Miejsca

czwartek, 14 czerwca 2012

Na miejsce spotkania, które odbyło się w maju, blogerki kulinarne wybrały sobie Delikatesy Esencja. Miejsce niespieszne, choć zatłoczone. Trochę ciężko jest tu pogadać, jak przychodzi się w większej gromadzie ludzi. Można powiedzieć coś sąsiadowi na ucho, ale dalej głos nie dociera, ginie w szumie wielu innych rozmów. Menu jest ciekawe, jedzenie mi smakowało, ale bez fajerwerków, bez jakiś wielkich ochów i achów.  Bawiłyśmy się czytajac kartę, bo znajduje się w niej wiele zabawnych nazw i mi w to graj. Myślę, że jest to miejsce, ktore ma przyszłość. Na pewno wpadnę zobaczyć, sprobować, co ciekawego pojawi się w letniej ofercie.

Aperitif

Burger z soczewicy i marchewki z sałatą, awokado i sosem jogurtowym z kolendrą

Kozi ser na szpinaku z chrupiącym boczkiem, orzeszkami pinii, czerwoną cebulą i dressingiem truskawkowo-majerankowym

Gyutataki - surowa marynowana polędwica wołowa z tartym czosnkiem i imbirem

Klops pieczony na zielonym groszku z ekologicznym twarożkiem i koperkowym vinaigrette

13:39, krokodyll8 , Miejsca
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 maja 2012

Mój ulubiony warszawski lokal. Kuchnio-Klubo-Świetlica - Solec 44. Stoliki i gry planszówki. Cisza dla rozmów i krótkie menu potrafiące zmieniać się w ciągu dnia. Dania zbudowane z sezonowych składników. Szef kuchni zaopatruje się na lokalnym bazarze i tworzy menu na bazie tego, co danego dnia kupił. Cały czas coś się w nim zmienia, dzieje, pojawiają się nowe kulinarne historie, a smaki żyją w zgodzie nie tylko z porami roku, ale także z pogodą za oknami. Wpadam tam i wypadam, z przyjaciółmi. Znikamy w swoim gwarze i sycimy się daniami z formą nieprzerośniętą nad treścią. Miejsce bez pretensji, a to lubię.  Stoliki bez białych obrusów, za to z dziejącą się na żywo opowieścią o tym, że jedzenie potrafi być smaczne, oryginalne, zdrowe, gdy skomponowane jest twórczą ręką i przede wszystkim z tego, co jest dostępne lokalnie. 

  karta :-)

  chłodnik z melonem


  zupa cebulowa

  szpinak

  mielone


  pasta z czerwonej fasoli i awanturka


  deser


  na koniec gaszę pragnienie

14:44, krokodyll8 , Miejsca
Link Komentarze (2) »
czwartek, 01 marca 2012

Wczoraj blogerzy kulinarni z Warszawy zebrali się w Magiel Cafe. To już kolejne wspólne spotkanie. Organizujemy je średnio raz w miesiącu. Służą one naszej integracji. Poza tym, że wspaniale się bawimy we wspólnym gronie i korzystamy w pełni z tego, że znajomości internetowe zamieniliśmy na prawdziwe spotkania w świecie rzeczywistym, to jednocześnie poznajemy warszawskie lokale. Zapoznajemy się z ich kuchnią. Na gorąco wymieniamy wrażenia na temat kosztowanych potraw. Naprawdę polecam, by ci co mieszkają w naszym mieście, a nie brali udziału w żadnym z naszych spotkań, dołączyli do nas przy następnej okazji. A ci co mają do Warszawy daleko, niech organizują takie spotkania u siebie, bo naprawdę warto.

Restauracja Magiel Cafe nie wszystkim nam była znana. Niektórzy mieli lekki kłopot z trafieniem, bo lokal jest leciutko oddalony od ulicy i wieczorową pora trzeba go wypatrzyć.


Wnętrze jest bardzo klimatyczne, a jednocześnie zabawne. Do całości brakuje tylko zapachu krochmalu;-),  za to czuć aromat różnorodnych dań.

Wczoraj wypróbowaliśmy prawie całe menu. Niektóre dania były ciekawe, inne dość banalne i na średnim poziomie.

Gęś była niestety zbyt twarda, za to danie z ciecierzycy z marchewką i szpinakiem było bardzo smakowite.

Hummusowi przydałoby się nieco więcej czosnku i cytryny i zdecydowanie lepszy byłby, gdyby z ciecierzycy, po ugotowaniu, zostały zdjęte osłonki.

Sałatką z rukoli, pesto i oscypka byłam zawiedziona. Była sama w sobie nudna, a oscypek suchy. Zjadłam ją bez ochów i achów.

Za to swój deser oceniam, jako bardzo smaczny, a było to ciasto czekoladowe bez mąki  z gałką lodów. 

Moja sąsiadka zamówiła gruszkę w sosie winnym z lodami i też nie żałowała swojego wyboru.

Największym powodzeniem, patrząc po ilości zamówień, cieszył się sernik. Podobno  bardzo smaczny. Nie wiem, jak z jakością, smakiem innych potraw wytrawnych. Na stole bowiem pojawił się jeszcze sandacz,

kulebiak,

bliny,

tarta i tajine. Powinnam była spytać, ale było tyle innych tematów do rozmów. ;-))

Obsługa lokalu okazała się być bardzo życzliwa, miła i sprawna. Mnie i męża pożegnano bardzo miłym akcentem, a mianowicie dostaliśmy dla naszego dziecka kawałek chleba z orzechami, na kolację. Pan kelner wspomniał, że jego żona też prowadzi bloga kulinarnego, którego, jak się okazało dobrze znam i lubię. :-)

Czy namawiam do wstąpienia do Magla? Sami musicie zdecydować, czy to miejsce dla was. Lokal jest bardzo przytulny i klimatyczny, menu nastawione jest na sezonowość i ma akurat tyle pozycji co trzeba, by zapewnić sobie dostęp świeżych i dobrych jakościowo składników.  Ale jeśli gotujecie tak często, jak ja i zebraliście już jakieś doświadczenie w przygotowywaniu różnorodnych potraw, to żaden smak was nie zaskoczy, a niektóre mogą ździebko rozczarować.

16:09, krokodyll8 , Miejsca
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 lutego 2012

Artystyczny bałagan

Puttanesca: pomidor, czarne oliwki, kapary, anchois, czosnek, pietruszka, peperoncino; Ryż z tuńczykiem; Polenta z sosem śmietankowo-gorgonzolowym

Salami o smaku czekoladowym

12:42, krokodyll8 , Miejsca
Link Komentarze (3) »
piątek, 10 lutego 2012

Co jakiś czas spotykamy się w gronie przyjaciół, znajomych, by razem jeść, by razem być. :-)

Penne alla Papalina, czyli Penne Papieskie, wymyślone dla jednego z Papieży, w rzymskiej restauracji (groch zielony, jajko, śmietana).
 
Makaron z pomidorami i z Nduja - rodzaj bardzo ostrej włoskiej kiełbasy o miękkiej konsystencji. Robi się ją z mielonych resztek mięsa wieprzowego pozostałych po produkcji szynki, salami i salsicce. Przyprawiona jest prosciutto. Wykorzystywana do sosów makaronowych, do smarowania pieczywa lub do przygotowania murseddu (pikantny pasztet mięsny, będący farszem pity, podawany na śniadanie, na rozbudzenie ;-))). Ten rodzaj wędliny był pierwotnie produkowany w południowej Kalabrii w mieście Spilinga i w jego okolicach, a obecnie w całej Kalabrii. Określenie "'nduja" pochodzi od francuskiego rodzaju kiełbasy o nazwie andouille.

Flammekueche lub flammkuchen (fr. tarte flambée) – tradycyjne alzackie danie w formie tarty na bazie ciasta chlebowego, z cebulą, skwarkami i śmietaną.

14:37, krokodyll8 , Miejsca
Link Komentarze (5) »
wtorek, 07 lutego 2012

Smaczne śniadanie i pyszną kawę można zamówić w C.K. Oboźnia przy ul. Oboźnej 9. W menu śniadaniowym m.in. jajecznica styryjska z oliwą z pestek dyni z kiełbaskami i ziemniaczanym plackiem, omlet Okruchy Cesarza z powidłami śliwkowymi i rodzynkami, muesli z owocami. A do tego wspaniała wiedeńska kawa Julius Meinl albo świeży sok z jabłek lub winogron prosto z ekologicznej winnicy Hagera Matthiasa.

C. K. Oboźnia

kawa Julius Meinl

omlet Okruchy Cesarza

jabłkowe wino

11:18, krokodyll8 , Miejsca
Link Komentarze (10) »
piątek, 07 października 2011
T-bar, nowy lokal w Warszawie, a w nim herbaciany zawrót głowy. Znajdziemy tu herbaty w wielu różnych smakach, w stu różnych odcieniach, w formie gorącego krzepiącego napoju, czy koktailu z domieszką ciekawych alkoholi i owoców. T-bar, to miejsce klimatyczne i wszechstronne. Doskonałe do spotkań z przyjaciółmi, biznesowych, czy do samotnego posiedzenia przy filiżance dobrej, cejlońskiej herbaty. Lokal, do którego można wpaść w biegu po kubek herbaty i po pyszną kanapkę na drogę. A na miejscu można usiąść i zamowić coś z wegetariańskiego menu przygotowanego przez Kurta Schellera. Są tutaj organizowane kulinarne warsztaty, pokazy zdjęć z podróży po Indiach, zajęcia plastyczne dla dzieci, kursy parzenia herbaty oraz koncerty.

Miałam przyjemność gościć na otwarciu t-baru. Smakowałam koktaili, które wygrały ogólnopolski konkurs t-barmanów. Wzbudziły mój zachwyt - koktail aroniowy, czy mandarynkowy smakowały doskonale - ale nie mniej zauroczyła mnie herbata wędzona o zapachu dymu i wędzonej śliwki.

Merrill J. Fernando, założyciel Dilmah, w towarzystwie trójki sommelierów, która wygrała ogólnopolski konkurs na najlepsze herbaciane drinki. Pyszne drinki o smaku mandarynkowym i aroniowym kosztowałam. Mają ciekawe, wspaniałe smaki, oryginalne, świeże i naturalne i smak herbaty jest tam uroczo podkreślony. Pieknie się też prezentują.

drink mandarynkowy (zdj. Oczko)

Drink aroniowy. Zajął II miejsce. Były na niego "zapisy". Spróbowałam i podzieliłam się nim z jego autorem, bo dla niego też nie starczyło. :-))

To herbaty wędzone. Smakują fenomenalnie. Czuć dym i aromat śliwki. Jestem ich fanką.

Aromatyczna herbata cejlońska o wyrazistym, zdecydowanym smaku.

zdj. Oczko

Rocznicowa herbata Dilmah z odręcznym podpisem teamakera. Ilość puszek jest limitowana (600 sztuk) i wszystkie one pochodzą z jednej plantacji.

*T-bar, ul. Szpitalna 5, Warszawa

11:28, krokodyll8 , Miejsca
Link Komentarze (12) »
niedziela, 27 marca 2011

W sobotę wybraliśmy się z dziećmi do greckiej restauarcji Mylos, przy ul. KEN.  Było pysznie. :-) Nasz syn, jak zwykle, pochłaniał owoce morza: małże duszone w winie i marynowaną ośmiornicę. Nie odmówił też sobie porządnej porcji zapiekanego koziego sera. Wszystkim nam bardzo smakowały rożki z fetą i szpinakiem, chleb z suszonymi pomidorami wypiekany na miejscu, grecki kozi ser, baklava. A wszystko było tak ładnie podane, na dodatek cudownie świeciło słońce, że machinalnie wzięłam aparat (nie robię tego siedząc w restauracji) i porobiłam zdjęcia.

czekadełko - chlebek pieczony na miejscu i pasta z oliwek

 talerz przekąsek - tzatziki, htipiti, fava, papryki faszerowane serem feta i przyprawami, pasta z bakłażanów, ośmiornica marynowana w occie i oliwie 

małże; w tle grecki ser kozi z pieca

rożki z fetą i szpinakiem

 baklawa z lodami

* Restauracja Mylos, ul. KEN 60, WWa

21:39, krokodyll8 , Miejsca
Link Komentarze (10) »
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.