Zupy

piątek, 24 marca 2017
Monika wymyśliła sobie zupę krem z pieczarek, która będzie jej przypominała tę z torebki, jedzoną w zabieganym dniu bezwstydnie. Zgadałyśmy się o tym, gdy podałam zupę wg jej przepisu swojej córce, która bardzo lubi grzeszyć czy zupą z torebki czy innym fast foodem. I zupa Moniki bardzo jej smakowała. :-)



Krem z pieczarek

1,25 kg pieczarek portobello
oliwa
czubata łyżka masła
1-2 ząbki czosnku
2 l bulionu
pęczek świeżych ziół
4 ziemniaki
125 ml śmietany kremówki
1 żółtko
sól i pieprz

Pieczarki kroję w plasterki, wrzucam na rozgrzaną oliwę i smażę je dotąd aż sos wyparuje z patelni. Dodaję masło, posiekany ząbek i chwilę je jeszcze trzymam na ogniu, aż się zrumienią.
Odkładam ok. 1/5 pieczarek, żeby potem podać je z gotowym kremem. 

Bulion wlewam do garnka, dodaję do niego pęczek ziół przewiązany sznurkiem i doprowadzam bulion do wrzenia.

Obrane ziemniaki kroję w kostkę. Wsypuję je do bulionu i gotuję przez ok. 10 minut, do chwili aż zmiękną. Wtedy wrzucam pieczarki i przez moment razem gotuję. Wyciągam zioła i zupę miksuję. 

Śmietanę mieszam z żółtkiem, wlewam do niej chochelkę gorącej zupy, mieszam i wlewam do garnka, znów mieszam. Przez chwilę gotuję. Doprawiam solą i pieprzem. 

Na talerzach ozdabiam krem pieczarkami, które wcześniej odłożyłam na bok i świeżymi ziołami. Małe grzanki też idealnie tutaj pasują.

* źródło - "Opowiadania drewnianego stołu" Monika Walecka

Tagi: pieczarki
00:10, krokodyll8 , Zupy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 lutego 2017
Obecnie cieszę się nową książką Yotama Ottolenghiego "Cała obfitość" zawierającą same wegetariańskie przepisy, nad którymi pracował z bliskimi sobie ludźmi. Łączy w niej wietnamskie sałatki z libańskimi sosami, umieszcza dania zainspirowane wędrówką po książkach z kuchnią japońską, irańską, libańską czy zaglądaniem do garnków podczas wyjazdu do Tunezji i wszelkie inne swoje fascynacje w odkrywaniu tego, ile jeszcze wersji może mieć marchewka czy rzepa. :-)  Poznawał różne, bardzo odmienne przepisy na wykorzystywanie tych samych warzyw, bardzo inne ich przetwarzanie, komponowanie i zdumiewająco odmienny efekt końcowy. I całe to bogactwo plus własną wyobraźnię i smak wykorzystał tworząc swoje wersje wege dań. Już od pierwszego pobieżnego przejrzenia książki mam całą listę potraw, które będę chciała wypróbować w domu. Pierwsze co z niej zrobiłam to zupa. Zupa, która od razu szturmem wchodzi do grupy naszych ulubionych domowych zup. :-) 



2 czerwone średnie cebule
4 ząbki czosnku
500g marchewki smacznej, słodkiej
5 łodyg selera naciowego
2 łyżki harissy
kmin
mielona kolendra
2 puszki ciecierzycy
1,5 l bulionu warzywnego
100g kaszy bulgur
sól, pieprz

śmietankowa pasta z fety:
100g fety
60 g bardzo gęstej śmietany
pęczek kolendry
ew. pół pęczka kolendry i pół pęczka mięty

W garnku usmaż posiekane cebule, przez ok. 5 minut. Następnie dodaj posiekany czosnek, pokrojone marchewki, pokrojone łodygi selera i smaż przez dłuższy czas. Dodaj harissę, przyprawy. Za chwilę wrzuć odsączoną ciecierzycę, delikatnie wymieszaj, dodaj bulion i doprowadź do wrzenia, gotuj przez ok. 10 minut. Posól, posyp pieprzem. 

Przepłucz bulgur, wsyp go do małego garnka, zalej dużą ilością zimnej wody, doprowadź do wrzenia, od razu odcedź i przepłucz zimną wodą i w sitku odstaw na bok. 

Koniecznie zrób pastę z fety. Jest bardzo ważnym składnikiem tego dania. Zmiksuj pokruszoną fetę z posiekanymi ziołami i śmietaną.

Do talerzy wsyp bulgur, zalej zupą i nałóż duży kleks pasty z fety. 

* źródło - Yotam Ottolenghi


niedziela, 29 stycznia 2017
Ze spotkania Slow Food Youth Wwa zapamiętałyśmy z córką także ten przepis na bardzo smaczną zupę z banalnego kalafiora. :-) 



Zupa krem z kalafiora

kalafior umyty i pokrojony w kostkę
mleko lub napój roślinny
sól i biały pieprz

dodatki:
orzechy laskowe
liście świeżej szałwii
rukiew wodna
masło
oliwa

W garnku gotuj kalafior w mleku dotąd aż będzie miękki. Przelej przez sito, nie pozbywaj się mleka. Zblenduj kalafiora z odrobiną mleka. Dolej mleka taką ilość, żeby uzyskać gęstość kremu, jaka Ci odpowiada. Dopraw solą i pieprzem.

Na patelni podgrzej masło, masło nabierze brązowego koloru i przyjemnego orzechowego zapachu. Uważaj, żeby go nie przepalić. Przelej je przez drobne sito do miski. 

Na oliwie podsmaż liście szałwii, aż będą chrupkie, ułóż je na ręczniku papierowym.

W piekarniku upraż orzechy laskowe, zdejmij skórkę. Posiekaj je. 

Podaj zupę w miseczkach, polej ją palonym masłem, posyp ją orzechami i chipsami z szałwii. Udekoruj listkami rukwi wodnej.

*źródło - David G. 

Tagi: kalafior
18:32, krokodyll8 , Zupy
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 maja 2015
Pokrzywy w maju są najlepsze :-)
 
zupppap
 
 
500 g pokrzyw
5 młodych marchewek, u mnie jeszcze sycylijskie
5 smacznych ziemniaków, u mnie Denar
2 cebule
por
kilka ząbków czosnku
garść liści szczawiu, u mnie szczaw francuski
2 eko kostki ziołowe
sok cytryn, u mnie sycylijskie i jak większość użytych produktów w wersji eko (zdrowsze, smaczniejsze)
jogurt naturalny Kniazia
jajka od kur zielononóżek
kwiatki zebrane w parku (czosnaczek, kurdybanek, stokrotka)
chilli, sól, pieprz
 
Pokrzywy przelałam wrzątkiem. I już nie piekły, a wtedy poobcinałam im listki. 
 
Na smakowej oliwie przesmażyłam posiekane cebule, ząbki czosnku, posiekanego pora, a następnie pokrojone marchewki i ziemniaki. Wrzuciłam liście pokrzyw i szczawiu, wlałam wrzątek, wrzuciłam kostki.  Ugotowałam. Po ostudzeniu zblendowałam. Dosmaczyłam solą, pieprzem, chilli. Dodałam sporą ilość soku z cytryn.  Po podgrzaniu, już na talerzach zabielałam jogurtem i obsypywałam kwiatkami. 
Tagi: pokrzywy
12:05, krokodyll8 , Zupy
Link Komentarze (2) »
niedziela, 23 lutego 2014
Rozgrzewająca zupa z soczewicy i szpinaku



2 marchewki
2 łodygi selera naciowego
2 cebule
2 ząbki czosnku
oliwa
kawałek świeżego imbiru
papryczka chilli
2 puszki pomidorów
ok. 2 l bulionu
300 g czerwonej soczewicy
150 g liści świeżego szpinaku
sól i pieprz

Marchewki po obraniu kroję w grube plastry. Łodygi selera kroję w plasterki. Cebule grubo siekam. Czosnek drobno kroję.
W szerokim rondlu rozgrzewam oliwę i podsmażam rozdrobnione warzywa, gotuję ok. 10 min., aż marchewki będą miękkie. W tym czasie kroję obrany imbir oraz kroję papryczkę chilli.
1,8 l bulionu doprowadzam do wrzenia. Bulion dodaję do warzyw, następnie dodaję soczewicę, imbir, chilli i pomidory. Zmniejszam ogień i gotuję 10 minut (aż soczewica będzie miękka). Dodaję liście szpinaku i gotuję już tylko przez pół minuty.
Doprawiam solą, pieprzem.

*źródło: "Każdy może gotować" Jamie Oliver


14:38, krokodyll8 , Zupy
Link Komentarze (2) »
sobota, 16 lutego 2013

Coś na rozgrzewkę.

Zupa z 3 rodzajów papryk

1,5 kg świeżych strąków czerwonych papryk

1 por

1 czerwona cebula

2 ząbki czosnku

kawałek świeżego imbiru

papryczka chilli

oliwa

2 marchewki

2 łodygi selera naciowego

puszka włoskich pomidorów

275 ml cydru półwytrawnego, u mnie Ignaców

sól morska

marynowane ostre papryczki

Pokroiłam na kawałki papryki, pora, łodygi selera, obrane marchewki, cebulę, ząbki czosnku, imbir i chilli.

Na oliwie przesmażyłam partiami papryki, aż zmiękły, odłożyłam je z boku. Następnie przesmażyłam cebulę, czosnek, marchewki, łodygi selera, dodałam imbir i chilli, później pomidory i wlałam cydr. Chwilę razem gotowałam. Następnie dolałam 500 ml wody, wrzuciłam przesmażone papryki i gotowałam przez kilkanaście minut. Zupę przestudziłam, zmiksowałam, doprawiłam do smaku solą.

00:14, krokodyll8 , Zupy
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 lipca 2012

Rok temu, wiosną, Slow Food Convivium Varsavia zorganizował piknik "Smakołyki na kocyki". Przynieśliśmy różne smaczne rzeczy i częstowaliśmy się nimi nawzajem. Dzieliliśmy się przepisami. Niekóre smaki były dla nas trochę nowe. Zaskoczyło mnie wtedy, że chłodnik z płatkami migdałowymi może tak dobrze smakować.



17:10, krokodyll8 , Zupy
Link Komentarze (4) »
środa, 04 kwietnia 2012

Przepis mojej przyjaciółki. Częstowała mnie kiesełycią łemkowską zrobioną z jego dodatkiem. Dostałam zakwasu słoiczek i w domu zrobiłam żurek. Pyszny. Inny, niż ten z torebki czy z kupnej butelki. Nieporównywalnie smaczniejszy. A teraz sama robię zakwas i czekam, aż będzie gotowy na świąteczny żurek.

Zakwas na żurek

6 łyżek płatków owsianych górskich

2 łyżki mąki owsianej l. żytniej razowej

2 duże zmiażdzone ząbki czosnku

ususzona skórka chleba na zakwasie

2 liście laurowe

odrobina cukru

pół łyżeczki soli

kilka ziaren pieprzu

kilka ziaren ziela angielskiego

Zalać jednym litrem letniej, przegotowanej wody, wymieszać. Przykryć, ale nie zakręcać. Zostawić w ciepym miejscu na 3-4 dni. Codziennie rano dokładnie wymieszać, żeby zakwas się nie zepsuł. Następnie wyjąć chleb, zakwas przelać do słoików i schować do lodówki. Do zupy wlewamy całość słoika.

Żurek

1/2 kg białej kiełbasy

1,5 l wody

ziemniaki

2 cebule

5 dag wędzonki

2 ząbki czosnku

2 ziela angielskie

2 ziarna pieprzu

sól

+ już na talerzu jajka ugotowane na twardo

Ugotować podane składniki, na samym końcu dodać ok. 350 ml zakwasu.

* źródło - Ela M., mama

18:07, krokodyll8 , Zupy
Link Komentarze (4) »
sobota, 24 marca 2012

Pesto, to sos z bazylii, orzeszków piniowych, oliwy, pecorino i parmezanu. Jego jakość, smak zależy od użytych liści i oliwy. Oliwa koniecznie powinna być dobrej jakości, a bazylia najlepsza to ta liguryjska, rosnąca w małym zielniku, owiewana morskim wiatrem. Liście zebrane w czasie kwitnienia są najbardziej aromatyczne i pesto wykonane na ich bazie smakuje niepowtarzalnie. Idealnie byłoby liści nie myć, miażdżyć je od razu w moździerzu, wtedy wydobylibyśmy z nich najlepszy smak. Niepowtarzalny.  Puryści więc kłócą się o  to, jakich ziół użyć, czy liście myć czy nie, moździerza używać czy blendera i czy obowiązkowe jest dodanie orzeszków pinii, a tymczasem w kraju nad Wisłą nauczyliśmy się nazywać wszelkie gęste sosy powstałe na bazie zielonych liści i oliwy - pesto. I przyznaję się bez bicia, że ja też tak robię i sos od razu smakuje lepiej i łatwiej jest mi np. w menu domowym przemycić szpinak. :-)) Ostatnio więc robiłam pesto bez orzechów za to z suszonymi pomidorami i szpinakiem i polskim cheddarem. Bardzo dzieciakom smakował, nie mniej, niż oryginalny zielony sos, którym tak bardzo lubią się zajadać.

Krem z szalotek z pesto ze szpinaku i suszonych pomidorów

10 szalotek

3 ziemniaki

3 ząbki czosnku

pęczek mięty

olej

kilka gałązek tymianku

liść laurowy

3/4 l bulionu

200 ml 30% śmietany

sól morska i świeżo zmielony pieprz

ulubione przyprawy

pesto:

1/2 kg szpinaku - zblanszowanego

suszone pomidory

starty kawałek cheddara

ostra papryczka

3 ząbki czosnku

olej rydzowy

sól, pieprz

dodatkowo: skórka cytryny

Posiekane szalotki i czonek przesmażyłam na oleju, dodałam pokrojone w kostkę ziemniaki, chwilę podgrzałam, zalałam bulionem. Dodałam gałązki tymianku i liść laurowy, ugotowałam. Wyjęłam zioła, ale w ich miejsce ;-) wsypałam świeże liście mięty, przyprawy, dodałam poza tym śmietanę.Ostudzoną zupę zmiksowałam.

Składniki pesto zblendowałam.

Ciepłą zupę podawałam z pesto, suszonym pomidorem i skórką cytryny.

10:42, krokodyll8 , Zupy
Link Komentarze (5) »
niedziela, 08 stycznia 2012

Barszcz znajdziemy już w kuchni staropolskiej. Zarówno postny na Wigilię, jak i ten wielkanocny warto przygotować na kwasie buraczanym, bo wtedy ma ten niepowtarzalny, wyraźny smak. Do wigilijnego dodaje się wywar warzywny zamiast mięsnego. Możemy także dolać wywar z grzybów.

Kwas buraczany jest bardzo prosty do przygotowania.   Można nim ugasić pragnienie lub na jego bazie przygotować różne barszcze, w tym ukraiński oraz chłodniki. Barszcz, który jedliśmy w czasie świąt był zrobiony z bulionu i kwasu. Nie ma żadnego porównania ze smakiem zupy z kartonu, a nie wymaga od nas wiele wysiłku. Ja podaję go razem z pasztecikami z farszem z kapusty wigilijnej.

Kwas buraczany

1 kg obranych buraków, pokrojonych w cienkie plasterki

pół główki czosnku

10 ziaren pieprzu

4 ziarna ziela angielskiego

2 liście laurowe

Na 2 l wody 2 łyżeczki soli i łyżeczka cukru

ew. kromka razowego chleba na zakwasie

Buraki wsypujemy do szklanego lub kamionkowego naczynia. Zalewamy je letnią, przegotowaną wodą. Dodajemy obrane ząbki czosnku, pieprz, ziele, cukier, sól, laurowe liście. Na wierzchu możemy ułożyć kromkę razowego chleba, który przyspieszy proces kiszenia. Chleb jednak może też stać się przyczyną powstania pleśni. Najlepiej zawinąć go w gazę i wyjąć po 2- 3 dniach. Ja przeważnie z dodatku chleba rezygnuję i kwas otrzymuję po ok. 5 dniach. Naczynie przykrywamy ściereczką. Po kilku dniach kiszenia usuwamy pianę, jaka się uformuje na powierzchni i gotowy kwas przecedzamy do słoików/butelek i chowamy do lodówki, w której może stać do 3 miesięcy. Z buraków możemy ugotować barszcz ukraiński lub wykorzystać do przygotowania różnych przekąsek.

Z kwasu robimy barszcz łącząc go z bulionem:

3-4 marchewki

2-3 pietruszki

kawałek selera

por

5 obranych buraków

5 goździków

2 listki laurowe

8 ziaren pieprzu 

4 ziarna ziela angielskiego

sól

do smaku: sos sojowy Kikkoman, cukier, ocet balsamiczny lub czerwone wino

Obrane i przekrojone na pół marchewki, pietruszki, buraki razem z obranym kawałkiem selera i porem zalewamy wodą, wrzucamy przyprawy i gotujemy przez minimum półtorej godziny. Bulion mieszamy w stosunku 1:1 z kwasem buraczanym i ewentualnie przyprawiamy sosem sojowym, cukrem, solą, pieprzem itp. Podgrzewamy razem uważając, by nie doprowadzić do wrzenia, bo wtedy straci kolor.

Możemy do niego także dodać wywar z grzybów. W rondlu gotujemy w 500 ml 80 gramów suszonych grzybów. Wywar przelewamy przez sitko i dodajemy do zupy.

Gdyby barszcz nie miał pięknego, rubinowego koloru, przypuśćmy, bo jak to możliwe, gdy robimy wszystko zgodnie z planem ;-) , to możemy dolać sok z surowego buraka.

Paszteciki

farsz: kapusta z grzybami

ciasto:

400 g mąki pszennej

50 g mąki orkiszowej razowej

25 g świeżych drożdży

3 łyżeczki cukru

250 ml letniej wody

125 ml oleju

1,5 łyżeczki soli

do posmarowania: żółtko wymieszane z łyżeczką oliwy z oliwek i połową łyżeczki cukru

Drożdże rozpuszczam w cukrze i wodzie. Do miski wsypuję obie mąki, sól i mieszam. Robię dołek, do którego wlewam rozpuszczone drożdże i olej o neutralnym zapachu. Wyrabiam ciasto. Musi być elastyczne i miękkie. Odkładam je na godzinę do miski, przykrywam wilgotną ściereczką. Gdy urośnie wałkuję je na cienkie placki i wycinam kółka. Napełniam je farszem (kapustę umieszczam odpowiednio wcześnie na sitku, by obciekła) i sklejam. Układam na blasze, na pergaminie. Smaruję żółtkiem wymieszanym z oliwą i cukrem. Dodatek oliwy powoduje, że na pasztecikach nie powstają zacieki, jakie są charakterystyczne dla wypieków posmarowanych samym żółtkiem. Dodatek cukru powoduje, że jeszcze ładniej się zrumienią. Paszteciki umieszczam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni i piekę je przez ok. 20 minut. Gdy chcę je podać następnego dnia, to najpierw je podgrzewam w piekarniku.

*  ciasto na paszteciki - Beaty Lipov z moimi małymi zmianami

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.