Wegetariańskie

czwartek, 21 lutego 2019
Kilka lat temu byłam zdziwiona, że kalafiory można jeść surowe. Od tej pory od czasu do czasu przygotowuję dania z surowym kalafiorem, bardzo go lubię w tej wersji. 



Kalafior i granat
1 mały kalafior, u mnie eko, jak reszta warzyw z których robię posiłki
2 marchewki
1 granat
1 czerwona cebula
pęczek natki
3/4 szklanki oliwy
sok i skórka z 2 cytryn
kumin
sól
czubata łyżeczka musztardy dijon

Kalafior ścieram na grubych oczkach. Natkę siekam. Obraną marchewkę ścieram na dużych oczkach. Cebulę szatkuję. Z granatu wyjmuję pestki. Wszystkie te składniki ze sobą łączę i ązalewam oliwa wymieszaną z przyprawami, skórkami i sokiem cytryny i musztardą. 

źródło - "Szafran, mięta i kardamon" Samar Khanafer
środa, 20 lutego 2019
Dostałam od ekologicznego rolnika śmieszne marchewki, fioletowe na zewnątrz, pomarańczowe w środku. Upiekłam je z miodem, oliwą i sokiem z czerwonej pomarańczy. Podałam z ugotowaną soczewicą, szpinakiem baby i serkiem labneh. 



Marchewki

1 kg marchewek, obranych i pokrojonych na kawałki
kilka łyżek dukkah ( uprażone orzechy włoskie, laskowe i migdały - 1 szkl., wsypane do moździerza z 1/3 szklanką sezamu, 2 łyżkami nasion kuminu, 1 łyżką nasion kolendry, 1 łyżeczką ziaren pieprzu i 1 łyżeczką soli, zmiażdżone razem, ale nie na pył, tylko na okruszki - tak powstaje dukkah, arabska przyprawa, która na pewno Wam się przyda do różnych dań)
80 g szpinaku baby
1 szklanka soczewicy zielonej, ugotowana
kilka łyżek serka labneh (gęsty jogurt przelewacie na sitko wyłożone gazą, ustawione na misce i chowacie do lodówki na minimum jedną noc, jogurt obcieknie i powstanie serek, który możecie przyprawić np. solą, pieprzem i zaatarem i posmarować nim kanapki, gdy dłużej postoi możecie go upiec robiąc z niego sernik albo możecie zamarynować w oliwie kulki z tego sera wymieszane z przyprawami lub nadziane np. oliwkami)
oliwa z oliwek
sok z 1 pomarańczy, u mnie czerwona pomarańcza moro
1 łyżka miodu
sól, pieprz, zaatar



Piekarnik nagrzewam do 180 stopni, na blachę wyłożoną papierem wysypuję pokrojoną marchewkę, posypuję ją dukkah, polewam oliwą, miodem i sokiem z pomarańczy, posypuję solą i piekę przez ok. kwadrans. ja jeszcze oprocz marchewki upiekłam pasternak, bo mi został z poprzedniego obiadu (zero waste). W tym czasie gotuję soczewicę.
Na talerze nakładam soczewicę, na nią upieczoną marchew, posypuję ją szpinakiem baby, nakładam na wierzch serek labneh doprawiony solą, pieprzem i zaatarem.

źródło - "Szafran, mięta i kardamon" Samar Khanafer

niedziela, 03 lutego 2019
Dzisiaj porobiłam sporo warzywnych past, z bakłażana, z marchewki i z przypalonej cebuli. Warzywa to ogromne bogactwo smaków i kolorów. Takie barwne menu bardzo cieszy oczy w ponure, zimowe dni. Od razu jakoś tak fajniej mieć ileś smaków do wyboru. A do tego świeżo upieczony domowy chleb na zakwasie. :-)



Pasta z bakłażana

500 g bakłażanów
50 g białej pasty miso
2 i 1/2 łyżki oliwy
2 i 1/2 łyżki oleju rzepakowego Darów Natury
łyżeczka trzcinowego cukru
2 ząbki czosnku
sok i skórka z 1 eko cytryny
sól i pieprz
jogurt
kapary, u mnie także kapary z nasturcji, które jakiś czas dostałam od Izy
rzodkiewka

Obrałam bakłażany i pokroiłam w drobną kostkę. W misce wymieszałam je z pastą miso, oliwą i olejem, przełożyłam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, obsypałam trzcinowym cukrem i włożyłam na 20 minut do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni z termoobiegiem. 

Po upieczeniu bakłażany zblendowałam z sokiem i skórką cytryny, z czosnkiem i solą. Pastę przełożyłam na talerz, obok nałożyłam gęsty jogurt, całość posypałam kaparami i plasterkami rzodkiewek, posypałam utłuczonym pieprzem. 



wtorek, 29 stycznia 2019
Ta prosta surówka smakuje bosko. Uwielbiamy. 




1/4 główki posiekanej kapusty czerwonej
1/4 posiekanej główki zielonej kapusty
poszatkowana duża czerwona cebula
sporo świeżych ziół
150 g sera kefalograviera
dressing: 60 ml octu balsamicznego, 2 łyżki miodu, 1 łyżka musztardy Dijon, 185 ml oliwy, sól, pieprz

Mieszam ze sobą kapusty z cebulą i świeżymi ziołami, polewam dressingiem. Wierzch surówki posypuję startym serem kefalograviera.

Bardzo proste danie, ale bombowe w smaku. 

Podobno gości na stałe w menu restauracji Jimmy Grants.

*źródło - "Kuchnia grecka" George Calombaris
poniedziałek, 28 stycznia 2019
To danie prezentuje jedno z ciekawszych kulinarnych wcieleń kalafiora. Kalafior występuje w roli puree i w roli złocistych różyczek. Do tego smak blanszowanego groszku, dopiero co wyjętego z łupinek i smak sycylijskich migdałów zrumienionych w piekarniku. Wszystko razem daje piękny smakowy efekt. 



Kalafior i groszek

500 g kalafiora podzielonego na różyczki
5 szalotek
kilka łyżek oliwy
300 ml gęstej śmietany
1 i 1/2 szklanki groszku
50 g blanszowanych sycylijskich migdałów
olej do smażenia na głębokim tłuszczu

Sól z ziołami:
1/4 łyżeczka suszonych ziół
1/4 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki cukru pudru

Dressing cytrynowy:
sok z połowy cytryny
kilka łyżek oliwy

Na patelni rozgrzewam oliwę i smażę posiekane szalotki, aż się zeszklą. Następnie dodaję 1/3 różyczek kalafiora i śmietanę i duszę przez ok. 10 minut, co jakiś czas mieszając, aż kalafior zmięknie. Następnie zawartość patelni przekładam do miski i dokładnie blenduję.

Zblanszowane migdały wysypuję do naczynia żaroodpornego i wstawiam mniej więcej na 10 minut do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni z termoobiegiem. Czekam aż się zezłocą. Następnie je siekam i mieszam z połową ziołowej soli. 

Rozgrzewam olej w wysokim rondlu, gdy temperatura wynosi 180 stopni wrzucam pozostawione różyczki kalafiora i smażę aż staną się złociste, układam na ręczniku papierowym, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Zagotowuję wodę, do wrzątku wsypuję groszek, po minucie go odcedzam i przepłukuję zimną wodą. 

Mieszam sok cytryny z oliwą i przyprawiam resztą ziołowej soli.

Mieszam ze sobą usmażone różyczki, migdały i groszek.

Na talerze nakładam puree z kalafiora, na nie nakładam wymieszane różyczki, migdały i groszek, całość polewam cytrynowym dressingiem. 

źródło - "Kuchnia grecka" George Calombaris


niedziela, 20 stycznia 2019
Teraz, w styczniu, w niedzielny poranek siedziałam sobie i obierałam groszek z łupin. Jaka frajda.  A potem z groszku powstał obiad.  



500 g makaronu muszelki, ale te średnio małe
500 g świeżego groszku, ew. mrożonego
500 g gęstego jogurtu
4 ząbki czosnku
150 ml oliwy l. dobrego oleju rzepakowego, ja używam oleju Darów Natury
250 g dobrej fety
spora ilość świeżej bazylii
70 g orzeszków piniowych
kilka łyżeczek płatków chilli
kilka łyżeczek suszonej słodkiej papryki
sól i pieprz

Makaron ugotowałam al dente. W tym czasie zblendowałam 100 g groszku z całym jogurtem, czosnkiem i 90 ml oleju rzepakowego. Resztę groszku wrzuciłam do gotującej się wody i po minucie odcedziłam. Na patelni rozgrzałam resztę oleju i wsypałam orzeszki pinii i obie papryki, mieszając czekałam, aż orzeszki się zrumienią, a papryka nada olejowi czerwonego koloru.
Po ugotowaniu makaron odcedziłam i partiami wrzucałam do zblendowanej masy, mieszałam, pilnowałam by jogurt się nie zwarzył. Dlatego nie wrzuciłam całego makaronu na raz. Masę wymieszałam z dodatkiem soli i pieprzu i wyłożyłam na talerze. Obsypałam danie pokruszoną fetą, porwanymi liśćmi bazylii, gorącym groszkiem i orzeszkami pinii z papryką. 



źródło - "Jerozolima" Yotam Ottolenghi, Sami Tamimi
niedziela, 06 stycznia 2019
Pomysł na śniadanie, które nasyci nas na wiele godzin. 



Frittata
 
4-5 niedużych cukinii
1 duży por
4 łyżki oliwy z oliwek
4 jaja
sól, pieprz
ok. 1/2 szklanki sera feta l. podobnego
1/2 szklanki grubo posiekanych orzechów włoskich
świeże zioła
dodatkowo ser feta do posypania

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.
Cukinie ścieram na grubych oczkach. Przekładam je na sitko, by obciekły. Następnie rękoma wyciskam  z niej jak najwięcej soku.
Pora kroję na plasterki. Smażę je w naczyniu, które potem wstawię do piekarnika. Studzę. 
Jajka ubijam z solą i pieprzem, dodaję pokruszony ser i posiekane orzechy, mieszam. Do jajek dodaję cukinię i przestudzonego pora, świeże posiekane zioła, mieszam. 
W naczyniu w którym smażył się por ponownie rozgrzewam oliwę, wlewam masę na omlet i smażę na średnim ogniu, aż spód się zetnie. Wtedy skrapiam wierzch oliwą i naczynie wstawiam do piekarnika. Gdy omlet się upiecze, odstawiam go na bok na 5 minut. Przed podaniem wierzch posypuję pokruszoną fetą i ziołami.


sobota, 05 stycznia 2019
To jeszcze jedno danie z jednego z moich ulubionych warzyw, które można przetwarzać na milion sposobów. Tym razem są to placki, które wspaniale komponują się z wyrazistymi sosami. 



ok. 1 kg dyni hokkaido l. innej
2 jaja
garść świeżych, posiekanych ziół
1 mała drobno poszatkowana cebula
ok. 1 szklanki bułki tartej, u mnie starty nasz domowy chleb żytni na zakwasie
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki kuminu
1/2 łyżeczki summaka
szczypta soli
świeżo zmielony pieprz
oliwa

sos:
4 łyżki musztardy
sok z 1 cytryny i skórka z niej starta
3/4 szklanki wody
sól, pieprz


Piekarnik rozgrzewam do 200 stopni i piekę w nim dynię. Ja zawsze na dno naczynia chlapię odrobinę wody. Po upieczeniu dynię studzę, zdejmuję skórkę (nie lubię), wyrzucam pestki. Miąższ dyni mieszam z jajkami, ziołami, cebulą, bułką tartą, przyprawami. Masa powinna mieć konsystencję, która pozwoli ulepić z niej kulkę, która po przerzucaniu z dłoni do dłoni nie będzie się ani rozpadać ani pękać. Jeśli ciasto jest za rzadkie, dodaję bułkę. Jeśli ciasto się rozsypie, jest za kruche, dodaję więc jeszcze jedno jajko. 

Piekarnik nastawiam na 180 stopni.
Blachę wykładam papierem do pieczenia. Wilgotnymi dłońmi lepię kulki wielkości orzecha włoskiego, układam je na blasze i rozpłaszczam. Placki skrapiam odrobiną oliwy i piekę przez ok. 20 minut. 

Na patelni mieszam musztardę, sok i skórkę cytryny, dodaję przyprawy i wodę i gotuję na małym ogniu, aż sos zgęstnieje. Polewam nim świeżo upieczone placki. 

poniedziałek, 17 grudnia 2018
Burek - danie pochodzące z Bałkanów, zajadałam się tym kupionym na targu w Sarajewie albo tym nabywanym w licznych piekarniach rozsianych po Czarnogórze  (już nie był taki smaczny). I także ten przepis wpadł do kuchni żydowskiej, która jest mixem narodowych dań wielu krajów. Izraelczycy uwielbiają burki, można je kupić w całodobowych piekarniach. W Izraelu każdy kształt niesie w sobie informację na temat smaku - kwadratowe burki są z ziemniakami, trójkątne są z serem feta, owalne rurki na jeden kęs mają farsz z mięsa przyprawionego przyprawami z Bliskiego Wschodu. 
Mój, to domowa wersja. Dwie skręcone spiralnie rurki z ciasta francuskiego z farszem z pieczonych na żywym ogniu bakłażanów (mają wtedy genialny wędzony smak i nie wymagają przypraw) z dodatkiem greckiej fety (burki być może pochodzą właśnie z Grecji, nie wiem, tam też są bardzo popularnym narodowym daniem) i świeżego tymianku. Ciasto przed pieczeniem smaruję żółtkiem i posypuję czarnuszką.



Burek

1,5 kg bakłażanów
200-250 g dobrej greckiej fety
375 g ciasta francuskiego
odrobina mąki
świeże listki tymianku cytrynowego
żółtko jaja
czarnuszka lub sezam

Bakłażany opiekam na wolnym ogniu, wtedy zyskują fenomenalny wędzony smak i nie wymagają żadnych przypraw. Podpiekam je dotąd, aż ich skórka się zwęgli. Studzę, zdejmuje skórkę, a miąższ przekładam do metalowego sitka, by odciekł płyn. Następnie przekładam miąższ do miski. Kruszę do tej samej miski ser feta, dodaję świeże zioła i mieszam. To wszystko. Naprawdę ten farsz nie wymaga żadnych przypraw.

Ciasto francuskie wykładam na oprószony mąką blat i  cienko je wałkuję do uzyskania długiego prostokąta. Przekrawam go wzdłuż na pół. Na jeden z prostokątów nakładam połowę farszu w ten sposób, by środkiem prostokąta biegł paseczek z farszu, wąski (ok. 1 cm) ale wysoki (ok. 2-3 cm). Następnie zwijam ciasto z farszem w długą rurkę. Następnie zwijam ją  w spiralę i przekładam na środek tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. To samo robię z drugim prostokątem ciasta. Powstałą z niego rurkę, łączę z tą w tortownicy i dalej zawijam ciasto w spiralę. Wierzch smaruję żółtkiem i obsypuję czarnuszką albo sezamem. Piekę w 180 stopniach przez ok. 45 minut. Po wyjęciu z piekarnika, przed nałożeniem porcji na talerze, burek odstawiam z boku na ok. 10 minut, by nieco przestygł. 


wtorek, 04 grudnia 2018
Przepis pochodzi z niedawno wydanej, bardzo ciekawej książki "Ziemniak". Autorka jest Podlasianką, od 20 lat aktywnie związaną z kuchnią, gotowaniem, promowaniem regionalnych smaków, tradycyjnych receptur. W jej książce znajdziecie 60 wspaniałych przepisów. Wiele z nich pochodzi z rodzinnej kuchni babci i mamy Joanny Jakubiuk. Dla  części inspiracją były dania spotykane podczas różnych regionalnych kulinarnych wydarzeń, które zawsze są bogactwem smaków z danego obszaru. Niektóre pochodzą od przyjaciół autorki. Ziemniak występuje w nich w roli głównej. Dania są serwowane, bez żadnych zbytecznych ozdób, na pięknej zastawie. Prosto i elegancko. Największym atutem receptur jest ich smak i mała ilość składników. Z książki dowiecie się na co uważać robiąc dania z ziemniaka. Przeczytacie, że kartofle są bardzo zdrowe i nie tuczące i skąd się wzięła ich zła sława. Poznacie historię ziemniaka, bardzo nieoczywistą. :-) W tekście znajdziecie też wiele podpowiedzi na temat wyboru odmian ziemniaków, a mamy ich w Polsce ponad sto. Warto więc spróbować czegoś więcej, niż Irys, Lord i Irga. :-) Książka została nominowana do World Cookbook Fair - Gourmand International - Gourmand Awards w kategorii First Book. :-) 



Mazowieckie szlachcice

ciasto:
400 g mąki pszennej typ 550
1 szklanka gorącej wody
sól

farsz:
1 kg ziemniaków
2 średnie białe cebule
sól pieprz, majeranek
olej lub oliwa

dodatkowo:
2-3 średnie cebule
pęczek koperku
kilka łyżek kwaśnej śmietany

Mąkę wsypujemy do miski, mieszamy z solą, wlewamy gorącą wodę, mieszamy łyżką, chwilę wyrabiamy. Zawijamy w ściereczkę i odkładamy na ok. 15 minut, żeby ciasto "odpoczęło".

Ziemniaki obieramy i ścieramy na drobnych oczkach na tarce. Cebule siekamy drobno, duże kawałki potrafią bowiem przedziurawić ciasto. Cebule wsypujemy na oliwę, smażymy na złocisty kolor. Wtedy dodajemy ziemniaki, mieszamy i smażymy. Wsypujemy sól, sporo pieprzu i sporo majeranku.  Rumiane fragmenty przekładamy do środka i tak co jakiś czas mieszamy. Chodzi o to, żeby farsz maksymalnie zrumienić. Trwa to kilkanaście minut. Jak już jest szklisty, przyrumieniony, ziemniaki nie są już surowe, to przekładamy go do miski, żeby ostygł. 

Chwilę wyrabiamy ciasto i wałkujemy bardzo cienko. Wykrawamy kółka. Do każdego nakładamy farsz i zlepiamy. Pierogi gotujemy przez kilka minut w lekko osolonym wrzątku.

W międzyczasie przesmażamy na rumiano posiekane cebule. Możemy je ociupinę posolić. Odstawiamy je na bok, dosypujemy do nich posiekany koperek, mieszamy. 

Na talerze nakładamy gorące pierogi, posypujemy je cebulką z koperkiem, obok kładziemy po łyżce śmietany. 


 
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
| < Luty 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28      
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.