Wegetariańskie

sobota, 16 czerwca 2018
Najpierw kilka razy w tygodniu jedliśmy czosnek niedźwiedzi. Teraz od dłuższego czasu przynajmniej raz, dwa razy w tygodniu przyrządzam szparagi. Wybieram najprostsze przepisy, kilka ich jest już na blogu. Niestety skończyły się  szparagi u zaprzyjaźnionej ekologicznej rolniczki, gdzie kupowałam je dopiero co zebrane. Gotowałam na chrupko kilka minut w wodzie z solą i cukrem lub na parze i jedliśmy je nawet same lub z sosem winegret lub w jakiejś innej prostej odsłonie. W tym tygodniu nabyłam szparagi rosnące we Francji, cóż, przywiązana jestem do produktów ekologicznych. Miały przyjechać z fioletowymi łebkami. Przyjechały zielone. I czekał już na nie prosty przepis Danielle Borst. :-)



szparagi ugotowane al dente, najlepiej w garnku do gotowania szparagów, żeby łebki wystawały ponad wodę, ja gotuję w osolonym wrzątku z dodatkiem łyżeczki cukru, gotuję przez ok. 3 minuty, a potem hartuję w zimnej wodzie
dobry ser, u mnie dziugas
makaron spaghetti, u mnie orkiszowy
listki bazylii
sól i świeżo tłuczony pieprz
dobra oliwa z oliwek
ocet balsamiczny



Makaron gotuję al dente, na nim rozkładam chrupiące szparagi, całość posypuję startym serem, listkami bazylii, polewam oliwą i balsamico, posypuję pieprzem.
poniedziałek, 11 czerwca 2018
Jeśli tak jak ja nie przepadacie za tym by słoneczne, gorące dni spędzać w kuchni i jeśli lubicie buraki, oliwki i fetę, to możecie raz dwa zrobić wielką miskę bardzo smacznej i banalnie prostej sałatki. :-)



Sałatka

1 kg buraków, ugotowanych l. upieczonych, obranych
150-200g dobrej greckiej fety pokrojonej w kostkę
ok. 150g oliwek
listki świeżych ziół, u mnie akurat na parapecie rośnie w tej chwili mięta, więc ona wylądowała w sałatce
dressing: oliwa, sok cytryny, musztarda, trochę soli, sporo pieprzu, pesto z czosnku niedźwiedziego

Wszystko ze sobą zgrabnie połączyć i gotowe. :-)




wtorek, 08 maja 2018
Moja koleżanka Iza na grzybach zna się jak mało kto. Nic więc dziwnego, że jak zatrzymałyśmy się przed jej domem, żeby chwilę porozmawiać, zaraz usłyszałam jej okrzyk "O, grzyby!". Na drzewie widniał żółciak siarkowy, grzyb, o którym nigdy bym nie pomyślała, że jest jadalny. Młody żółciak ma smak zbliżony do smaku delikatnego drobiu. Jego wysyp jest właśnie w maju, choć spotkać go można do września. Rośnie głównie na drzewach liściastych, choć zdarza się niekiedy i na iglastych. Nie wolno go zbierać z robinii i właśnie z drzew iglastych, a z każdego innego miejsca jego zbiór jest bezpieczny. Zbiera się go jak jest młody, czyli w ciągu kilku pierwszych dni po pojawieniu się, jest wtedy miękki, w dotyku jak gąbka. Nie sposób go pomylić z innym grzybem, bo jest bardzo charakterystyczny. Kolor ma żółty, od spodu cytrynowy. Suchy, stary grzyb smakuje jak styropian. Takiego już zostawmy, nie zrywajmy. Trzeba pamiętać o jednym, zanim przyrządzimy z niego potrawy, jakie nam tylko przyjdą do głowy, to trzeba go koniecznie ugotować przez 15-20 minut i odcedzić. To bardzo ważne, żeby uniknąć ew. reakcji alergicznej. I potem już można z niego robić co tylko przyjdzie nam do głowy. Iza robi z niego flaczki, kotlety mielone, steki, robi tarty z jego dodatkiem i pasztety. Wiele ciekawych przepisów możecie znaleźć w sieci, ale tak naprawdę możecie sobie wymyślić co tylko chcecie, bo grzyb aż się prosi o autorskie, spontaniczne przepisy.



Te wszystkie mądrości na temat grzyba przekazała mi oczywiście Iza, która od lat zbiera żółciaki i je przyrządza na rożne sposoby i żartuje sobie z gości, którzy pudłują, że w przepisie jest kurczak, a może łosoś, że to coś wygląda jak marchewka. A tym cosiem jest żółciak. :-))  



Ja zrobiłam z niego na szybko mielone kotlety i kotlety a'la schabowe. Odkryciem Ameryki w tych przepisach jest tylko żółciak. :-) 



Kotlety mielone

Żółciaka siarkowego obgotowałam 20 minut, ostudziłam, zmieliłam i połączyłam z posiekanym koperkiem i czosnkiem, posiekaną przesmażoną cebulą.  Dodałam tyle jajek, aby związały masę. Doprawiłam solą, pieprzem i kuminem. Uformowałam kotlety.  Obtoczyłam je w naszym tartym żytnim chlebku i usmażyłam. 



Kotlety schabowe

Żółciaka siarkowego pokroiłam na plastry, obgotowałam we wrzątku przez 20 minut, odcedziłam, ostudziłam. Zrobiłam panierkę, jak do kotletów schabowych, obtoczyłam w nim plastry grzyba i usmażyłam. 
poniedziałek, 07 maja 2018
Bardzo smaczne placki z super zdrowej pokrzywy. Doskonale smakują na ciepło, a jeszcze lepsze są ostudzone. Nie musicie ich dosładzać cukrem, dla cukronielubów spokojnie wystarczy słodycz jabłka i rodzynek. 



Placki pokrzywowe

2 l listków pokrzyw (zebrane pokrzywy przelałam wrzątkiem by nie parzyły i przy pomocy nożyczek obcięłam listki)
1 i pół średniej wielkości jabłka obranego i pokrojonego w kostkę
mała garstka rodzynek
pół łyżeczki soli
2 szklanki mąki orkiszowej l. pszennej
1/2 szklanki wody
2 jaja
ew. 1 łyżka cukru

Listki pokrzywy drobno posiekałam i wymieszałam z resztą składników. Powstało kleiste ciasto. Placki usmażyłam na rozgrzanym tłuszczu z obu stron. 



sobota, 28 kwietnia 2018
Niedawno rozmawiałam z  mieszkającym we Włoszech od kilkunastu lat kolegą o dzikich roślinach. Bardzo często bowiem rzuca luźno w rozmowach, że w drodze do lub z pracy w przydrożnym rowie zebrał takie lub inne dzikie rośliny, które potem wykorzystuje w kuchni. We Włoszech zbieranie dzikich roślin, to zwyczaj, nie moda, jak u nas. Całe rodziny bez względu na status społeczny i ekonomiczny w wolnym czasie zbierają dziko rosnące jadalne rośliny i dodają je do codziennych posiłków. Dzikie rośliny można też kupić na targowiskach. Najbardziej popularne są listki ostów, zanim te jeszcze puszczą łodygi, mlecze, dzikie szparagi, dziki koper włoski, dzika mięta, pokrzywa, cebulki szafirka miękkolistnego, cykoria, rukola. Mam nadzieję, że u nas takie zbieractwo stanie się zwyczajem, a nie przemijającą modą. Są na to widoki, skoro tylu moich znajomych zbiera od kilku lat dzikie rośliny i dodaje je coraz odważniej do swoich dań. :-) W czasie rozmowy przeszliśmy do menu i stąd powstała ta frittata z liśćmi pokrzywy. :-)



Frittata / 4 spore porcje

250g liści pokrzywy (bez łodyżek)
masło klarowane
duży ząbek czosnku
8 jajek
2 łyżki mleka
250 g zielonych szparagów
pół pęczka szczypiorku
100g fety
papryka wędzona
sól
pieprz

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni z termoobiegiem.

Szparagi gotuję w osolonym wrzątku przez 3 minuty. Odcedzam.

Gałązki pokrzywy przelewam wrzątkiem, żeby nie parzyły i potem obcinam z nich listki. Listków ma być ok. 250g.

W płaskim garnku z żaroodpornymi rączkami rozgrzewam tłuszcz i wrzucam pokrojony czosnek, liście pokrzywy, solę i pieprzę i czekam aż "zwiędną".

W tym czasie w misce miksuję jaja z mlekiem, solą i pieprzem. Dodaję do nich posiekany szczypiorek i pokrojone na pół szparagi, mieszam i wlewam całość do garnka, równomiernie pokrywając liście. Układam na wierzchu pokrojoną fetę. Całość posypuję papryką. Smażę przez ok. 5 minut. Garnek wkładam do gorącego piekarnika i piekę frittatę przez ok. 15 minut.
Doskonała jest i na ciepło i na zimno. :-) 


wtorek, 06 marca 2018
Miałam ochotę ją zrobić w jedno z tych szarych popołudni. :-) 



Tarta wytrawna (forma 28 cm)

ciasto:
200 g mąki orkiszowej
50 g masła
30 g ricotty
2 łyżki śmietany
1 jajo
2 łyżki czarnuszki
łyżeczka soli
1/2 łyżeczki wędzonej papryki
+ olej do wysmarowania formy

farsz:
6 jaj
350g sera ricotta
150 ml 30% śmietanki
sól i pieprz
gałka muszkatołowa
2 cukinie
2 duże długie marchewki
kilkanaście oliwek Kalamata
czarnuszka do posypania

Składniki na ciasto połączyć, zagnieść i uformować z nich kulę. Włożyć ją do torebki foliowej i schować na pół godziny do lodówki.

W tym czasie warzywa pokroić na cienkie podłużne plasterki. 
Jaja wymieszać z serem, śmietanką, doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Piekarnik rozgrzać do 190 stopni.  Formę do tarty posmarować olejem. Rozwałkować ciasto. Umieścić je w formie tak, by pokrywało dno i brzegi. Będzie bardzo cienkie. Nakłuć je w kilku miejscach widelcem i wstawić do piekarnika. Piec ok. 10 minut, tyle czasu, aż będzie, po dotknięciu dłonią, suche. Wtedy formę wyjąć i wypełnić ją masą jajeczną, a w niej ułożyć kolorowy krąg z marchewek i cukinii. Brzeg ciasta obsypać czarnuszką i ułożyć oliwki. Tartę włożyć do piekarnika i piec dotąd aż masa jajeczna stężeje. 
czwartek, 01 marca 2018
Szczawik, to moje odkrycie tej zimy. Uwielbiam go piec z rodzimymi warzywami, wzbogaca ich smak. Ma poza tym ciekawą teksturę, gąbczastą i sprężystą jednocześnie. Bardzo smaczny jest też upieczony solo i podany na przykład z domowym pesto. 



500 g szczawika bulwiastego
oliwa, sól i pieprz
3 pęczki natki
150 g pecorino
100 g ziaren słonecznika
2-3 ząbki czosnku
sporo oliwy
sól i pieprz
czarnuszka
pestki granatu


Szczawik skrapiam obficie oliwą, solę i posypuję pieprzem, piekę w piekarniku. 

Do miski wrzucam natki, posiekane byle jak ząbki czosnku, starty na drobnej tarce ser, uprażone na suchej patelni ziarna słonecznika, kiszoną cytrynę, wsypuję sól, pieprz, wlewam oliwę i blenduję. Wsypuję czarnuszkę i mieszam. Doprawiam do smaku, w razie potrzeby dolewam oliwę.  Pesto przekładam do miseczek i posypuję pestkami granatu i podaję na przykład z upieczonym szczawikiem. Ale oczywiście jest tak samo świetne na domowym żytnim chlebku, albo podane z gorącym makaronem świderki, z plackami ziemniaczanymi i wszędzie gdzie Wam tylko przyjdzie do głowy, by je podać. :-) 
niedziela, 25 lutego 2018
Świetna sałatka, a że sezon na pomarańcze tarocco powoli się kończy, to warto ją zrobić właśnie teraz póki jeszcze ta odmiana jest dostępna. :-) 



50 g rukoli
2 pomarańcze tarocco
50 g greckiej fety
100 g greckich oliwek marynowanych w ziołach z cytryną lub po prostu innych smacznych oliwek
garść pomidorów cherry
pestki z ćwiartki granata
dressing: oliwa, ocet jabłkowy Cichostów (lub inny), sok cytryny, sól, pieprz, łyżka musztardy miodowej

W misce mieszam liście rukoli z kawałkami fety, półplasterkami pomarańczy, pomidorkami cherry przekrojonymi na połówki, oliwkami. Całość polewam dressingiem i posypuję pestkami granatu.

wtorek, 13 lutego 2018
Clou tego dania jest sos z kaparów i rodzynek. Tym razem podałam go z dynią i marchewką.



5 średnich marchewek, u mnie fioletowe i pomarańczowe
dynia piżmowa ok. 1 kg, obrana i pokrojona w kostkę
oliwa
czubata łyżka miodu
3 łyżki prażonych posiekanych orzechów np. włoskich, laskowych itd.
garść świeżych ziół, posiekanych
200g fety

dressing:
3 łyżki  kaparów
3 łyżki rodzynek, zalanych na kilka minut wrzątkiem, odcedzonych
mała papryczka chilli
2 ząbki czosnku, rozdrobnione
garść świeżych posiekanych ziół
3 łyżki balsamico
sok z cytryny
120 ml oliwy
sól i pieprz do smaku

Marchewki obieram, wkładam do zimnej wody, gotuję, gdy woda zawrze, marchewki wyjmuję, kroję. W międzyczasie piekę w 190 stopniach kawałki dyni skropione oliwą. Po 10 minutach pieczenia dodaję do dyni pokrojone marchewki, skrapiam oliwą, piekę kolejnych 10 minut. Warzywa wyjmuję z piekarnika, polewam je miodem, mieszam, przekładam do miski. 

Blenduję krótko, szybko składniki dressingu.

Gdy warzywa przestygną wsypuję do nich posiekane świeże zioła, orzechy, kawałki fety i całość polewam dressingiem. 


piątek, 09 lutego 2018

To bardzo zgrabny pomysł na ciepły posiłek, do domu, do pracy. Nastolatki też nie reagują na niego szczególnie alergicznie. :-))




Ryż Arborio, lub inny, ja uwielbiam arborio :-)) gotuję  w osolonej wodzie i to jest nasza połowa dania. W międzyczasie robię drugą. 

250g shiitake
spory kawałek imbiru
kilka ząbków czosnku
1 papryczka chilli
2 papryki
2 średnie marchewki
1 mango
olej do smażenia
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1/3 szklanki octu ryżowego, u mnie Terrasana
5 łyżek trzcinowego cukru
2/3 szklanki wywaru po gotowaniu shiitake
łyżka sosu sojowego
spora garść kiełków fasoli mung
czarny sezam

Shiitake zalewam wrzątkiem, po 15 minutach grzyby odcedzam, znów zalewam wrzątkiem, gotuję przez 10 minut, wyławiam je z wywaru, wywaru nie wylewam. 
Czosnek i chilli kroję w plasterki, imbir iw kostkę. Wsypuję do małej miseczki.
Papryki i mango kroję w kostkę, marchewkę w cienkie słupki.

W woku na oleju smażę czosnek, chilli i imbir. Za chwilę dodaję grzyby pokrojone w plasterki. Po minucie dodaję papryki i marchew, smażę przez ok. 5 minut. 

W tym czasie robię sos. Mieszam w rondelku 1/3 szklanki octu ryżowego z 2/3 szklanki wywaru po gotowaniu grzybów, sosem sojowym i cukrem i podgrzewam mieszając, aż składniki się połączą. Sos wlewam do woka. Wsypuję mango i całość podgrzewam przez 5 minut.

W tym czasie w kubku łączę 2 łyżki mąki ziemniaczanej  z 4 łyżkami wody i wlewam do woka, i uwaga! od razu energicznie mieszam, żeby rozprowadzić zawartość kubka po wszystkich warzywach. 

Do miseczek nakładam gorący ryż, posypuję go czarnym sezamem. Obok nakładam zawartość woka i kładę kiełki. 

*źródło - blog Rozkoszny
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.