Bułeczki

niedziela, 14 lutego 2016
Upiekłam je na spotkanie naszego Klubu Książkowego, gdy rozmawialiśmy o książce "Szwedzi. Ciepło na Północy" Katarzyny Molędy. Miałam ochotę nadać im inny kształt, nie ślimaczkowy, a supełkowy. Okazało się już potem, że w Szwecji bułeczki supełki piecze się owszem, ale z szafranem, a te cynamonowe mają mieć kształt ślimaków i kropka. :-) 

Bułeczki z cynamonem



150g miękkiego masła
100 g trzcinowego cukru
szczypta soli
łyżeczka cynamonu
ew. łyżeczka kardamonu
50 g świeżych drożdży
500 ml mleka
850 g mąki orkiszowej

farsz:
200g miękkiego masła
150 g trzcinowego cukru
3 łyżeczki cynamonu

na wierzch:
1 jajo
50 g ciepłego mleka
cukier perłowy l. kryształ

Utarłam masło z większością cukru, kardamonem, cynamonem. Wsypałam mąkę. Dodałam mleko (jak zawsze w wypiekach drożdżowych temp. pokojowa) wymieszane z drożdżami i resztą cukru. Wyrobiłam ciasto, włożyłem je do miski, przykryłam ścierką i odstawiłam do czasu gdy podwoiło swoją objętość.

Zmiksowałam składniki nadzienia. 

Ciasto rozwałkowałam na duży prostokąt. Posmarowałam go farszem. Złożyłam wzdłuż na trzy części, czyli zawijając dolną część przykryłam połowę placka, a zawijając górną część przykryłam całość. Jeszcze raz rozwałkowałam na prostokąt. Pokroiłam je na wąskie paski, biegnąc radełkiem wszerz prostokąta. Każdy pasek zakręciłam wokół własnej osi (wyżymałyście kiedyś ręcznie ręcznik? :-), a potem zaplątałam jego końcówki na supełek. Bułeczki ułożyłam w papilotkach i ułożyłam je na blasze, w pewnej odległości od siebie. Przykryłam ściereczkę, i czekałam aż znów się podwoją. Wtedy posmarowałam je jajem wymieszanym z mlekiem i posypałam cukrem. Piekłam w 220 stopniach przez ok. 12-15 minut.

*źródło: blog Chillibite 


Tagi: drożdże
11:32, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (3) »
niedziela, 07 lutego 2016
Upieczone na kolację, jedzone jeszcze ciepłe. A potem konsumowane rano na leniwe niedzielne śniadanie z kubkiem dobrej kawy. Buchty, bułeczki do odrywania, do dzielenia się nimi. Bardzo je lubimy. :-)



Buchty

500 g mąki orkiszowej
25 g świeżych drożdży 
270 ml mleka

60g masła roztopionego
1 małe jajo
2,5 łyżki trzcinowego cukru
1/2 łyżeczki soli
Skórka otarta z cytryny
Na farsz: ok. 300g kremu czekoladowego lub ser lub powidła lub mak lub owoce. U mnie krem z czekolady, orzechów i miodu.
Drożdże świeże rozpuszczam w mleku z cukrem. Łączę wszystkie składniki na końcu dodając tłuszcz. Wyrabiam ciasto i zostawiam pod ściereczką na godzinę/półtorej żeby  podwoiło objętość. Potem chwilę wyrabiam i dzielę na 50 gramowe cząstki, robię z nich kulki, spłaszczam i nakładam na środek lyżeczkę nadzienia i sklejam. Ponieważ mam małe dłonie to te placuszki spłaszczam ręka na blacie, nie w dłoniach. :-)  A w tortownicy wyłożonej pergaminem układam je oczywiście "szwem" do spodu :-) , jedną obok drugiej, mają się dotykać. Przykrywam ściereczką i zostawiam aż podwoją swoją objętość. Smaruję je wtedy masłem z wierzchu (2 łyżki rozpuszczonego) i piekę w 180 stopniach przez ok. 25 minut.



*źródło - blog Moje Wypieki
Tagi: drożdże
13:56, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 01 lutego 2010

Te bułeczki za mną chodziły od dawna. Spotykałam je na wielu pysznych blogach. Teraz ja poszłam za nimi ;-) do kuchni i je upiekłam. Najbardziej podobało mi się zawijanie ciasta i krojenie go w piękne plasterki. W domu mocno pachniało pieczywem i cynamonem. Bułki pyszne, ale ilościowo nas zasypały. Wysłałam dzieciaki z talerzami pełnymi bułeczek do sąsiadów. Podzielenie się z innymi, to był jedyny ratunek. A i tak sporo zostało dla nas, na drogę w zaśnieżone góry. Zapach i smak domu przewieziony wiele kilometrów. ;-)

Szwedzkie bułeczki cynamonowe

50 g świeżych drożdży

1/2 litra mleka w temperaturze pokojowej

200 g masła rozpuszczonego i ostudzonego do pokojowej temperatury

80 g cukru

pół łyżeczki soli

2 łyżeczki mielonego kardamonu

800-850 g pszennej mąki (u mnie z pełnych ziaren, i blisko górnej granicy wagi)

nadzienie:

200 g masła rozpuszczonego i ostudzonego do pokojowej temperatury

120 g cukru

4 łyżki cynamonu

opcjonalnie masa marcepanowa (nie dodałam)

do posmarowania:

1 jajko

brązowy cukier albo biały cukier kryształ

ew. dodatkowo lukier

Rozpuściłam drożdże w mleku, dodałam masło, sól, cukier, kardamon i prawie całą mąkę - na wyczucie. Wyrobiłam ciasto, aż stało się lśniące i elastyczne. Włożyłam je do miski, przykryłam wilgotną ściereczką i czekałam (pół godziny-godzina) przez prawie godzinę, aż znacznie wyrosło. Wyjęłam. Podzieliłam na dwie równe części. Zwinęłam w dwie kule. Dałam im odpocząć przez kilka minut, a w tym czasie wymieszałam składniki nadzienia.

Obie buły wałkowałam na prostokąty o brzegach 60x25 cm. Rozprowadziłam nadzienie. Zwinęłam od długiego brzegu i po zawinięciu w długie rulony pokroiłam każdy z nich na 30 kawałków o szerokości ok. 2 cm.

Bułeczki położyłam na pergaminie na blasze. Zostawiłam na pół godziny, żeby wyrosły. Następnie posmarowałam wyrośnięte bułeczki rozbełtanym jajkiem i posypałam cukrem. Piekłam partiami w 230 stopniach z termoobiegiem przez 7 minut.

Pycha!

* źródło: blog Atiny, blog Polki, blog Margot

21:52, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (13) »
wtorek, 31 marca 2009

Od dwóch tygodni jemy kupne pieczywo. To niestety nie to samo co domowe. Po tym czasie tymbardziej dało się odczuć różnicę. :-) Mocno spóźniona dołączyłam bowiem dziś do Weekendowej Piekarni, jej 25 wydania i upiekłam bułeczki z dodatkiem ziemniaków i bazylii. Pulchne, pachnące, mięciutkie. Pyszne :-)

Gospodynią w tym tygodniu była Agata, której przepisy bardzo lubię, a jej strona należy do jednych z moich ulubionych.

Włoskie bułeczki z dodatkiem ziemniaków i bazylii (10-12 szt.)

Wieczorem przygotować bigę.

* 2g świeżych drożdży
* 100g ciepłej wody (ok. 30 stopni)
* 200g mąki pszennej (używam typ 650, 12% białka)

Drożdże rozczynić z wodą. Mąkę wsypać do miski, wlać drożdże, dokładnie połączyć (zagniatać, aż ciasto będzie gładkie - ręcznie ok. 5 minut, lub mikserem ok. 2-3 minuty). Ciasto będzie ścisłe i dość twarde. Przykryć folią, zostawić na 2-3 godziny w temperaturze pokojowej, następnie wstawić do lodówki na noc (max. 20 godzin)
Wyjąć z lodówki na ok. 2 godziny przed przygotowaniem ciasta.


Po 12 do 20 godzin przygotować ciasto właściwe
* 10g świeżych drożdży
* 150g wody
* 280-320g mąki pszennej j.w.
* 140g ugotowanych i przeciśniętych przez praskę ziemniaków
* 2 płaskie łyżeczki soli (ok. 12g) - można dodać trochę więcej, jeśli ziemniaki są mało słone
* 1 łyżka oliwy
* 10g drobno posiekanej bazylii (u mnie ok. 1/4 szklanki)

do posmarowania: surowe jajo + łyżeczka mleka


Bigę podzielić na małe kawałki.
Drożdże rozczynić w wodą. 280g mąki wsypać do miski, wlać drożdże, dodać bigę i przez ok. 5-8 minut zagniatać ciasto (ręcznie lub mikserem na małych obrotach).
Następnie dodawać po trochu ziemniaków, sól, oliwę i bazylię. Jeśli po ok. 5-8 minutach wyrabiania ciasto jest zbyt luźne, dodawać po trochu mąki. Wiele zależy od ziemniaków - jedne są bardziej wodniste, inne bardziej sypkie.
Przykryć ciasto folią o odstawić na ok. 60 minut.

Podzielić ciasto na 10-12 kawałków, każdy po ok. 80g. Uformować okrągłe lub owalne bułeczki.
Ułożyć na przygotowanej blasze, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. 60 minut.

Wyrośnięte bułeczki naciąć, posmarować roztrzepanym jajkiem zmieszanym z odrobiną mleka, wstawić do piekarnika nagrzanego do 225 stopni, zmniejszyć temperaturę do 200 stopni i piec ok. 20 minut.
Studzić na kratce.

20:31, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (6) »
czwartek, 19 lutego 2009

Bułki wyszły świetne i na pewno będę je często robić. Przepis na nie znalazłam na blogu Dorotus. Oto on:

Bułki pszenno-razowe

1 szklanka letniego mleka

110 g miękkiego masła

2 łyżki cukru

2 jaja

3/4 łyżeczki soli

4 szklanki mąki pszennej chlebowej (część można zastąpić mąką razową lub żytnią, ja dałam 2 szklanki razowej)

24 g świeżych drożdży

do posmarowania: jajko roztrzepane z łyżką mleka

Drożdże rozkruszyć w miseczce, wsypać do niej 2 łyżki cukru, dodać letnie mleko, całość wymieszać.

Mąki przesiać do dużej miski, dodać sól, wymieszać, zrobić dołek i wlać do niego drożdże z mlekiem, cukrem. Wmieszać do płynu trochę mąki z brzegu miski, aż uzyskamy konsystencję ciasta naleśnikowego, posypać lekko wierzch płynu mąką, przykryć wilgotną ściereczką i zostawić na 10 minut.

Po tym czasie dodać miękkie masło, 2 roztrzepane jaja i miksować specjalnymi końcówkami miksera wolno, potem szybko, na końcu wyrobić ciasto ręcznie.

Przykryć i zostawić, aż podwoi objętość.

Później uformować bułeczki (mi wyszło 13), położyć je na pergaminie na blasze blisko siebie, przykryć i zostawić na ok. 45 minut, aż się zetkną.

Przed włożeniem do piekarnika posmarować jajkiem z mlekiem. Piec w 180 stopniach przez ok. 20 minut. Studzić na kratce.

23:15, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (7) »
piątek, 13 lutego 2009

Uzależniłam się już od domowego pieczywa. Lubię ten zapach, no i sam efekt. Wyrabianie ciasta też mnie cieszy. Reakcje bliskich również nie są mi obojętne. ;-))) Powoli dorastam do tego, by zrobić zakwas, ale póki co, to go nie mam i w tym tygodniu nie wezmę udziału we wspólnym weekendowym pieczeniu. Natomiast goszcząc u Atiny znalazłam kilka ciekawych przepisów na pieczywo i dzisiaj zrobiłam owsiane bułki. Są pyszne. Dzieci podeszły do nich ostrożnie, a potem prosiły o dokładki kanapek. Nam dorosłym podobały się od razu. Jeszcze zanim wyjęłam je z piekarnika. Będą u nas gościły nie raz. :-)

Bułki owsiane

1/2 szklanki płatków owsianych

2 łyżki miodu

1 łyżka masła

3/4 łyżeczki soli

1 szklanka wrzącej wody

2 czubate łyżeczki drożdży

3 łyżki letniej wody

3 łyżki zmielonego siemienia lnianego

1 1/2 szklanki mąki pszennej razowej

1 1/4 szklanki mąki pszennej chlebowej

dodatkowo:

jajko rozmieszane z łyżeczką wody

po łyżce sezamu, maku, płatków owsianych i siemienia lnianego

W dużej misce płatki, miód, masło i sól zalewam wrzątkiem. Dobrze mieszam i zostawiam, aż całkiem wystygnie.

Drożdże rozpuszczam w letniej wodzie i odstawiam na pięć minut.

Do miski z płatkami wlewam drożdże, wsypuję siemię i dokładnie wszystko mieszam. Na koniec dodaję mąki przesiewając. Mieszam. Przekładam ciasto na oprószony mąką blat i wyrabiam przez ok. 5 minut, aż będzie elastyczne, miękkie. Ciasto jest lekko klejące.

Przekładam je do lekko natłuszczonej miski i zostawiam przykryte wilgotną ściereczką przez niecałą godzinę, aż podwoi objętość.

Odgazowuję ciasto uderzając w nie dłonią i zostawiam na kilka minut na blacie. Potem je dzielę na 12 części. Formuję z nich bułeczki, układam na blasze, na pergaminie. Przykrywam i zostawiam na pół godziny.

Piekarnik nagrzewam do 200 stopni. Bułeczki smaruję jajkiem i posypuję mieszanką płatków, sezamu itp. Piekę przez ok. 15 minut. Studzę na kratce.

21:51, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (6) »
wtorek, 10 lutego 2009

Zobaczyłam je u Majany i pożarłam je wzrokiem, ale to dla mnie było stanowczo za mało, więc musiałam je upiec. Dziś wylądowały na naszych talerzach i rozjaśniły poranek.

Bułki na śniadanie

3 szklanki mąki pszennej domowej typ 650

1 łyżka mąki ziemniaczanej

1 łyżka cukru

40g drożdży

1/2 szklanki wody

1/2 szklanki mleka

1 łyżeczka soli

1/3 szklanki oleju

Do posmarowania: roztrzepane jajko zmieszane z odrobiną mleka

Do posypania: sezam, mak itp.

Wieczorem:

Mąkę pszenną i ziemniaczaną przesiewam do miski.

Do małej miseczki kruszę drożdże i posypuję je cukrem, rozcieram łyżką. 

Do mąki dodaję sól, wodę, mleko, olej i rozpuszczone drożdże. Mieszam całość drewnianą łyżką. Wyjmuję ciasto na lekko oprószony mąką blat i wyrabiam przez ok. 5 minut, po czym przykrywam je miską i zostawiam na 5 minut.

Po tym czasie znów wyrabiam ciasto przez ok. 3 minuty i wkładam je do lekko naoliwionej miski. Przykrywam folią i chowam na noc do lodówki.

Rano:

Ciasto już wyrosło. Wykładam je na blat i dzielę na 12 części. Formuję z nich bułki*. Układam na pergaminie, na blasze. Przykrywam ściereczką i pozostawiam na 20 minut.

Piekarnik nagrzewam do 220 stopni.

Przed wstawieniem bułek do piekarnika, smaruję je jajkiem i mlekiem, posypuję makiem, sezamem itp.

Piekę przez ok. 20 minut.

*Bułeczki te zrobiła Atina i pokazała u siebie na blogu, jak nadać im ciekawy kształt.

Aha, a jak ktoś ma ochotę je zrobić na drugie śniadanie, to niech wie, że w temperaturze pokojowej (a nie lodówkowej) ciasto wyrasta w niecałą godzinę. Bułeczki są pyszne i zaczęłam je piec naokrągło. Polecam. ;-)

11:17, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (13) »
piątek, 30 stycznia 2009

Tym razem ja też postanowiłam wziąć udział w Weekendowej Piekarni. Gospodarzem w tym tygodniu jest Zawsze Polka. Upiekłam pyszne bułeczki z przepisu, który podała u siebie na blogu. Nie wszystkie wyszły zgrabne, bo nie umiem nadawać im tych pięknych, bułczanych kształtów. Są pulchne, miękkie, pachnące, smakowite. Warte tego, by poświęcić im swój czas. :-) Nie miałam, co prawda brandy, tylko szkocką whisky, no i nie miałam tłustej śmietany, o której mowa w przepisie, to dodałam do 30% śmietany 2 łyżki masła. Piekły się też moje bułki o wiele szybciej, bo już po 20 minutach były ciemne, jak brąz. Najważniejsze, że się udały i że nam smakują. :-)

Słodkie bułeczki z brandy (hm, u mnie z whisky)

zaczyn

125 g pełnotłustego mleka

1,5 łyżeczki pokruszonych świeżych drożdży

50 g drobnego cukru

150 g mąki pszennej chlebowej

50 g śmietany o zawartości 48% tłuszczu (dałam 30% i 2 łyżki miękkiego masła)

ciasto właściwe

350 g mąki pszennej chlebowej

1,5 łyżeczki soli

100 g miękkiego masła

1 jajo

50 g brandy/whisky

cały zaczyn

trochę brandy/whisky i cukier do ozdobienia bułeczek

Robię zaczyn. Składniki zaczynu mieszam w misce, przykrywam i zostawiam na pół godziny.

W drugiej misce mieszam mąkę, sól, dodaję masło i całość ubijam, aż masło łączy się z mąką w grudki.

Do zaczynu dodaję alkohol i jajo, mieszam i całość przekładam do miski z maką. Mieszam do połączenia składników i zostawiam na 10 minut pod przykryciem.

Po 10 minutach ciasto wyjmuję na lekko naoliwiony blat i wyrabiam przez 15 sekund po czym przekładam z powrotem do miski i zostawiam na kolejne 10 minut. Robię to jeszcze trzy razy w ten sposób, na koniec odgazowuję ciasto, czyli rozumiem, że w nie uderzam i składam je. Zostawiam teraz do rośnięcia na 1,5 godziny.

Po tym czasie lekko je rozciągam i dzielę na 12 części (80 g każda). Formuję 12 bułeczek i układam je na blasze wyłożonej pergaminem i zostawiam do rośnięcia w chłodnym miejscu (15-18 stopni) na ok. 1,5-2 godziny.

Piekarnik nagrzewam do 200 stopni. Każdą bułeczkę smaruję alkoholem i posypuję cukrem, ja posypałam jasnym brązowym.

Piekę na środkowej półce i w przepisie jest mowa, że po 15 minutach należy obniżyć temperaturę do 180 stopni i piec jeszcze ok. 10-15 minut. U mnie to trwało krócej.

Po wyjęciu z piekarnika bułki studzę na kratce.

20:53, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (14) »
środa, 26 listopada 2008

Przepis znalazłam, wydaje mi sie, że u Majany, na pewno jest u Dorotus ("Moje wypieki") i na wielu, wielu innych blogach, bo bułeczki te zawsze się udają, łatwo je zrobić i smakują i wyglądają. Ja też je piekę. :-) I wczoraj je robiłam i dziś upiekę kolejne, bo rodzina się od nich powoli uzależnia.

Bułeczki jogurtowe

1/2 kg pszennej mąki chlebowej

1 łyżka cukru

1,5 łyżeczki soli

14 g świeżych drożdzy

200 g jogurtu greckiego (lub innego naturalnego)

120 ml mleka

1 jajko

60 g masła

jajko do posmarowania

sezam do posypania

Masło rozpuszczam na ogniu i zostawiam, żeby przestygło.

Wszystkie składniki razem mieszam i wyrabiam przez dłuższy czas. Przykrywam ściereczką i zostawiam do wyrośnięcia na 1,5 godziny.

Wyrośnięte ciasto dzielę na 9 kawałków i formuję bułeczki. Kładę na pergaminie, na blasze i przykrywam ściereczką. Zostawiam do wyrośnięcia na ok. 40 minut.

Piec rozgrzewam do 200 stopni. Wyrośnięte bułeczki smaruję rozkłóconym jajkiem i posypuję sezamem. Piekę przez ok. 20 minut. Studzę na kratce.

Tagi: jogurt
09:36, krokodyll8 , Bułeczki
Link Komentarze (3) »
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.