Wegetariańskie

poniedziałek, 20 marca 2017
Połączenia roślin, które stosuje w swoich przepisach Yotam Ottolenghi nieraz wydają mi się zaskakujące. Niektóre jednak rozczarowują po spróbowaniu, jak przepis na brukselkę z granatem, cebulą i bazylią, a inne, i tych jest o niebo więcej, zachwycają, jak ten z kalafiorem. :-) 



1 kalafior (ok. 700g)
kilka łyżek oliwy
2 łodygi selera naciowego
30 g orzechów laskowych
świeża natka
pestki granatu z połowy dużego owocu
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka summaka
1 łyżka balsamico
2 łyżeczki syropu klonowego
sól, pieprz

Piekarnik nastawiam na 200 stopni i termoobieg. 

Różyczki kalafiora mieszam z kilkoma łyżkami oliwy, kuminem, sumakiem, solą, pieprzem. Wykładam je na blachę wyłożoną papierem. Piekę przez ok. 20 minut. Pilnuję, żeby kalafior się nie przypalił. Upieczony wsypuję do miski. 

Zmniejszam temperaturę piekarnika do 170 stopni. Na blachę wyłożoną papierem wsypuję orzechy i wstawiam je do piekarnika na ok. 15 minut, dotąd aż ich skórka zacznie pękać. Wtedy wysypuję je do miski wyłożonej ściereczką, owijam je nią i zostawiam na pół godziny. Po tym czasie pocieram je o siebie wewnątrz ścierki, żeby usunąć jak najwięcej skórek. Tak przygotowane orzechy siekam i dodaję do kalafiora. Wsypuję do niego cynamon, dodaję balsamico, syrop klonowy, oliwę, posiekaną natkę, pokrojony seler naciowy, pestki granatu. Wszystko ze sobą mieszam. 




wtorek, 14 marca 2017
Kompletnie niefotogeniczna za to bardzo smaczna pacia ze świeżymi ogórkami i pomidorami. Bardzo sycący, miły posiłek, taki comfort food złożony z mnóstwa składników, wymyślony przez Żydów irakijskich, którzy w latach 30tych zamieszkali w miasteczku koło Tel Awiwu. Mnie zabrakło jednego składnika - pikantnych pikli z mango. Chyba będę musiała zrobić takie pikle, żeby odkryć jak smakowo dopełniają to danie. :-) 




2 duże bakłażany
ew. kilka kromek chleba upieczonego w tosterze
kilka jajek ugotowanych na twardo
pikantne pikle z mango, opcjonalnie
sos tahini: 50 g jasnej pasty tahini, 40 ml wody, łyżka soku cytryny, ząbek czosnku, sól (wymieszaj tahini i nabierz podaną jej ilość, zmieszaj ze zmiażdzonym czosnkiem, solą, wodą i sokiem cytryny)
pasta zhoug: świeża kolendra, natka, strąk chilli, kumin, mielony kardamon, mielone goździki, cukier, sól, ząbek czosnku, ciut oliwy, ciut wody; składniki połącz w proporcjach które lubisz, ale nie żałuj kolendry, natki i chilli :-) i zmiksuj, ale na masę grudkowatą
sól, pieprz, kumin, sumak itp.
tortille albo pity

sałatka:
pomidory
ogórki
dymka
natka
sok cytryny
oliwa
sól, pieprz

Skrobaczką obierz bakłażany wzdłuż, w paski. Pokrój je w poprzek na plastry. Posyp solą z obu stron, rozłóż na tacy i zostaw na 30 minut, żeby pozbawić je jak największej ilości wody. Potem przetrzyj je papierowym ręcznikiem. 

Smaż je partiami na rozgrzanym oleju, z obu stron. Znów osusz je ręcznikiem. 

Zmieszaj posiekane składniki sałatki, dodaj sok cytryny i oliwę, dopraw, wymieszaj.

Na talerzach ułóż tortille, polej je sosem tahini, rozłóż bakłażany, polej je sosem tahini, ułóż na nie ćwiartki jajek posypane solą i pieprzem, rozsyp kawałki chleba, jeśli go używasz (ja zrezygnowałam z tego dodatku) skrop sosem tahini, nałóż pastę zhoug, na wierzchu ułóż pikle z mango, nałóż warzywną sałatkę.

* źródło - Yotam Ottolenghi


sobota, 11 marca 2017
Ciecierzyca występuje w mojej kuchni w bardzo wielu wariantach. Jest to najbardziej przez domowników ulubiona roślina strączkowa. Tym razem przybrała kształt chrupiących nuggetsów. Zamiast piany z białek użyłam aquafaby, czyli pianę ubiłam z zalewy po ciecierzycy z puszki. Można też ubić pianę z wody po gotowaniu ciecierzycy, ale wtedy zanim przystąpi się do ubijania wodę trzeba mocno zredukować. Aquafaba jest delikatna w smaku, nie ma posmaku ciecierzycy dlatego można z niej robić bezy i używać do wszystkiego do czego używamy piany białek. Aquafaba zlepia, zagęszcza, unosi danie, powoduje, że jest bardziej wilgotne. Ma więc wiele zastosowań. Co ciekawe odkryto ją naprawdę niedawno, bo pierwszych prób z tworzeniem piany z zalewy po ciecierzycy zastępującej tę z białek, dotąd jaja zastępowano siemieniem lnianym, podjął się najprawdopodobniej francuski kucharz Joel Roessel w 2014 r. Ważne, żeby nie łączyć jej z tłuszczami, bo wtedy znika w oka mgnieniu.



Nuggetsy

2 puszki ciecierzycy
1,5 szklanki zmielonych płatków owsianych
ulubione przyprawy: u mnie sumak, kumin, papryka wędzona, czosnek suszony, cząber, sól, pieprz
panierka: zgniecione płatki kukurydziane, zmielone płatki owsiane
olej

Sos:
średnia cebula
2 duże pomidory bez skórki
2-3 łyżki sosu sojowego
2-3 łyżki octu jabłkowego
musztarda do smaku
2 łyżeczki papryki wędzonej
garstka suszonych śliwek namoczonych we wrzątku
sól, pieprz

Ciecierzycę odcedzam zostawiając 1 szklankę zalewy. Zalewę ubijam na sztywną pianę. 



Ciecierzycę wraz z przyprawami przepłukuję i blenduję ale tak, żeby zostawić grudki ciecierzycy, w żadnym wypadku na gładką masę. Następnie dodaję pianę i mieszam. Na końcu dodaję stopniowo zmielone płatki, mieszam, masa będzie gęstnieć. Zostawiam ją na 10 minut, żeby zgęstniała jeszcze bardziej.

Po tym czasie z masy lepię nuggetsy, obtaczam je w panierce i smażę na roślinnym oleju z każdej strony, przez kilka chwil, aby się zrumieniły. Następnie układam je na blasze wyłożonej pergaminem i piekę przez ok. 10 minut w 180 stopniach. 

Oczywiście można je tylko usmażyć lub po dodaniu do masy kilku łyżek oleju tylko upiec. Ale ja chciałam, żeby były bardziej chrupiące z zewnątrz. 

Dodatek do nuggetsów to np. jakiś pikantny sos. Ja zrobiłam sos z następujących składników:
1 średnia cebula
2 duże pomidory bez skóry
sos sojowy
musztarda
ocet jabłkowy
garstka suszonych śliwek namoczonych we wrzątku
2 łyżeczki wędzonej papryki
sól, pieprz

Smażę posiekaną cebulę, dodaję pokrojone pomidory i duszę. Dodaję sos sojowy, ocet, musztardę, mieszam i miksuję.
Dodaję śliwki, przyprawy i znów gotuję do odparowania wody. 


* żródło - ervegan.com


czwartek, 09 marca 2017
Cudownie pyszne klopsiki. Nasz obiad błyskawiczny.



400g tempeh
6 łyżek zmielonego siemienia lnianego
8 łyżek ciepłej wody
ok. 6 pieczarek
garstka suszonych pomidorów
mała cebula
kumin, summak, cząber, papryka wędzona, sól, pieprz itd.

Świeżo zmielone siemię lniane mieszam z ciepłą wodą i odstawiam na kilka minut.

Tempeh i pieczarki ścieram na grubych oczkach, pomidory i cebulę siekam. Mieszam to wszystko razem z siemieniem i aromatycznymi przyprawami. Z masy robię kulki, które smażę na oleju. Gotowe. 

*źródło - ervegan.com
sobota, 04 marca 2017
Tarta, to jedno z tych dań do których lubię wracać. Nigdy nie zostaje po niej ani okruszek. A uwielbiam ją za tę możliwość krojenia na dowolne porcje i podawania do jedzenia w każdym momencie. To jest jedna z tych kulinarnych propozycji, która umożliwia w przypadku goszczenia przyjaciół u siebie nie być gospodynią biegającą w kółko między stołem a kuchnią. :-) 
Tym razem skorzystałam z przepisu Ottolenghiego. Tarta z kozim serem zawsze znajdzie bowiem w moim domu amatorów. :-) Do tego karmelizowany czosnek. Trudno było się nie skusić. :-) 



ciasto na tartę:
1 szklanka mąki razowej
1/2 łyżeczki soli
125 masła
1 jajo

farsz:
4 główki karmelizowanego czosnku
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżeczka rozmarynu
1 i 1/2 szklanki trzcinowego cukru
2 łyżki oliwy
1 łyżka balsamico
250 g koziego miękkiego sera
2 jaja
250 ml koziego jogurtu
sól, pieprz
suszone zioła

Z mąki, masła, jajka i soli wyrabiam ciasto. Formuję z niego kule, owijam w folię spożywczą i na pół godziny wkładam do lodówki.

Karmelizuję czosnek. Główki czosnku dzielę na ząbki i obieram je z łusek. W małym garnuszku zagotowuję 2 szklanki wody, dodaję czosnek, od zawrzenia gotuję przez 3 minuty. Odcedzam wodę i ponownie zalewam czosnek wodą. Znów zagotowuję i znów odcedzam.  Następnie do garnuszka dodaję 2 łyżki oliwy i łyżkę balsamico, zasypuję 1 i 1/2 szklanką trzcinowego cukru, dodaję łyżeczkę suszonego tymianku i łyżeczkę rozmarynu. Karmelizuję dotąd aż ząbki nabiorą ładnego brązowego koloru. 



Formę do tarty 28 cm smaruję masłem i wykładam ciastem łącznie z brzegami. Robię dziurki widelcem i piekę w 180 stopniach przez ok. 10 minut, czyli dotąd aż ciasto będzie suche. 

W międzyczasie mieszam jogurt z jajami, doprawiam solą i pieprzem, wsypuję suszone zioła. Na podpieczonym spodzie ciasta rozkładam karmelizowane ząbki czosnku, pomiędzy nie kawałki koziego sera, a na wierzch wylewam masę jogurtowo-jajeczną.

Piekę w 180 stopniach przez ok. pół godziny.

*źródło - Yotam Ottolenghi




poniedziałek, 27 lutego 2017
Mam słabość do tego kudłatego ciasta kadayif. Jest to tak naprawdę ciasto filo pocięte na cienkie jak włoski paseczki. U Ottolenghiego trafiłam na przepis na kłębki z tego ciasta wypełnione pyszną pastą z pieczonych bakłażanów. Oczywiście, że nie omieszkałam ich zrobić. :-) 



1,5 kg bakłażanów
200g ricotty
70 g dziugasa itp.
pół pęczka natki
1 jajo
kostka rozpuszczonego masła i olej słonecznikowy ok. 100ml
ok. 300g ciasta kadayif
sól, pieprz

salsa:
2 czerwone papryki ok. 320g
2 czerwone chilli
6 ząbków czosnku
8 zblanszowanych pomidorów l. 2 puszki całych pomidorów (ale wykorzystujemy same pomidory)
4 łyżki octu sherry l. ryżowego
100 ml oliwy
1/2 czerwonej średniej cebuli

Bakłażany nakłuwam w kilku miejscach, układam na blasze i piekę w 250 stopniach przez ok. godzinę, konkretnie do czasu aż będą miały miękki upieczony miąższ. Wtedy je studzę, wybieram miąższ, przekładam go na sitko i zostawiam na ok. pół godziny, żeby odciekł. 

Gdy pieką się bakłażany piekę też warzywa na salsę. Wstawiam do bakłażanów dodatkową blachę z ząbkami czosnku w łupinach, chilli i paprykami. Po 10 minutach wyjmuję czosnek i chilli, po kolejnych 20 minutach wyjmuję papryki. Papryki umieszczam w misce, przykrywam ją folią spożywczą, gdy ostygną to obieram je i wydobywam sam miąższ. Do niego dodaję miąższ chilli bez pestek (ale równie dobrze w sosie można wykorzystać świeże, nieupieczone chilli) i obrane ząbki czosnku, a także połowę pomidorów bez pestek. Blenduję. Potem dodaję ocet, sól, pieprz i stopniowo wlewam oliwę, mieszając, aż powstanie gęsty sos. Tak naprawdę oliwy dodaję wg własnego smaku. Od tego zależy jej ilość. Sos przekładam do miski, dodaję posiekaną połówkę cebuli i pokrojoną resztę pomidorów. Odstawiam.

Do drugiej miski wrzucam odsączony miąższ bakłażanów, dodaję ricottę, starty na grubych oczkach ser, posiekaną natkę, jajko, sól i pieprz. Mieszam.

Piekarnik nastawiam na ok. 220 stopni. 

20 g kawałki ciasta maczam w maśle wymieszanym z olejem, rozplątuję włoski i układam je na desce w kształt prostokąta, na środek kładę czubatą łyżkę masy bakłażanowej i owijam ją ciastem by cała znalazła się w środku kłębuszka. Kłębki układam na blasze na pergaminie. Polewam je resztką masła Piekę przez ok. 25 minut, aż zbrązowieją. Podaję z dużą ilością salsy.

* źródło - Yotam Ottolenghi


piątek, 24 lutego 2017
Sięgnęłam po przepis Yotama Ottolenghiego na brukselkę z marynowanym tofu. :-)



180g tofu
2 łyżki sosu chilli
2 łyżki sosu sojowego
3 łyżki oleju sezamowego
1 łyżka octu ryżowego
1 łyżka miodu
500g brukselki
olej
sól
pęczek dymki
łyżeczka płatków chilli
250g świeżych grzybów shiitake
1 łyżka uprażonych na suchej patelni ziaren sezamu

Najpierw robimy marynatę. Mieszamy sos chilli, sojowy, oliwę, ryżowy ocet, miód. Kroimy tofu na plasterki, a każdy z nich kroimy w poprzek na pół i zanurzamy w marynacie.

Brukselki dzielimy na mniejsze części i partiami smażymy na rozgrzanym oleju przez kilka minut. Staramy się jej za bardzo nie mieszać, żeby tu i ówdzie nieco się przypaliła. Gdy już usmażymy wszystkie partie brukselki, to smażymy posiekaną dymkę, pokrojone grzyby, posypując je płatkami chili. Następnie przekładamy do miski z brukselką.

Teraz smażymy marynowane tofu. Na rozgrzanym oleju smażymy je ułożone obok siebie, po 2 minuty z każdej strony.

Patelnię zdejmujemy z ognia. Dodajemy wszystkie usmażone składniki i marynatę, mieszamy, solimy do smaku i zostawiamy na chwilę, żeby smaki się przegryzły.

* źródło - Yotam Ottolenghi


niedziela, 12 lutego 2017
Dziś sięgnęłam po przepis Ottolenghiego, bo uwielbiam jego potrawy, to jak łączy ze sobą składniki. Danie powstaje w mig, a jego drugą zaletą jest to, że można je zrobić na zapas, do późniejszego odgrzewania i zniknąć w pracy nie martwiąc się o domowe nastoletnie głodomory, którym własnie zaczęły się ferie. :-) 



300g pęczaku
oliwa
3 łodygi selera naciowego

duża czerwona cebula
4 ząbki czosnku
świeże zioła, u mnie natka
wędzona papryka
liść laurowy
skórka cytryny
płatki chilli
mielony kumin
sumak
puszka pomidorów
700ml bulionu
500 ml passaty pomidorowej
1 łyżka ziaren kminu
250g fety
sól, pieprz

Płuczę pęczak. Odstawiam do odcieknięcia.

W woku na oliwie smażę pokrojone łodygi selera, czosnek i cebulę. Po podsmażeniu dodaję pęczak, zioła, przyprawy, skórkę cytryny, pomidory, bulion, passatę. Mieszam i na mniejszym ogniu gotuję przez ok. 40 minut. Pilnuję, żeby pęczak nie przywarł, a większość płynu została wchłonięta.

Ziarna kminu prażę na suchej patelni. 

Pokruszoną fetę mieszam z oliwą i częścią utłuczonego w moździerzu prażonego kminu.

Na każdej porcji dania układam fetę i posypuję ją ziarnami kuminu.
sobota, 11 lutego 2017
Bardzo lubię to kudłate arabskie ciasto. Najczęściej jemy je w wersji na słodko. Przyrządza się je bardzo prosto. Nitki ciasta się rozplątuje i łączy z masłem, najlepiej klarowanym lub choćby mieszanką zwykłego i klarowanego. Na spód brytfanny wykłada się połowę ciasta nasączonego masłem, na to farsz słodki lub wytrawny, zawsze serowy lub z dodatkiem sera, na wierzch drugą część ciasta nasączonego masłem. W przypadku deserów po wyjęciu z pieca wierzch ciasta nasącza się jeszcze syropami. 
Ja popełniam grzech osoby bojącej się bombardowania kaloriami i moje ciasto zawsze jest nie dość nasączone, nie dość tłuste  związku z tym jego grzywka nie leży gładko, nie łączy się ładnie z lepkim syropem tylko jest postrzępiona, rozwichrzona, bardziej sucha, pozbawiona części kalorycznej "odżywki", w której powinna być skąpana :-) 



1 opakowanie ciasta kadayif
250g masła klarowanego
250g masła
250g ricotty
250g mozzarelli
3 male cukinie
3 czerwone cebule
melasa z granatów
oliwa
sól, pieprz, kumin, sumak i inne ulubione przyprawy 

Masło rozpuszczamy. Ciasto rozwijamy, rozplątujemy i polewamy nieco przestudzonym masłem. Całe ciasto ma być tym masłem nasączone. 

Cukinie pokrojone w plasterki smażymy na oliwie, posypujemy przyprawami, dodajemy pokrojone cebule, wspólnie smażymy, polewamy melasą.

Mozzarellę ścieramy na grubych oczkach i mieszamy z ricottą.

Połowę ciasta kładziemy na dnie żaroodpornego naczynia, przyklepujemy je mocno. Rozkładamy na nim sery, następnie warzywa i przykrywamy drugą częścią ciasta, którą też mocno uklepujemy. 

Pieczemy przez ok. 40 minut w 180 stopniach.




środa, 08 lutego 2017
Latem liście winogron można zebrać na działce, w ogrodzie i zamarynować. Zimą sięgnąć po zapasy marynowanych liści lub kupić gotowe. Na tę porcję potrzeba ok. 400g marynowanych liści winogron.



Farsz to: 
1/2 szklanki dobrego ryżu
1/2 szklanki namoczonej przez noc ciecierzycy
2 duże pomidory obrane ze skórki
4 ziemniaki
3 - 4 czerwone cebule
pęczek natki
pęczek szczypiorku
3/4 szklanki dobrej oliwy
1/2 szklanki soku z cytryny
sól
sporo pieprzu
sporo kuminu
sporo sumaka
cynamon
mielony imbir

Liście zalewamy gorącą wodą i trzymamy je w niej 10 minut. Wodę odcedzamy, liście szybko przepłukujemy.

Zioła drobno siekamy i mieszamy z pokrojonymi pomidorami, namoczoną ciecierzycą, ryżem, 1/4 szklanki oliwy, 1/4 szklanki soku z cytryn, kuminem, sumakiem, cynamonem, imbirem, solą i pieprzem.

Liście rozkładamy, na środku każdego nakładamy farsz, składamy wpierw brzegi liści do środka, a potem je zawijamy  (analogicznie jak gołąbki). Zawinięte układamy na dnie szerokiego rondla, ściśle koło siebie. Gdy mamy mniejszy garnek możemy je ułożyć warstwami. Na wierzchu układamy plastry ziemniaków i cebul. Zalewamy je 1/2 szklanki oliwy, 1/4 szklanki soku z cytryny, 2 szklankami wody, posypujemy solą. Gotujemy przez ok. godzinę na małym ogniu pod przykryciem. Aby liście nie wypływały przyciskamy je, podczas gotowania, talerzem.

Najlepiej po ugotowaniu zostawić liście jeszcze przez ok. godzinę w garnku, żeby nabrały tych wszystkich aromatów. 
Podajemy je na ciepło w towarzystwie ziemniaków i cebul.



* źródło - "Hummus, za'atar i granaty. Kulinarna podróż po Libanie" Samar Khafaner


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.