Śniadanie

sobota, 02 lutego 2019
Jestem miłośniczką domowych powolnych śniadań. Swojej pasji mogę się oddawać w weekendy. :-) Inne poranki są poRANNE. :-) 
Najbardziej lubię wszystko to, w czym są jajka - omlety, tortille, frittaty i ha ha jajecznice.



Jajka i pomidory

ok. 700 g pomidorów, u mnie eko pomidory mini marzano, choć lepsze by były pomidory którejś z większych odmian, mięsiste
6 jaj
pęczek świeżej kolendry
masło
125 g mozzarelli
sól, pieprz
ząbek czosnku
papryczka chilli

Papryczkę i ząbek czosnku siekam i wrzucam na rozgrzane masło, minutę smażę i dodaję pokrojone pomidory, za chwilę wrzucam kawałki mozzarelli. Po kilku minutach robię w masie dołki do których wbijam jajka. Całość posypuję solą i pieprzem i przykrywam. Pod przykryciem duszę dotąd, aż jajka osiągną taką konsystencję jaką lubię (która wygrała w danym tygodniu;-)). Na talerzach posypuję listkami świeżej kolendry. 


sobota, 12 stycznia 2019
Danie, które do Izraela trafiło z Tunezji i zyskało tam ogromną popularność. Najwięcej zdjęć szakszuki napotykam na Fejsbuku w weekendy, kiedy moi znajomi mają wreszcie czas, by przygotować powolne śniadanie. Można  tworzyć różne jego wersje, to oczywiste, dodawać warzywa takie jak bakłażan, ziemniaki, posypywać całość sfermentowanym serem, fetą itp., posypywać wierzch to natką, to szczypiorkiem to świeżymi liśćmi kolendry itd. 



1/2 kg czerwonej papryki
800 g dojrzałych pomidorów
kilka ząbków czosnku
1 łyżka pikantnego paprykowego sosu
łyżka koncentratu pomidorowego
8 jajek
oliwa
kumin, pieprz, sól
świeże zioła

Papryki pokroić w drobną kostkę. Czosnek posiekać. Pomidory obrać i pokroić w kostkę. 
Na dużej patelni rozgrzać oliwę, dodać ostrą pastę paprykową i koncentrat, paprykę i czosnek, wymieszać i dusić na małym ogniu przez ok. 10 minut. Następnie wrzucić pomidory, ok. 1/4 łyżeczki soli, kumin i całość dusić przez 10-15 minut. W uzyskany gęstym sosie zrobić 8 dołków i wbić w nie 4 całe jajka i 4 żółtka. Białka zamieszać z warzywami wokół żółtek i patelnię trzymać na gazie dalsze minimum 10 minut, dotąd aż żółtka się zetną, tzn. u nas są dwie szkoły - niektórzy lubią prawie płynne żółtko, a niektórzy ścięte. Za każdym razem wygrywa inna wersja. :-)) 
Wierzch posypać pieprzem i świeżymi ziołami.

poniedziałek, 12 listopada 2018
To bardzo smaczne połączenie. Szczególnie smakuje mi teraz jesienią, w pochmurny dzień.



Sałatka
mix sałat, u mnie 2 sałaty, można jeszcze dodać cykorię
4 gruszki konferencja
100 g dobrego sera pleśniowego
garść orzechów włoskich

sos:
6 łyżek gęstego jogurtu naturalnego
4 łyżki oleju rzepakowego lub dobrej oliwy 
kilka łyżek świeżych ziół, u mnie tymianek i koperek
sól
pieprz

Gruszki przekrawam, pozbywam się gniazd nasiennych, kroję je na ósemki, przekładam do miski. Dodaję porwane sałaty. Wierzch posypuję pokruszonym serem. 

Mieszam składniki sosu. Polewam nim sałatkę i posypuję pokruszonymi orzechami.



*źródło - "Miska szczęścia" Laura Osęka
niedziela, 23 września 2018
Czerwone porzeczki już dawno się skończyły. Mnie o nich przypomina chutney, który zrobiłam tego lata i który służy mi między innymi jako świetny dodatek do grillowanego serka. Ponieważ u nas w domu kochamy kozie sery, to najczęściej kupuję ser Grillek ze Złotnej Farmy, ale można też grillować różne wędzone serki czy camembert. :-)



Chutney z czerwonych porzeczek
1 kg czerwonych porzeczek
1/2 kg trzcinowego cukru
125 ml octu jabłkowego, u mnie Cichostów
pektyna
1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
1 i 1/2 łyżeczki utartych w moździerzu goździków
pieprz do smaku

Opłukane porzeczki wsypuję do płaskiego garnka z grubym dnem, dodaję połowę cukru i przyprawy, ocet. Pektynę (ilość wymaganą na tę ilość owoców, wg przepisu z torebki) mieszam z resztą cukru i wsypuję po 10 minutach gotowania, dokładnie mieszam. Porzeczki podgrzewam jeszcze przez ok. 10 minut. I przekładam do wyparzonych słoików. Stawiam je do góry dnem. 
Ja przechowuję chutney w lodówce. Można go też zapasteryzować. 

Chutney i ser

1-2 krążki sera Grillka lub podobnego
kilka gałązek świeżego tymianku
1-2 ząbki czosnku
dobra oliwa
chutney

Wierzch każdego krążka naciąć delikatnie w środku na krzyż. Oprócz tego zrobić nacięcia w różnych miejscach, po to by włożyć w nie plasterki czosnku. Serki posmarować z wierzchu dobrą oliwą. Ułożyć na nich gałązki tymianku. Owinąć je szczelnie w folię aluminiową. Smażyć na grillowej patelni po 5 minut z każdej strony. Następnie odwinąć z folii, przełożyć na talerz,  w miejsce środkowego nacięcia nałożyć chutney.  

źródło - blog kucharnia.blogspot.com

sobota, 02 czerwca 2018
Frittata, to fajny pomysł na śniadanie, które przygotowuję wieczorem. :D A podaję rano. :-) Albo zabieramy je do pracy. :-) Nieraz frittaty tak samo dobre są podane na ciepło i na zimno. Ta akurat najlepiej smakuje podgrzana. Polubiłam frittaty od pierwszych z nimi eksperymentów. Jest to bowiem przepis uniwersalny, dbając o bazę z jaj i sera można w nim umieścić wszystko co lubimy. Lubię go też za tę możliwość sięgania po danie w późniejszym czasie, gdy nie ma czasu na spędzanie go w kuchni. Zawsze czułam miętę do takich przepisów. :-) 



Frittata

1/3 pora
1 cebula
7 jajek
8 suszonych pomidorów
garść czarnych i zielonych oliwek
1 papryczka chilli
3 łyżeczki kaparów
150g fety
50 g mozzarelli
2 gałązki rozmarynu
oliwa
sól
pieprz

Pora, cebulę i chilli siekam i smażę na oliwie wpierw cebulę, potem dodaję do niej pora, na końcu chilli. Po przesmażeniu całości odstawiam warzywa na bok.

Mozzarellę, ścieram na grubych oczkach. Fetę kroję w kostkę. Pomidory suszone kroję na mniejsze kawałki. Jaja miksuję z dodatkiem soli.
 
Do płaskiego garnka z żaroodpornymi rączkami (potem wstawiam go do piekarnika!) wlewam oliwę, podgrzewam ją, wlewam zmiksowane jaja, wsypuję przesmażone warzywa, mieszam. Potem rozrzucam kawałki fety, suszone pomidory, oliwki, kapary. Posypuję pieprzem i świeżym rozmarynem. Obsypuję startą mozzarellą. Smażę ok. 5-8 minut. Potem garnek wstawiam do rozgrzanego do 170 stopni piekarnika i piekę przez ok. 5-10 minut, dotąd aż ser się zrumieni. 

* inspiracja - przepis na frittatę na blogu złotaproporcja.pl
środa, 07 marca 2018
Co dwa dni pieczemy  bochenek żytniego chleba na zakwasie. :-) Uwielbiamy robić z niego kanapki. To najprostszy sposób na śniadanie do pracy. :-) Robimy też dużo warzywnych past, szczególnie teraz, gdy w sezonie zachorowań na grypę ograniczamy jedzenie nabiału. 



Pasta ze słonecznika

1 szklanka łuskanych pestek słonecznika
125 g czerwonej soczewicy
3/4 słoika suszonych pomidorów
oliwa z oliwek
2 ząbki czosnku
połówka kiszonej cytryny lub sok z połowy cytryny
suszony cząber
suszona czubrica 
za'atar
sól i pieprz

Pestki słonecznika namaczamy przez noc. Rano odcedzamy je, płuczemy i wsypujemy do miski. Soczewicę płuczemy, zalewamy szklanką wody i gotujemy na małym ogniu. Pod koniec gotowania solimy. Po przestudzeniu dodajemy do pestek. Do miski wrzucamy też posiekane ząbki czosnku i suszone pomidory, wsypujemy przyprawy, wlewamy oliwę i wyciskamy sok z cytryny lub wrzucamy kawałek cytryny kiszonej. Blendujemy na gładką masę. Doprawiamy do smaku. Przekładamy pastę do miseczki, polewamy ją z wierzchu oliwą i posypujemy pestkami słonecznika i za'atarem.

Do kanapek z tą pastą świetnie pasują różne kiszonki. :-) Na załączonym obrazku ;-)) widać kiszoną marchewkę, która też genialnie tu pasuje.:-) 
poniedziałek, 26 lutego 2018
Jeden z tych przepisów, po które sięgam, gdy kompletnie nie chce mi się gotować, ani iść po większe zakupy. A w domu prawie zawsze mam jakieś banany, jajka, orzechy i mąkę. :-) 



Pankejki

4 jaja
2 łyżki miodu
180 ml mleka migdałowego l. innego
180g mąki żytniej jasnej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
20 g masła
2 duże banany
pół łyżeczki cynamonu
szczypta soli
dodatkowo: 75 g miodu, 50g orzechów włoskich

Masło rozpuszczam w rondelku i odstawiam do przestygnięcia. 
Białka oddzielam od żółtek, dodaję do nich sól i ubijam je na sztywną pianę.
W drugiej misce miksuję żółtka z miodem. 
Mąkę mieszam z proszkiem i naprzemiennie dodają do żółtek to mąkę, to mleko, cały czas miksuję.
Dodaję masło i miksuję.
Dodaję pianę i mieszam łyżką.
Banany kroję w kostkę i dodaję do ciasta, mieszam. 

Placki smażę na patelni na rozgrzanym tłuszczu, z obu stron.
Na drugiej patelni rozpuszczam miód, dodaję orzechy i mieszam, karmelizuję je przez ok. 3 minuty. Gorące wylewam na ciepłe pankejki. 


czwartek, 08 lutego 2018
Podpatrzyłam je na blogu Burczymiwbrzuchu bardzo pięknie sfotografowane i naprawdę zaczęło mi burczeć w brzuchu. :-)) No, w każdym razie postanowiłam je zrobić. Rodzina podzieliła się na pół, jednym bardzo smakują innym nie pasują, czyli niektórym dogodziłam, a niektórym wcale, czyli norma. :-)) Podaję przepis (aaa, warto pamiętać, że ciasto można zrobić wieczorem i na leniwca usmażyć je rano na śniadanie, tym co lubią ;-))) :



650g ziemniaków
sól

325 tłustego twarogu
1 łyżka masła
2 jaja
100g trzcinowego cukru, tu uwaga, pomyślcie czy nie wolicie dodać go mniej
175 g mąki orkiszowej
75g pycha rodzynek
skórka z 1 cytryny
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub nasiona wanilii
szczypta soli
łyżeczka cynamonu

olej kokosowy l. inny do smażenia

Rodzynki zalewam wrzątkiem i zostawiam na 10 minut, odcedzam.

Ziemniaki obieram, kroję na kawałki, gotuję w osolonej wodzie, przestudzam i gniotę tłuczkiem. Dodaję do zmaltretowanych ziemniaków wszystkie składniki ciasta poza mąką i rodzynkami, blenduję. Wsypuję mąkę, mieszam, wsypuję rodzynki, mieszam. Smażę płaskie placki na gorącym tłuszczu, z obu stron. 




wtorek, 31 października 2017
To nasza ulubiona sałatka do pracy, zamiast kanapek. :-) Stale u nas gości. :-)



1 szklanka komosy ryżowej (quinoa)
opakowanie greckiej fety
2 duże podłużne buraki
duża garść mięty
duża garść natki
sporo szczypiorku
100g rukoli
3 łyżki octu jabłkowego, u mnie z Cichostowa
3 łyżki dobrej oliwy
2 łyżeczki ostrej musztardy
sól i pieprz

Gotuję buraki, studzę, obieram, kroję w kostkę.

Komosę wsypuję na gęste sitko, przelewam gorącą wodą, wsypuję do garnka, zalewam 2 szklankami wody, solę i gotuję na małym ogniu, dotąd aż woda wyparuje (ok. 20 minut). 

Ugotowaną komosę mieszam z posiekanymi szczypiorkiem i natką, z liśćmi rukoli, miętą, burakami, pokrojonym serkiem feta. 

Robię dressing łącząc musztardę z oliwą i octem i doprawiam go solą i pieprzem. Polewam sałatkę, całość mieszam. 



poniedziałek, 30 października 2017
Doskonała kanapka na rozpoczęcie dnia, gdy zaraz czeka nas droga do pracy w deszczu. Wyraźne ostre smaki i nuta słodyczy. :-)



2 gruszki konferencje
kawałek gorgonzoli
2 awokado
sok cytryny
miód, u mnie z dodatkiem soku z owoców dzikiej róży
orzechy włoskie
sól, pieprz
dobry chleb

Dojrzałe awokado skrapiam sokiem z cytryny, rozgniatam widelcem, doprawiam solą i pieprzem. Rozsmarowuję je na kromkach chleba. Na wierzchu rozkładam kawałki gorgonzoli, orzechy włoskie i cienko pokrojone gruszki. Nakładam odrobinę miodu. Posypuję solą i świeżo utłuczonym pieprzem.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Luty 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28      
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.