Napoje

niedziela, 12 sierpnia 2018
Bardzo lubię nalewki, które robi moja koleżanka Iza z bloga Smaczna Pyza. Jak Iza wypuszcza się  gdzieś w podróż, to zawsze ma ze sobą kolekcję własnych domowych nalewek. Jak włóczyłyśmy się po Podlasiu, to piłam jej nalewkę kurkową, wiśniową, aroniową, porzeczkową. Piłam wcześniej i piłam później nalewki przygotowywane przez różne osoby, ale to Izy smakują mi najbardziej. Aromatyczne, z wyraźnym smakiem owoców, z dobrze dobranymi proporcjami słodyczy i alkoholu. Dlatego w tym roku postanowiłam sama zrobić kilka nalewek, ale nie ryzykując, czyli korzystając z receptur koleżanki. :-) Skorzystałam z ostatniego wysypu truskawek i kilka tygodni temu nastawiłam nalewkę z truskawek i rabarbaru z dodatkiem pomarańczy i laski wanilii. Teraz ją zlałam. Czuję, że wszystkie proporcje pięknie są zachowane. Aromat piękny. Wanilii i owoców. Smak owoców, a nie cukru rozpuszczonego w alkoholu. Nie ulepek, a nalewka.



Nalewka z truskawek i rabarbaru

1 kg truskawek
1 kg rabarbaru
1 kg trzcinowego cukru
2 pomarańcze eko
1 laska wanilii
1,5 l wódki czystej 40%
0,5 l spirytusu 96%

Dojrzałe, zdrowe truskawki dokładnie opłukałam, osączyłam i oderwałam szypułki. Szypułki odrywa się po umyciu owoców, żeby te niepotrzebnie nie nasiąkły wodą. Następnie pokroiłam je na ćwiartki.
Rabarbar umyłam, przycięłam końce i pokroiłam w grube plasterki.
Pomarańczy nie obierałam, po umyciu pokroiłam je na cząstki.
Do wyparzonego dużego słoja wsypałam naprzemiennie truskawki z rabarbarem i pomarańczami posypując je cukrem. Ułożyłam tak kilka warstw, owoce i cukier, owoce i cukier. Do cukru dodałam pokrojoną na kawałki laskę wanilii. Kiedy już wszystkie owoce i całość cukru wylądowała w słoju, ostatnia warstwa to cukier, to słój zakręciłam i odstawiłam na 12 godzin. Powinien stać 12-24 godzin. Po 12 jednak już owoce puściły sok. Lato mamy upalne, wolałam więc nie czekać do górnej granicy 24 godzin i od razu po tych 12 godzinach wlałam wódkę i spirytus. Zakręciłam słój. Przez kilka pierwszych dni słojem kołysałam, by cukier szybciej się rozpuścił. Słój zostawia się na 3-4 tygodnie. Mimo skwaru jest bezpieczny. Za mną już 3 i pół tygodnia. Dziś właśnie zlałam nalewkę przez gazę ułożoną w sicie. Wsad owocowy porządnie odcisnęłam. Nalewka przez tydzień postoi w słoikach, potem ją przeleję do butelek, a mętny płyn z dołu przefiltruję przez filtr kawowy. Butelki należy schować w ciemne miejsce i zapomnieć o nich na pół roku. :-)

    czwartek, 07 czerwca 2018


    Hugo - aperitivo na bazie prosecco z włoskiej prowincji Trydent-Górna Adyga. 
    A tak jakoś trafiłam na ten przepis (zlotaproporcja.pl) i dziś się orzeźwiamy  




    Koktajl hugo


    300 ml prosecco, schłodzone
    200 ml gazowanej wody, schłodzona
    100 ml domowego syropu z kwiatów czarnego bzu, wyciągniętego z lodówki )
    kostki lodu
    limonka
    mięta

    Roztarte listki mięty wrzucić do kieliszków, dodać plasterki limonki lub wycisnąć z niej sok, wlać prosecco, wodę i syrop, dodać kostki lodu. I gotowe. :-) Połączenie aromatycznego słodkiego syropu z prosecco, cierpką limonką i pachnącą miętą jest świetne. I warte powtórzeń. :-) 


    PS. Syrop powstawał tak: zebrałam wielką salaterkę kwiatów czarnego bzu, pozbawiwszy je jak największej ilości łodyżek, które mogłyby nadać lekko gorzki smak. Zrobiłam syrop, czyli  2 l wody, 1 kg cukru, sok z 2 dużych cytryn Primofiore i 2 łyżki octu jabłkowego z Cichostowa (domowy ocet, mało octowy w smaku, doskonale zastępujący sok cytryny w napojach i daniach) połączyłam ze sobą w jednym garnku i zagotowałam. Kwiatki wrzuciłam do wielkiego słoja, zalałam syropem (są dwie szkoły - niektórzy zalewają gorącym syropem, niektórzy w tym i ja schłodzonym) słój zakręciłam, po 2 dniach syrop przelałam przez gazę do słoików, które upchnęłam w lodówce.



    czwartek, 10 maja 2018
    Tomek z wycieczki rowerowej przywiózł mi torbę mniszków, kwiatków i listków. Z listków od razu zrobiłam smoothie. Wyszło pycha. :-) 



    Smoothie



    1 szklanka listków mniszka, najmniej gorzkie są młode listki, które rosną w cieniu
    1 dojrzałe mango
    2 banany
    1/2 szklanki wody

    Wszystkie składniki zblendowałam i gotowe. :-) 



    czwartek, 25 października 2012

    Jesień w pełni. Dżdżysto, pochmurnie i chłodno. Łatwo teraz złapać jakąś infekcję. W taką pogodę lubię rozgrzewać się napojem owocowo-korzennym. Doskonale smakuje bez udziału herbaty, ale oczywiście można do jego składników włączyć nasze ulubione herbaciane liście. 
    Przy okazji przypominam, że w piątek i sobotę w Warszawie rozgrzewa nas Festiwal Herbaty Dilmah.

    Napój z jabłek i imbiru

    plastry jabłka ze skórką

    plaster nieobranego imbiru

    skórka pomarańczy

    kilka goździków

    szczypta cynamonu

    miód, ale taki najprawdziwszy

    Wszystko poza miodem zalewamy wrzątkiem, żeby miód nie stracił na wartości, należy go dodać dopiero, jak napój przestygnie.

    15:43, krokodyll8 , Napoje
    Link Komentarze (2) »
    poniedziałek, 20 sierpnia 2012

    Popijały go już moje koleżanki, Josia i Iza. Teraz kolej na mnie. ;-)

    Winny arbuz

    miąższ arbuza

    sok cytryny

    liści mięty, nie żałujemy ich

    miód

    Całość zmiksować, przelać przez gęste sitko i płyn połączyć pół na pół z dobrym białym półsłodkim winem. Schłodzić przed podaniem. :-)

    17:28, krokodyll8 , Napoje
    Link Komentarze (2) »
    piątek, 30 marca 2012

    Gdy chce się pić. :-)

    Napój z czerwonych papryk i pomidorów

    250 ml soku z marchewek

    250 ml soku z czerwonych papryk

    250 ml soku z pomidorów

    świeżo zmielony czarny pieprz

    sok z limonki

    Sok z marchewek i imbiru

    300 ml soku marchewkowego

    100 ml mleka kokosowego

    sok z 3 czerwonych pomarańczy

    kawałek startego świeżego imbiru

    Napój z mango

    4 dojrzałe owoce mango

    250 ml jogurtu naturalnego

    100 ml mleka kokosowego

    tonka ew. inna aromatyczna przyprawa

    Miąższ owoców zblendować z resztą składników (wielkości orientacyjne).

    15:09, krokodyll8 , Napoje
    Link Komentarze (8) »
    czwartek, 22 września 2011

    Jak już kończy się lato, to na krótką chwilę smutnieję. Trochę mi jednak tego czasu długich, jasnych dni szkoda.  Za chwilę jednak śmieją mi się oczy na widok dojrzałych jarzębin, kolorowych liści, straganów ze śliwkami, jabłkami, aronią, grzybami i moimi ulubionymi późnymi malinami. Lubię zapachy i smaki jesieni. Moi bliscy jednak w tym czasie zaczynają kolejno chorować. Przydaje się więc na ten okres przeziębień syrop piniowy, który robiłam latem. Przypominam sobie, podając go teraz moim dzieciakom,  jak zbierałam sosnowe pędy i że wtedy w lesie było duszno i gorąco,  mocno bowiem świeciło słońce w tamten majowy wolny dzień. Wtedy był to kosz sosnowych pędów, teraz zaś jest to lek na kaszel, niedawno jeszcze podkradany przez moje dzieci tylko dla jego smaku.

    Dziś z warzywniaka przyniosłam opakowania malin. Posypałam je cukrem i poczekam, aż sam się zrobi malinowy, pyszny sok. Będzie, jak znalazł w chłodne dni do ciepłej herbaty. I późną jesienią albo w samym środku zimy zapachnie w moim domu owocami lata. Słodkie maliny osłodzą ciemne poranki, wieczory i przeziębienie któregoś z nas.

    Sok z malin

    maliny

    cukier o tej samej wadze co owoce

    Owoce delikatnie myję i rozkładam na papierowym ręczniku, by wyschły. Wsypuję warstwę owoców do słoja i warstwę cukru i powtarzam te czynności, ostatnia warstwa malin ma być szczelnie przykryta cukrem. Słój szczelnie zamykam. Czekam aż owoce puszczą sok, a cały cukier się rozpuści. Wtedy sok przelewam przez sitko do wyparzonych, suchych butelek lub słoików. Zakręcam i słoiki stawiam do góry dnem, a butelki pasteryzuję. W ten sposób przygotowany sok ma długi okres trwałości.  

    Podobnie robię sok z młodych pędów sosny.

    Dobrze jest też przygotować inny malinowy lek na przeziębienie. Suszę owoce malin (w temperaturze 50-60stopni). Jak jest się przeziębionym wtedy można przygotować napar z 2 łyżek suszonych malin, połowy szklanki wody i 25 g rumu. Cudownie rozgrzewa.

    P.S. Na takiej samej zasadzie powstaje syrop z pędów sosen zbieranych pod koniec kwietnia lub zaraz na początku maja.

    15:42, krokodyll8 , Napoje
    Link Komentarze (8) »
    sobota, 05 marca 2011

    Dzisiaj w samo południe wybrałyśmy się z Amber na spotkanie Slow Food Convivium Varsavia w Piątej Ćwiartce. Mowa była o nalewkach. Poznając tajniki produkcji próbowałyśmy różnych smaków nalewek przygotowanych przez Karola Majewskiego.

    Skosztowałyśmy pigwówkę, agrestówkę, nalewkę z mirabelek, wiśniową, malinową, z pędów sosny, ze śliwek, nalewkę z mleka i cytryny, imbirówkę. Dobrze, że potem trafiłyśmy z powrotem do domów. ;-) Przy okazji degustowania dowiedziałyśmy się wielu ciekawych rzeczy. Fakt, wiele z nich, było dla mnie nowością, a dla Amber tylko te nieliczne. Ania już nieraz o świcie zbierała pędy sosny, nie za krótkie i nie za długie, czyli takie, w których jest dużo gęstego soku. I przygotowywała nalewkę o zapachu lasu. Wie, że takie pędy można zebrać w maju i to tylko przez okres dwóch tygodni. Potem zebrane pędy leżą w cukrze przez dwa miesiące, wyglądają niewyględnie, by powoli zanurzać się we własnym miodzie. Ania robiła też nalewkę w intensywnym, zielonym kolorze z różnych rodzajów mięty: pieprzowej, jabłkowej, czekoladowej. Nie, dla Ani wiele rzeczy już nie było owianych tajemnicą. I nalewka malinowa, wiśniowa i pigwówka i wiele innych, już je robiła. Obu nam bardzo smakowała agrestówka. Zrobiona z owoców agrestu, gdy te są jeszcze błyszczące, a nie matowe. Owoce muszą być odszypułkowane (by uniknąć gorzkiego smaku). 3/4 z nich należy przed posypaniem cukrem rozgnieść. W ciągu kilku lat leżakowania agrestówka brązowieje i zaczyna przypominać swoim wyglądem whisky. Ciekawa nam się wydała nalewka z mleka z dodatkiem cytryny. Mleko pochodzi z Nowego Targu, nie może być za tłuste, ale i nie za chude, by uzyskać gładkość. Przez pierwszy miesiąc produkcji napój homogenizuje, powstaje serwatka. Można zrobić z niej ser. :-). Zaczyna się krystalizować po 3 latach. Najlepsza jest po czterech, pięciu latach leżakowania. 

    Nalewka pigwowa ma dodatek owoców arcydzięgla, kwiatów głogu i pomarańczowej skórki. Do nalewki z wiśni nie nadają się wiśnie łutówki. Do malinowej najlepsze są późne maliny. Miód najlepszy do nalewek to ten o smaku lipowym. Do agrestówki można dodać imbir. Imbirówkę robi się z imbiru brazylijskiego, przy obieraniu którego, aż tryska sok. Nie robi się nalewek z samego spirytusu. Lepiej użyć słabszego alkoholu, niż mocniejszego. Najlepiej zmieszać 1 l spirytusu z 1 l wódki i 40 ml wody. Największa ilość mocy, to 75%. Do nalewki z pędów sosny (używa się tylko końcówek pędów) można dodać pokrojone szyszki. Przygotowując nalewki owocowe, ażeby ustrzec się przed muszkami owocówkami, można na chwilę owoce zalać alkoholem, odlać go i zasypać je wtedy cukrem. Po maceracji oczywiście dodać alkohol.

    Po 4, 5 latach większość nalewek słabnie i nie ma już takiego dynamicznego smaku. Trzeba je spożywać w swoim czasie. Powinny sobie poleżakować minimum rok, wskazane jest by poleżały przez lat kilka. Trzeba utrafić w ten czas, gdy smakują najlepiej. Nie spieszyć się, ale i potem nie zwlekać. ;-)

    Nalewki, które nam z Amber smakowały najbardziej, to agrestówka, nalewka z pędów sosny i ta z wędzonych śliwek. Pan Karol Majewski prowadzi ręczną produkcję nalewek. Owoce zdobywa z gospodarstw ekologicznych. Kładzie duży nacisk na jakość owoców, na miejse ich pochodzenia, szuka najlepszych odmian wyrosłych na zdrowych terenach.

    17:35, krokodyll8 , Napoje
    Link Komentarze (18) »
    poniedziałek, 15 listopada 2010

    Moja córka lubi krupnik i ja też. Ale ja korzenny, procentowy i pachnący miodem.

    Krupnik** - "wódka pod szpontem ugotowana z miodem i pieprzem"***

    300 g miodu z Podlasia

    1/4 l wody

    1/2 l spirytusu (dałam 250 ml)

    1/2 laski wanilii

    1/2 gałki muszkatołowej, świeżo startej

    szczypta cynamonu

    6 goździków

    świeżo starta skórka z cytryny

    Zagotowuję wodę z miodem i przyprawami. Gotuję przez kilka minut, przykrywam i odstawiam na pół godziny. Po tym czasie przecedzam i ponownie zagotowuję. Wrzątek wlewam do ciepłego dzbanka, dolewam spirytus, mieszam, przykrywam. Zostawiam na moment, by się trochę napój przegryzł i podaję ciepły, pachnący, duszący.

    podlaski miód z okolic Tykocina, najsmaczniejszy jaki jedliśmy

    * źródło - "Kuchnia kresowa z Podlasia" Adriana Ewa Stawska wyd. DW Benkowski

    **  krupnik na Podlasiu zwany jest również warenuchą lub warzonką

    *** cytat z "Łyków i kołtunów. Pamiętnika mieszczanina podlaskiego" z 1790r.

    10:15, krokodyll8 , Napoje
    Link Komentarze (11) »
    sobota, 13 listopada 2010

    Miałam go przygotować do akcji Grumków, ale nie zdążyłam. Teraz w wielu warzywniakach można kupić żurawiny i porobić z nich różne cuda, np. taki kwas żurawinowy. Smakuje orzeźwiająco, owocowo, słodko, pysznie. Już za chwilę będę robić następny, a potem następny, dopóki nie skończy się sezon na te owoce. Przepadamy za nim wszyscy. Przepis podobno pochodzi z Podlasia. Nie dziwi mnie to, bo Podlasie jest znane nie tylko z bocianów, z pięknych, dzikich miejsc, z miłych ludzi, ale przecież i z pysznego jedzenia i dobrych napojów.

    Kwas żurawinowy

    1,5 kg żurawin

    1/2 kg cukru

    20 g drożdży

    100 g rodzynek

    1 łyżka domowego cukru waniliowego (do cukru wsypuję nasionka z przeciętych lasek wanilii, mieszam razem i trzymam w szczelnie zamkniętym pojemniku)

    ok. 5 l wody

    Umyte żurawiny zalewam 3 l wody i gotuję na wolnym ogniu przez ok. pół godziny.

    Płyn przecedzam, wsypuję cukier, uzupełniam przegotowaną, ciepłą wodą do pojemności 5 l. Dokładnie mieszam.

    Do miseczki kruszę drożdże, wsypuję cukier waniliowy. Drożdże rozcieram widelcem. Przelewam do płynu. Wsypuję rodzynki.

    Zostawiam na 24 godziny w ciepłym miejscu.

    Po tym czasie kwas przez sitko przelewam do butelek, szczelnie je zamykam i przechowuję w lodówce.

    * źródło - "Kuchnia kresowa z Podlasia" Adrianna E. Stawska wyd. DW Benkowski

    PODLASIE:

    wnętrze domu Włodzimierza Puchalskiego

    14:06, krokodyll8 , Napoje
    Link Komentarze (10) »
     
    1 , 2
    | < Kwiecień 2019 > |
    Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30          
    Tagi
    TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
    © Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.