Przetwory

poniedziałek, 16 lipca 2018
W tym roku zrobiłam już sporo dżemów, ostatnio dżem z wiśni z całych owoców (ulubiony dżem mojego Tomka) oraz dżem z czarnych porzeczek. Kiedyś lubiłam mieszać ze sobą różne owoce, dodawać do dżemów rum czy wino, tym razem zrobiłam dżemy najprostsze: tytułowe owoce + cukier, w przypadku dżemu z wiśni doszła jeszcze pektyna. 
Tomek lubi, gdy wiśnie w dżemie są całe, ja nie lubię długo smażonych owoców. Najwięcej zachodu kosztowało nas wydrylowanie wiśni, a potem chwila moment i dżem był gotowy. :-)



Dżem z wiśni

3 kg wiśni bez ogonków, wydrylowanych
600g trzcinowego cukru
pektyna w ilości potrzebnej do 2 kg owoców

Z cukru odsypałam 1 szklankę. Resztą cukru zasypałam owoce. Zostawiłam je, aż puściły sok. Wstawiłam je na mały gaz, doprowadziłam do zawrzenia, gotowałam przez ok. 5 minut, wyłączyłam ogień pod garnkiem. Zostawiłam owoce do ostudzenia.
Następnie cukier ze szklanki wymieszałam z pektyną. Wsypałam do owoców. Ponownie je podgrzałam, pogotowałam przez ok. 5 minut i przelałam do słoików. 



Dżem z czarnych porzeczek

Porzeczki mają w sobie dużo pektyny i przy produkcji dżemu nie dodaje się jej do nich. Wystarczą same owoce i cukier.  My lubimy dżem z całych porzeczek ze skórką, choć niektórzy wolą robić słodką galaretkę. Lubię jak dżem z porzeczek ma wyraźnie kwaśną nutę. Staram się więc tak wcelować z ilością cukru, żeby wyraźnie było czuć kwaśny smak. Ilość cukru oczywiście jest zależna od tego jak słodkie są porzeczki. No, niestety część moich eko porzeczek nie była bardzo dojrzała, były przez to kwaśniejsze i w efekcie na 2 kg owoców zużyłam aż 700g cukru. 

2 kg czarnych porzeczek
700 g cukru

Porzeczki zasypałam cukrem i pozostawiłam dotąd, aż puściły sok. Następnie wstawiłam je na mały gaz i gotowałam przez 15 minut. Zostawiłam do ostudzenia. Następnie znów zapaliłam pod garnkiem gaz, gotowałam przez ok. 10 minut i dżem przełożyłam do słoików. 
piątek, 01 czerwca 2018
Może nie zdążyliście nastawić syropu z pędów sosny, a mimo to chcielibyście zrobić piniowy syrop. Dobry na kaszel, grypę itd. No to macie jeszcze jedną szansę. :-) Wystarczy, że zbierzecie młode sosnowe szyszki. Następnie trzeba je pokroić, wyrzucając "dupki", które ponoć mogą spowodować, że smak syropu będzie z nutą goryczy. I wsypać do wyparzonego, suchego słoja, przesypując cukrem w proporcjach 1:1 (na 1 kg szyszek 1 kg cukru). Górna warstwa cukru powinna być grubsza. Słój należy lekko zamknąć i odstawić w słoneczne miejsce. Syrop będzie się zbierał przez 15 dni, po kolejnych 15 dniach trzeba go zlać do butelek. Przez te pierwsze dwa tygodnie codziennie trzeba słojem potrząsać. 

To będzie pyszne lekarstwo na przeziębienia, na chore gardło. Ale my oczywiście lubimy próbować syropu piniowego bez okazji :-) 

A za inspirację jak tu jeszcze dorobić piniowego syropu dziękuję mojej koleżance Izie z bloga smacznapyza.blogspot.com :-), której marudziłam, że jeszcze bym zrobiła syrop, a po młodych pędach ani śladu. :-)) 


 





niedziela, 13 maja 2018
Podczas zbierania młodych pędów spróbowałam je w wersji surowej i od razu przyszło mi do głowy, że warto spróbować zrobić z nich nie tylko syrop, ale i dżem. Tak też zrobiłam. Dżem wyszedł bardzo smaczny. Część  zamierzam jeszcze dokładniej zblendować i dodać do domowych lodów. Część zaś użyć jako farszu do bucht na następny wypad rowerowy. :-)



Dżem z pędów sosny

młode pędy sosny, umyte, zdjęłam też z nich brązowe osłonki, waga 1 kg
1 kg cukru

Pędy drobno pokroiłam, wymieszałam z cukrem i smażyłam dłuższy czas. Następnie zblendowałam. Ponownie podgrzałam i przełożyłam do słoiczków. 

niedziela, 06 maja 2018
Pojechałam na rowerze w siną dal i tam wśród zieleni znalazłam mnóstwo kwiatków mniszka. Nazbierałam je, same kwiatki bez łodyżek. W domu rozłożyłam kwiatki na białym papierze. Biel, to sygnał dla owadów do ewakuacji. Potem kwiatki zalałam wrzącą wodą, tak aby je przykryć. Nie obrywałam żółtych płatków, do garnka wrzuciłam całe kwiatki razem z zieloną częścią. Gotowałam przez ok. 3-5 minut. I przykryty garnek odstawiłam w chłodne miejsce na 24 godziny. Następnie odcedziłam przez gazę. Ciemny płyn połączyłam z miodem wielokwiatowym w proporcji 2 l płynu : 1 l miodu. Ponieważ miałam skrystalizowany miód, to chwilę całość podgrzałam, ale tylko tyle by miód się rozpuścił i przelałam syrop do buteleczek, buteleczki schowałam do lodówki. Część syropu jednak zostawiłam, by zrobić z niego miód. 



Do tej części wsypałam trochę cukru, na wyczucie. Miód ma być naprawdę mocno słodki. I w garnuszku wstawiłam na mały gaz na kilka godzin, by zredukować płyn. Gorący płyn przelałam do słoiczków. W ten sposób powstał płynny miód z kwiatów mniszka. Słoiczki ustawiłam do góry dnem, do wystygnięcia i schowałam je w chłodne miejsce. 



czwartek, 03 maja 2018
Moje dzieciaki (teraz już młodzież) uwielbiają syrop piniowy domowy. Wypijają go zanim przyjdzie zima. W tym roku zamierzam zrobić go więc w hurtowych ilościach. Przez ostatnie kilka lat nie robiłam. I kupowałam, w tym ekologiczne, domowe, różne i żaden z nich nam nie smakował. A tak prosto go zrobić. Trzeba zebrać młode pędy sosen, czyli teraz jest na to pora, pamiętać trzeba przy tym by nie zaszkodzić drzewkom. Nie zrywać pędów z czubka drzewa, żeby go nie niszczyć, tylko zrywać niektóre pędy z jego boków. Wtedy będzie można wybrać się po pędy w to samo miejsce w następnym roku, bo drzewkom nie stanie się krzywda. Można zebrać też trochę męskich kwiatków. Najbardziej soczyste są 10-20cm pędy. Nie obierać ich z brązowych łusek, bo w nich są ukryte żywice tak dobre dla naszego zdrowia. Nie myć. Niektórzy skrapiają je alkoholem (spirytusem, koniakiem, rumem itp.) na kilka godzin przed zasypaniem cukrem. Ja robię z samym cukrem. Z trzcinowym cukrem syrop jest smaczniejszy. Dodaje się taką wagę cukru, ile ważą pędy. Jeśli dodamy mniej cukru, to syrop nam sfermentuje. Układa się pędy warstwami do słoików, najlepiej pędy pokroić, przesypując je cukrem. Słoiki lekko się zakręca i ustawia w słonecznym miejscu. Syrop jest gotowy po ok. 1-2 tygodniach. Wtedy trzeba go zlać przez bibułę filtracyjną, lub przez złożoną gazę do słoiczków czy butelek, podobno lepiej do ciemnych.


środa, 02 maja 2018
Czosnek postanowiłam ukisić, by móc jeść go także po sezonie. Umyte i osuszone liście wraz z łodyżkami upchnęłam do słoików, przesypując je solą, na 1 l słoik było to ok. 1,5 łyżeczki soli.  Dodałam liście laurowe, ziarna pieprzu i ziele angielskie i całość zalałam gorącą wodą. Ostawiłam w ciepłe ciemne miejsce. Ukisić się powinno po ok. półtora tygodnia. Najlepiej spróbować czy już Wam smakuje, na rożnym etapie kiszenia. I jeśli już jest dla Was w smaku ok, to wtedy słoiki z czosnkiem przenieście w chłodne miejsce, by zatrzymać proces kiszenia. Jeśli liście będą dla Was za słone należy je przed podaniem opłukać. 


poniedziałek, 30 kwietnia 2018
Trwa właśnie sezon na czosnek niedźwiedzi. Nie mogłam się go doczekać, dlatego jak tylko się pojawił, to od razu zrobiłam i sałatkę z czosnkiem, i część czosnku ukisiłam, i zrobiłam z niego pesto. Pesto zazwyczaj dodaję do ugotowanego bobu, do sałatki z fasoli i chilli, do placków ziemniaczanych, do makaronu z suszonymi pomidorami i parmezanem itd. 
Czosnek niedźwiedzi zawiera olejek eteryczny, witaminę C, flawonoidy. Ma silne działanie bakteriobójcze, a więc jest przydatny w leczeniu górnych dróg oddechowych. Obniża ciśnienie krwi, zapobiega miażdżycy, pobudza wydzielanie soku żołądkowego. A więc jest bardzo zdrowy. I jest pyszny. :-) 



Pesto
250g liści i łodyżek czosnku niedźwiedziego
200 g sera dziugas l. podobnego
kiszona cytryna lub sok z 2 cytryn
100g prażonych pestek słonecznika
oliwa
sól i pieprz do smaku

Całość blenduję i przechowuję w słoiczku w lodówce, wierzch pesto polewając centymetrową warstwą oliwy, by mogło dłużej postać. 
środa, 21 marca 2018
Sunomono, japońska sałatka z ogórków. Doskonale smakuje już zaraz po przyrządzeniu, ale jak się ją jeszcze podda kiszeniu przez 3 dni, to ma się prawdziwe niebo w gębie. Kolejna kiszonka z gatunku tych bardzo udanych. Przeszła test na nastolatkach. :-) 



Sunomono

3 długie ogórki wężowe ekologiczne, pokrojone w plasterki
2 łyżki czarnego sezamu
2 łyżki suszonych krojonych glonów wakame
2 łyżki octu ryżowego Genmai Su
1 łyżka sosu tamari
1 łyżka miodu
1 rozgnieciony ząbek czosnku
1 łyżka startego imbiru
1 płaska łyżeczka soli

Składniki należy wymieszać, wpakować do słoika, poczekac aż ogórki puszczą sok, w razie potrzeby dolać solankę (na 1 l wody 1 i 1/2 łyżki soli kamiennej) aby przykryła zawartość słoika, dobrze zamknąć słój i zostawić na 3 dni w ciepłym ciemnym miejscu, żeby się ukisiły. Po tym czasie można je już pałaszować, tylko należy już je przechowywać w lodówce, by zatrzymać proces fermentacji. 

* przepis od Krzysztofa W. 


Tagi: ogórek
20:28, krokodyll8 , Przetwory
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 marca 2018
Kiszona sałata lodowa smakuje naprawdę świetnie. Ma bardzo przyjemny aromat dobrej kiszonki, fajnie chrupie, i ma smak, smak sałaty, smak czosnku i wszystkich wrzuconych do niej przypraw. Dzieje się. :-)



Kiszona sałata

sałata lodowa ekologiczna
solanka (na 1 l wody 1i1/2 łyżki soli kamiennej)
ząbki czosnku
ziarna pieprzu
ziarna ziela angielskiego
goździki
koper (kupiłam w torebce, w dziale przypraw)
ziarna gorczycy
ziarna kolendry
liście laurowe

Sałatę kroję. Wkładam ją do słoika razem z ząbkami czosnku. Gotuję wodę z solą i wrzucam do niej kilka liści laurowych, sporo ziaren pieprzu, kolendry, gorczycy, kilka ziaren ziela angielskiego, kilka goździków i łyżkę kopru. Po zagotowaniu odstawiam z boku do ostudzenia, ostudzoną zalewam sałatę, zamykam słój. Sałata w ciepłym mieszkaniu kisi się przez 3 dni. Potem należy przechowywać ją w lodówce lub w innym chłodnym miejscu. Długo nie postoi, bo jest naprawdę smaczna. 
 
sobota, 17 marca 2018
Po ukiszeniu są mocno pomidorowe, aromatyczne od dodanych przypraw, delikatnie kwaśne. Są dobrym dodatkiem do kanapek, sałatek, przekąsek, obiadów. Na początku możecie spróbować zrobić jeden słoiczek, żeby sprawdzić czy będą Wam smakowały. :-) Dla nas nie mają spektakularnego smaku. W odróżnieniu od zielonych, twardych, jędrnych kiszonych pomidorów, cherry są zbyt mało wyraziste i wolę pozostać jednak przy świeżych cherry. 



Kiszone cherry

Pomidorki cherry, twarde, jędrne
łodyga selera naciowego
ziarna pieprzu
ziarna kolendry
ziarna gorczycy
kawałek korzenia chrzanu 
ziarna pieprzu
goździki
kardamon
solanka (na 1 l wody 1 i 1/2 łyżki soli)
liście laurowe
ząbki czosnku
opcjonalnie przyprawa do kiszenia, dodałam ją z braku liści, z braku kopru, ale nie jest niezbędna

Do słoika wkładam łodygę selera naciowego i wrzucam pomidorki. Dodaję kawałek korzenia chrzanu, ząbki czosnku, wsypuję przyprawy i całość zalewam ostudzoną solanką. Słoik zamykam i trzymam w ciemnym, ciepłym miejscu przez ok. tydzień albo dłużej. Ważne jest żeby solanka przykrywała warzywa i dodatki. W razie potrzeby dolewam solankę. Po tygodniu próbuję pomidory. Trzymam je w cieple dotąd aż są wg mnie wystarczająco dobrze ukiszone. Gdy są już gotowe, to wtedy słoik chowam w chłodne miejsce, by zatrzymać proces kiszenia.

Tagi: pomidor
13:24, krokodyll8 , Przetwory
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi
TĘCZA SMAKÓW 2 Mikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery przepisy kulinarne
© Wszystkie zamieszczone materiały na tej stronie są moją własnością. Kopiowanie, powielanie bez mojej zgody jest zabronione.