją zaległą lekturę. :-)

Makaron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

1 kg świeżego szpinaku

ząbek czosnku

papryczka chili

słoik suszonych pomidorów

150 - 200 g parmezanu

włoski makaron świderki

oliwa

Szpinak myję, pozbawiam go łodyżek. Kroję, ale nie drobno. Czosnek miażdżę. Chili kroję na malutkie kawałeczki. Suszone pomidory wyjmuję z zalewy, kroję na duże kawałki. Parmezan ścieram na tarce.

Gotuję makaron al dente w osolonym wrzątku. Odcedzam. Nie hartuję go zimną wodą.

W wielkim garnku podgrzewam oliwę, wrzucam chili i szpinak, smażę. Szpinak się kurczy i wtedy dodaję czosnek i suszone pomidory. Szybko mieszam, podgrzewam i wsypuję ugotowany makaron. Mieszam wszystko razem i wyłączam. Na talerzu posypuję dużą ilością sera. Wszystkie składniki się łączą i tworzą spójną całość. Świetnie smakuje.

Dzisiaj przychodzą do nas na obiad dziadkowie dzieci. Ponieważ orzechowy tydzień jeszcze się nie skończył, pomyślałam, że miło będzie zrobić coś orzechowego. I nie chciałam, żeby to były słodycze. Obiad mam gotowy, ale jest jeszcze czas przystawek. :-)

Zrobiłam dip, ten co wczoraj, z orzechami i pleśniowym serem, bo nam smakował i może spodoba się rodzicom. Ponieważ miałam trochę orzechów nerkowca zdecydowałam, że zrobię pasztet, a do niego krwisty sos. ;-)

I takie właśnie będą przystawki: pikantny pasztet z orzechów, grzybów i serów z sosem z czerwonego wina oraz dip.

Deser jednak też zrobiłam nowy, bo odkryłam, że przejrzały mi banany. Zdobyły czarny kolor skórki. ;-) Pogniotłam je widelcem i użyłam do wykonania ciasta bananowo-orzechowego.

Pikantny pasztet z orzechów, grzybów i serów

2 ziemniaki

1 i 1/2 szklanki orzechów nerkowca

1 cebula

3 ząbki czosnku

2 czubate szklanki pieczarek pokrojonych w kostkę

suszona bazylia, oregano, tymianek

2 łyżeczki papryki

4 jaja

3 łyżki masła

1/2 szklanki twarożkowego, śmietankowego sera (użyłam Bachy)

1/2 szklanki startego Grana Padano

sól

dużo pieprzu

Ziemniaki obieram i kroję w kostkę. Gotuję ok. 10 minut w osolonym wrzątku. Wyławiam je i gniotę na talerzyku widelcem na puch.

Orzechy kroję drobno. W Ikei kilka lat temu kupiłam przyrząd do krojenia cebuli, który fantastycznie nadaje się także do rozdrabniania ziół, orzechów, grzybów itd. Cebulę i grzyby też drobno kroję. Wrzucam je do miski. Czosnek miażdżę i dołączam do składników w misce.

Rozpuszczam na wielkiej patelni 3 łyżki masła. Na rozgrzany tłuszcz wrzucam zawartość miski. Przesmażam przez ok. 5 minut dokładnie mieszając. Zdejmuję z ognia. Dodaję jajka, sery, ziemniaki, zioła, przyprawy. Mieszam i na chwilkę stawiam na ogień.

Formę do pieczenia wykładam pergaminem. Wlewam masę. Wstawiam do piecyka ogrzanego do 190 stopni. Piekę przez godzinę.

Pasztet jest pyszny zarówno na ciepło, jak i na zimno. Pachnie wspaniale.

Ciasto to pięknie pachnie bananami, ma ciekawy, charakterystyczny smak. Jest bardzo dobre, ale najlepsze jest następnego dnia po zrobieniu i następnego i następnego. No coż, to jeden z tych smakołyków, które uroku nabierają wraz z czasem. 

Zamiast bananów można użyć do niego jabłek albo cukinii. Banany dodawane do niego muszą być bardzo dojrzałe, wtedy dopiero ciasto rozwinie cały swój smak i piękny bananowy zapach.;-)

Ciasto z bananów i orzechów

110 g białego cukru

110 g brązowego cukru

110 ml oleju

2 jaja

3 czarne ;-) banany

260 g mąki pszennej tortowej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

150 g orzechów włoskich oraz rodzynek, proporcje dowolne

Miksuję cukry z olejem. Dodaję jajka, ubijam razem. Mąkę mieszam z proszkiem i połowę mieszanki ;-) dosypuję do miski. Miksuję.

Banany rozgniatam widelcem i dodaję do masy. Wsypuję resztę mąki i miksuję dłużej, aż uzyskuję gładkie ciasto.

Na koniec dosypuję orzechy i rodzynki. Mieszam łyżką. Przekładam do keksówki. Piekę w 160 stopniach, aż boki ciasta zaczną lekko odstawać od formy. Środek ciasta będzie miał podłużne pęknięcie.

To ciasto smakuje na zimno. I im jest starsze, tym jest lepsze w smaku.

12:56, krokodyll8 , Desery
Link Komentarze (4) »
piątek, 14 listopada 2008

No i nie mogłam się powstrzymać i znowu zrobiłam lasagne, bo jest pyszna. Robiłam ją po raz trzeci w tym miesiącu. Przepis na nią i na sos znalazłam u Edysi http://przystole.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?14 . Pierwszy raz podeszłam do tej potrawy zdroworozsądkowo. Selera nie cierpię, ale jest bardzo zdrowy, więc spróbowałam, a lasagne ta zasmakowała mojej rodzinie bardzo. O dziwo, także dzieciom i starszemu pokoleniu mniej otwartemu na wynalazki. To danie jest pyszne i wciąga i łakomczuchy domagają się dokładek i sama nie wierzę, że tam w środku jest SELER. :-)))

 

Lasagne z selera

 

2 duże selery

300 g mielonej wołowiny

jajo

pęczek szczypiorku

150 g tartego żółtego sera

sól, pieprz, 3 ząbki czosnku

 

sos:

2 cebule

3 łyżki masła

2 łyżki mąki pszennej

woda z gotowania selerów

kubek 18% śmietany

3 łyżeczki musztardy ziołowej Develey

3 łyżeczki prawdziwego miodu

 

Selery obieram i kroję w plastry. Plastry gotuję w osolonym wrzątku ok. 10 minut. Wyjmuję je, ale wodę zostawiam. Przyda się do zrobienia sosu.

 

Mielone mięso mieszam z jajkiem, pokrojonym szczypiorkiem, solą, pieprzem, zmiażdżonymi ząbkami czosnku. Lubię, jak mięso jest pikantne.

Naczynie żaroodporne smaruję masłem. Układam warstwę selera, na to połowę mięsa, na mięso znowuż plastry selera, na nie resztę mięsa. Na wierzch seler, nań wiórki masła i starty ser, uff. ;-)

 

Zapiekam w 180 stopniach przez pół godziny.

Przygotowuję sos: cebule drobno siekam, szklę na maśle. Wsypuję mąkę, robię jasną zasmażkę. Mieszajac wlewam śmietanę i wodę z gotowania selerów. Dodaję musztardę i miód, zagotowuję.

 

Lasagne, na talerzu,  polewam sosem.

Tagi: seler
09:07, krokodyll8 , Obiady
Link Komentarze (3) »

Czasem trzeba ugotować coś w garze, że się tak wyrażę.:-)) Przyszedł czas na zupę, która poprawi humor rumor moim dzieciom. Pomyślałam, że najlepsza będzie podpatrzona u j-u http://cocina.blox.pl/2008/10/Zupa-ziolowa-z-kurczakiem.html zupa z kury i chili. Poprawi apetyt i podniesie uszy do góry. Zrobiłam wszystko tak jak j-u. Czy pomogła? No jasne!

Zupa rozpędziła złe humory, bo papryka chili ma dobroczynne działanie na nasz nastrój (doskonała konkurentka czekolady), ale przyczyna smuteczków wyjaśniła się parę dni później. Wirus.

 

Zupa chili rosół

3 nogi kurczaka

3 listki laurowe

6 ziaren ziela angielskiego

3 goździki

duży ziemniak

duża słodka papryka

2 papryczki chili

cebula

2 łodygi selera naciowego

puszka kukurydzy

świeże zioła: tymianek, rozmaryn, majeranek, natka

sól

pieprz cayenne

oliwa

makaron ryżowy

 

Do garnka z wodą wrzucam mięso, liście laurowe i ziele. Solę i gotuję.  Po 15 minutach od zagotowania wyjmuję mięso i przyprawy.

 

Kroję cebulę, paprykę, chili, łodygi selera. Na patelni je przesmażam, a następnie wrzucam do wywaru. Dodaję do zupy pokrojonego w kostkę ziemniaka, odcedzoną kukurydzę, większość pokrojonych ziół. Dodaję także pokrojone w kostkę, ugotowane mięso.  Chwilę niech się pogotuje.

 

Na kilka minut przed końcem gotowania wrzucam makaron i resztę ziół.

09:06, krokodyll8 , Zupy
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 listopada 2008

Księżycową porą upiekłam chrupiące rogaliki. Jutro będziemy je sobie chrupać . Chrup, chrup,... chrupanie jest bardzo przyjemne. :-)

Orzechowe księżyce

2 szklanki mąki tortowej

200 g masła

1/2 szklanki cukru pudru

1/2 szklanki orzechów włoskich

1/2 szklanki orzechów laskowych

cukier puder do posypania

Masło wyjmuję z lodówki, niech się ogrzeje w pokojowej temperaturze. Orzechy siekam (w Ikei kupiłam urządzenie do siekania cebuli i używam je także m.in do siekania orzechów i czekolady). Wszystkie składniki zagniatam. Owijam je w folię i chowam do lodówki na półtorej godziny.

Później urywam po kawałku ciasta i robię kulkę, z niej wałek, a z niego rogalik. Kładę rogaliki na pergaminie i piekę w 200 stopniach ok. 20 minut. Ciepłe ciastka posypuję cukrem pudrem.

Uwielbiam kota Garfielda. Kot Garfield zaś uwielbia lasagne...


Lasagne

sos mięsny:

800 g pomidorów w puszce

700 g mielonego, wołowego mięsa

150 g świeżych grzybów

średnia cebula

3 ząbki czosnku

świeża papryczka chilli

oliwa

sól, pieprz

oregano, bazylia

sos biały:

1/3 szklanki masła

1/3 szklanki mąki

2 szklanki mleka

gałka muszkatołowa

pół łyżeczki soli

pieprz

3 szklanki startego dobrego sera, np. dziugas, szeneker itp.

dodatkowo:

70 dag świeżego szpinaku

kapary

ząbek czosnku

sól, pieprz

12 płatów lasagne

Na dużej patelni obsmażam mięso, na średnim ogniu, ok. 10 minut. Następnie dodaję pokrojone drobno grzyby, poszatkowaną cebulę, zmiażdzony czosnek, posiekaną chilli. Smażę około 5 minut. Dodaję pomidory, solę, pieprzę, wsypuję oregano i bazylię. Zagotowuję i zmniejszam ogień. Przykrywam. Gotuję przez ok. 40 minut. Czasem mieszam.

Po tym czasie odkrywam i gotuję jeszcze ok. 10 minut.

W czasie, gdy mięso trzymam na ogniu, przygotowuję drugi sos.

W średnim garnku rozpuszczam masło. Zdejmuję z ognia i dosypuję mąkę. Dokładnie mieszam. Wsypuję startą gałkę, sól i pieprz. Stawiam na ogniu. Cały czas mieszam, a jak masa zawrze dolewam mleko. Gotuję dalej cały czas mieszając. Gdy sos będzie wrzał, gotuję jeszcze przez 1 minutę. Zestawiam z ognia. Wsypuję większość sera. Mieszam.

Szpinak myję, odcinam łodygi, wilgotny wzrucam do dużego garnka, podgrzewam dotąd, aż zmniejszy objętość. Blenduję razem z czosnkiem i przyprawami. Następnie mieszam z kaparami.

Płaty lasagne podgotowuję. Wrzucam je do wrzątku, gotuję przez kilka minut.  Wyławiam i wkładam do dużej miski z zimną wodą. Wylewam tę wodę i uzupełniam świeżą. Gdy już sosy są gotowe, wyławiam płaty i osuszam na papierowym ręczniku.

Duże naczynie żaroodporne smaruję masłem. Na dnie kładę trochę białego sosu. Rozkładam 4 płaty lasagne. Na nie kładę pół sosu mięsnego, a następnie pół sosu białego. Znów kładę płaty, a na nie resztę sosu mięsnego i warstwę sosu białego. Rozkładam szpinak. Kładę ostatnie płaty makaronu, posypuję je resztą sera i kładę wiórki masła.

Zapiekam w 180 stopniach ok. 30 minut.

wtorek, 11 listopada 2008

Północ. Godzina duchów, a ja kończę piec ciasteczka, które zabiorę w dzień na wędrówkę po puszczy. :-)

Ciasteczka orzechowo-czekoladowe

350 g masła

1 szklanka cukru

3 jaja

cukier waniliowy

440 g pszennej mąki

290 g górskich płatków owsianych  (dużych)

1,5 szklanki orzechów laskowych

1,5 szklanki gorzkiej czekolady

Masło, cukry, jaja miksuję. Dodaję mąkę, mieszam. Dodaję rozdrobnione orzechy i rozdrobnioną czekoladę, a także wsypuję płatki owsiane. Dokładnie mieszam wszystko.

Formuję placki.

Piekę w 180 stopniach.

Ciastka można długo przechowywać w puszce lub szczelnie zamkniętym szklanym naczyniu.

Tagi: orzechy
00:39, krokodyll8 , Ciastka
Link Komentarze (3) »
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.